Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

zawrót glowy


4 odpowiedzi w tym temacie

#1 ~www.niezależna.pl~

~www.niezależna.pl~
  • Goście

Napisano 08 grudzień 2010 - 01:52

wpisalam w Google Anna KOmorowskai w dniu dzisiejszym na
www.niezależna.pl
piszę, ze preżydentowa ma pochodzenie żydowskie z rodziny Rojer, ojej jakie komenatrze, oburzeni forumowicze, piszą też czemu niby Tusk nie startowal na prezydenta, takie różne brednie, ze sama juz nie wiem o co chodzi, ale 99 % forumowiczow jest oburzonych czemu przed nimi ukrywano to przed wyborami, czyli co?, za duzo by pisac , sami poczytajcie, mnie boli juz glowa, jeju czemu tez U prezydenta byo to zydowskie święto Hanukan czy cos w tym stylu, lub czemu brali slub w Jerozolimie lub czemu mieli go brac cos w tym stylu, o WSI. o UB czy SB. duzo tych opinii forumowiczów, a czytałam tylko piate przez 10 bo jest ich jak grzybów po deszczu, ktoś chce zaszkodzić naszemu prezydentowi, zona Radka Sikorskiego też jest zydówka i nie jest to prooblemem a tu wielkie halo sie robi o co tu chodzi

#2 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 08 grudzień 2010 - 03:52

jednak te komentarze skloniły mnie do przeczytania 4 stron życiorysu / dopiro skończyłam bo zawieszla mi sie komp a musialam to przeczytać/i powiem wam , pozostało obrzydzenie i niesmak takiego zyciorysu, dobra robota WSI
a tu cytuję tylko 1 strone tego życiorysu z niezależnej
,,Tu jesteś: Niezalezna.pl » Artykuły dnia » Polityka » Rodzinna historia prezydentowej w aktach IPN
RODZINNA HISTORIA PREZYDENTOWEJ W AKTACH IPN
Dorota Kania, "Gazeta Polska", 07-12-2010 13:44

POWRÓT fot. prezydent.plAnna Komorowska do dziś nie doczekała się poważnej biografii, chociaż jej historia jest fascynująca. Jej rodzice to funkcjonariusze MBP, a później MSW, zwolnieni w 1968 r. na fali haniebnych antysemickich czystek, do końca działali w PZPR. Ona sama była harcerką „Czarnej Jedynki” i wyszła za mąż za Bronisława Komorowskiego, silnie wówczas związanego z opozycją i Kościołem.

Chociaż wcześniej żony prezydentów RP i ich rodziny – Danuta Wałęsa, Jolanta Kwaśniewska i śp. Maria Kaczyńska zostały dokładnie opisane przez media – w przypadku żony obecnego prezydenta niewiele o niej i jej rodzinie wiadomo. Trzeba przyznać, że ona sama nie ułatwia dziennikarzom pracy – bardzo dużo opowiada o rodzinie męża, niewiele natomiast mówi o sobie i o swoich rodzicach. Tych informacji nie ma także w jej życiorysie na oficjalnej stronie internetowej prezydenta.

W wywiadzie, który dla „GW” przeprowadziła w marcu tego roku Teresa Torańska, żona ówczesnego marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego wspomniała o swojej rodzinie w kontekście działalności opozycyjnej męża: „Rodzice byli już na emeryturze. Tata chorował. Nie przypominam sobie, żeby ze mną rozmawiali. Prawdopodobnie SB chciało wykorzystać to, że moi rodzice całą młodość byli po tamtej stronie barykady. I wydawało im się, że tą metodą coś wskórają. Ale to im by się nie udało. Rodzice bardzo lubili Bronka (...)”.

Z kolei w wywiadzie dla najnowszego wydania miesięcznika „Twój Styl” Anna Komorowska tak mówi o swoim domu rodzinnym:

„Ciepły, życzliwy, troskliwy, choć bez luksusów. Mam młodszą siostrę, krótko po maturze wyjechała do Anglii. Rodzice nie protestowali, uważali, że każda z nas dokonuje wyborów sama. Obserwowali, ale pozostawiali nam duży margines wolności. Pamiętam, jak tata przyjechał na mój pierwszy obóz harcerski. Trafił niefortunnie – kuchnia, w której miałam dyżur, nie odniosła tego dnia szczególnych sukcesów kulinarnych. Tata zauważył, że to sztuka przypalić kompot...(...). Tata pożyczył motorower jednemu z kolegów, który zabrał na niego Bronka, i trochę poszarżowali po lesie. Motorower trzeba było reperować. W ten sposób tata poznał mojego przyszłego męża”.

Znacznie więcej informacji jest w dokumentach, które znajdują się w Instytucie Pamięci Narodowej i w Archiwum Akt Nowych.

Korzenie warszawsko-krakowskie

Wolf i Estera Rojer – dziadkowie Anny Komorowskiej ze strony matki – przed wojną mieszkali w Warszawie. 24 stycznia 1929 r. urodziła im się córka – Hana Rojer, matka Anny Komorowskiej.

„Urodziłam się w Warszawie. Do 1939 roku chodziłam do szkoły powszechnej w Warszawie, przerwałam z powodu wybuchu wojny. Rodzice moi trudnili się rzeźnictwem. Po śmierci rodziców (ojciec zmarł w 1942 w Otwocku) matka za nielegalny handel została rozstrzelana w 1943. Byłam wtedy dzieckiem niemającym i prawie nieznającym nikogo. Zainteresowali się mną znajomi rodziców, którzy zabrali mnie do siebie i wyrobili mi potrzebne dokumenty” – pisała w swoim życiorysie, który złożyła w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego, matka obecnej Pierwszej Damy.

Dzięki wyrobionym podczas okupacji dokumentom Hana Rojer, córka Wolfa i Estery, zmieniła tożsamość: nazywała się Józefa Deptuła i była córką Jana i Stanisławy z domu Rybak. Do momentu wywozu do Niemiec mieszkała w domu Deptułów przy ul. Radzymińskiej na warszawskiej Pradze.

Wyzwolenie spod okupacji niemieckiej 16-letniej Józefie przynieśli amerykańscy żołnierze. Ona nie chciała zostać na Zachodzie – wróciła do Polski, do Białegostoku, gdzie mieszkała jej kuzynka Anna Wojszelska, działaczka Komunistycznego Związku Młodzieży Polskiej, później Polskiej Partii Robotniczej, pracownik Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Szczecinie, która w 1946 r. załatwiła jej pracę w nadzorowanym przez NKWD Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego.

Z kolei dziadkowie Anny Komorowskiej ze strony ojca – Władysław i Zofia Dziadzia – pochodzili z Krakowa. 18 kwietnia 1925 r. urodził im się syn Jan, ojciec Anny Komorowskiej. Dziadek obecnej Pierwszej Damy pracował jako woźny w PKO.''

#3 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 08 grudzień 2010 - 08:21

a oto wpis jednego z forumowiczow pod tyl artykułem w niezaleznej
"Gold Tiger: Rodziców się nie wybiera
Bardzo wielu z nas tutaj pisze, że rodziców się nie wybiera. Oczywiście, dzieci nie mogą odpowiadać za czyny swoich rodziców czy dziadków, ani w ogóle za swoje pochodzenie.

Ale nie w tym rzecz, że się rodziców nie wybiera – tylko w tym, że do rządów różnych krajów i rządzenia „ludnością tubylczą” wybiera się właśnie ludzi, którzy mają właśnie takich rodziców.
Doprowadza się do ich przywództwa poprzez ukrywanie prawdy, różnego rodzaju fałszerstwa, obietnice nigdy nie spełniane, łapówki, robienie wszechobecnej, nachalnej klaki itp. Te wydatki i tak w rezultacie zwrócą się stukrotnie poprzez prowadzenie grabieży państwa. Widać w tym myśl długofalową, aby uzyskać pewność działania i pracy na rzecz nie całości społeczeństwa a tylko pewnej grupy. Na świecie grzecznie nazywa się to „ nadreprezentacją”. W takim stanie rzeczy, nie można mieć pewności, że władza zawsze kieruje się interesami kraju w którym rządzi.
Napisano o tym wiele tomów. Opisując czasy starożytne, średniowiecze, aż do czasów najnowszych ( choćby praca Sołżenicyna - Dwieście lat razem).
Jakie były korzenie Włodzimierza Ulianowa to można zobaczyć w zestawieniu ze starego
Der Spiegel’a :
1870
22. April: Wladimir Iljitsch Uljanow wird als viertes von sechs Kindern des Oberlehrers Ilja Nikolajewitsch Uljanow (1831-86) und dessen Ehefrau Marija Aleksandrowna, geb. Blank (1835-1916), in Simbirsk geboren. (Sein Großvater väterlicherseits, der Schneier Isaak Zederblum, war Jude, der sich nach seiner Konvertierung zum orthodoxen Christentum erst "Nikolaj Uljanin", dann "Nikolaj Uljanow" nannte; seine Großmutter väterlicherseits, Anna Uljanina, war Kalmükin; sein Großvater mütterlicherseits, Abel Shrul ["Alexander"] Blank, war deutscher Jude aus Wolhynien, seine Großmutter mütterlicherseits Anna, geb. Großschopf, Tochter eines aus Lübeck nach Sankt Peterburg eingewanderten jüdischen - nach anderen Quellen schwedischen - Kaufmanns.)

Czy ten pan kiedykolwiek zastanowił się naprawdę nad losem rosyjskiego narodu ? Moim zdaniem nigdy. Nie miał odrobiny litości. W Rosji panował śmiertelny głód, do którego rozmyślnie doprowadzono, a równocześnie wysyłano miliony bankom na Zachodzie. Nie wspomnę o działaniach jego „przybocznej drużyny”. Kto zechce to sam zgłębi sobie to zagadnienie. Pozdrawiam wszystkich, jak widzę temat zainteresował bardzo wielu.''"

#4 ~polak~

~polak~
  • Goście

Napisano 08 grudzień 2010 - 08:28

a oto wpis jednego z forumowiczow pod tyl artykułem w niezaleznej
"Gold Tiger: Rodziców się nie wybiera
Bardzo wielu z nas tutaj pisze, że rodziców się nie wybiera. Oczywiście, dzieci nie mogą odpowiadać za czyny swoich rodziców czy dziadków, ani w ogóle za swoje pochodzenie.

Ale nie w tym rzecz, że się rodziców nie wybiera – tylko w tym, że do rządów różnych krajów i rządzenia „ludnością tubylczą” wybiera się właśnie ludzi, którzy mają właśnie takich rodziców.
Doprowadza się do ich przywództwa poprzez ukrywanie prawdy, różnego rodzaju fałszerstwa, obietnice nigdy nie spełniane, łapówki, robienie wszechobecnej, nachalnej klaki itp. Te wydatki i tak w rezultacie zwrócą się stukrotnie poprzez prowadzenie grabieży państwa. Widać w tym myśl długofalową, aby uzyskać pewność działania i pracy na rzecz nie całości społeczeństwa a tylko pewnej grupy. Na świecie grzecznie nazywa się to „ nadreprezentacją”. W takim stanie rzeczy, nie można mieć pewności, że władza zawsze kieruje się interesami kraju w którym rządzi.
Napisano o tym wiele tomów. Opisując czasy starożytne, średniowiecze, aż do czasów najnowszych ( choćby praca Sołżenicyna - Dwieście lat razem).
Jakie były korzenie Włodzimierza Ulianowa to można zobaczyć w zestawieniu ze starego
Der Spiegel’a :
1870
22. April: Wladimir Iljitsch Uljanow wird als viertes von sechs Kindern des Oberlehrers Ilja Nikolajewitsch Uljanow (1831-86) und dessen Ehefrau Marija Aleksandrowna, geb. Blank (1835-1916), in Simbirsk geboren. (Sein Großvater väterlicherseits, der Schneier Isaak Zederblum, war Jude, der sich nach seiner Konvertierung zum orthodoxen Christentum erst "Nikolaj Uljanin", dann "Nikolaj Uljanow" nannte; seine Großmutter väterlicherseits, Anna Uljanina, war Kalmükin; sein Großvater mütterlicherseits, Abel Shrul ["Alexander"] Blank, war deutscher Jude aus Wolhynien, seine Großmutter mütterlicherseits Anna, geb. Großschopf, Tochter eines aus Lübeck nach Sankt Peterburg eingewanderten jüdischen - nach anderen Quellen schwedischen - Kaufmanns.)

Czy ten pan kiedykolwiek zastanowił się naprawdę nad losem rosyjskiego narodu ? Moim zdaniem nigdy. Nie miał odrobiny litości. W Rosji panował śmiertelny głód, do którego rozmyślnie doprowadzono, a równocześnie wysyłano miliony bankom na Zachodzie. Nie wspomnę o działaniach jego „przybocznej drużyny”. Kto zechce to sam zgłębi sobie to zagadnienie. Pozdrawiam wszystkich, jak widzę temat zainteresował bardzo wielu.''"


Mój komentarz będzie krótki,polak jest zawsze mądry po szkodzie,nie jestem ani rasistą ani antysemitą,ale wkurza mnie,że od dawna naszym krajem rządzą obcy,lub agetura i tak wychodzimy na tym jak Zabłocki na mydle.

#5 ~Leśniczówka ,tasmy Palikot~

~Leśniczówka ,tasmy Palikot~
  • Goście

Napisano 08 grudzień 2010 - 19:54

Mój komentarz będzie krótki,polak jest zawsze mądry po szkodzie,nie jestem ani rasistą ani antysemitą,ale wkurza mnie,że od dawna naszym krajem rządzą obcy,lub agetura i tak wychodzimy na tym jak Zabłocki na mydle.

no właśnie agentura...
to poczytajcie sobie o taśmach Palikota, taśniczówka, prokom / ja musialam to poczytać bo niwdawalo mi to spokoju co wielu ludzi mowi/czemu tak sie ich boi Komoro, albo wpiszcie komoro i szukajcie zyciorysu



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych