Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Wasza najlepsza książka


250 odpowiedzi w tym temacie

#41 ~Fragola~

~Fragola~
  • Goście

Napisano 26 lipiec 2017 - 21:02

,, Mówią, że każdy jest kowalem swojego własnego  losu.Jeśli czegoś bardzo pragniesz. wcześniej czy później osiągniesz cel. Uważaj na swoje marzenia - mogą stać się przekleństwem, a za wszystko trzeba będzie zapłacić. Nie ma nic za darmo, zwłaszcza jeśli, by spełnić marzenia, próbujesz przeistoczyć się w kogoś, kim nie jesteś i być nie masz siły. Przeglądamy się w innych jak w lustrze i zwracamy uwagę na cechy, których sami pragniemy. Ale w głębi duszy zawsze pozostajemy sobą i nasza prawdziwa natura w końcu weźmie górę nad kreacją.Wtedy pieczołowicie tworzona postać rozsypie się w proch.I jeśli założyć, że życie to rozsypana układanka , to każdy sam tworzy z puzzli swój obrazek.Wybiera je i dokłada kawałek po kawałku we własnym tempie. Są jednak elementy pewne, które tworzą kręgosłup naszego życia.

Cały cud życia polega na tym, że wszystko co ważne , zdarza się w najmniej oczekiwanym momencie. Dlatego trzeba cenić teraźniejszość , a z przeszłości wyciągać mądre wnioski.

Wszystko ma swoją przyczynę i skutek. I jest po coś. Jeśli wracają do ciebie upiory z przeszłości , to znak, że trzeba zrobić zwrot o sto osiemdziesiąt stopni. Naprawić błędy. Nieszczęścia i traumy mają nas pouczyć , dlatego często w perspektywie czasu okazują się błogosławieństwem. ''

 

K.B



#42 ~Fragola~

~Fragola~
  • Goście

Napisano 03 sierpień 2017 - 08:45

,, A gdy Czarodziej przybrał już  swoją zwykłą postać, usiadł na trawie i spojrzał na Topika i Topcię.

-Idź, sobie faskudny dziadu ! - powiedziała Topcia

-Gdzie znaleźliście Królewski Rubin ?- zapytał Czarodziej

-Filnuj fłasnego nosa ! - odpowiedziała Topcia.

Nigdy jeszcze nie widziano u Topika i Topci takiej odwagi.

-Szukałem go przez trzysta lat- powiedział Czarodziej.- Na niczym mi więcej nie zależy.

- Nam feż ! - odpowiedziała Topcia.

-Nie możesz im go odebrać- powiedział Muminek. - Kupili go uczciwie od Buki !

Nie wspomniał nic o tym, że kupiony został za stary kapelusz Czarodzieja( zresztą Czarodziej miał już nowy ). 

.....Teraz posród domowników pozostali nam tylko Topik i Topcia. Życzcie sobie czegoś razem, bo trudno mi jest was w ogóle mi rozróźnić !

- A ty fam czy nie fędziesz fobie fegoś fyczył ? - zapytała Topcia.

-Nie mogę- odpowiedział Czarodziej z żalem. - Mogę tylko spełniać życzenia innych i sam się przemieniać się w różne rzeczy!

Topik i Topcia popatrzyli na niego, po czym pochylili ku sobie głowy i szeptali coś przez dłuższą chwilę. W końcu Topcia powiedziała uroczyście:

-Fostanowiliśmy fyczyć fobie fegoś dla ciebie, bo festeś fobry. Fcemy rubinu ftóry fyłby faki fuży i fiękny jak nasz ! ......''

 

T.J



#43 ~Fragola~

~Fragola~
  • Goście

Napisano 12 sierpień 2017 - 18:41

-Fego fukają ? - zapytała Topcia.

-Mojej torebki, ma się rozumieć- odpowiedziała Mama Muminka.

-Tej fązowej ?- dopytywała się Topcia. Z fterema fieszonkami i z fusterkiem ? 

-Co ty mówisz ? - zapytała Mama Muminka, która była zbyt przejęta, by móc się skupić.

-Tej fązowej z fterema fieszonkami ? - powtórzyła Topcia.

-Tak, tak, -powiedziała mama. - Biegnij bawić się, kochanie. i nie martw się o mnie !

-Co o fym fyślisz ?- zapytała Topcia, gdy znaleźli się z Topikiem w ogrodzie.

-Nie fogę fatrzeć , że fię fak fmuci- odparł Topik.

-Trzeba ją fędzie jej foddać -powiedziała Topcia z westchnieniem - Ale fak fobrze się spało ftych małych fieszonkach !

Następnie Topik i Topcia poszli do swojej kryjówki, której nikt jeszcze nie odkrył i wyciągnęli torebkę Mamy Muminka spod krzaka róży.

 

T.J



#44 ~Fragola~

~Fragola~
  • Goście

Napisano 25 sierpień 2017 - 08:39

,, Był koniec sierpnia. Nocami hukały sowy, a nietoperze krążyły bezszelestnie nad domem. Las był pełen szumu, morze- niepokoju. W powietrzu było oczekiwanie i smutek, a księżyc wschodził wielki i złoty. Muminek zawsze najbardziej lubił ostatnie tygodnie lata, ale nigdy dokładnie nie wiedział dlaczego.

Szum wiatru i morza był inny niż zwykle, czuło się odmianę, drzewa stały, jakby na coś czekając. ,, Tak mi się zdaje, że zdarzy się coś nadzwyczajnego- pomyślał Muminek. '' Nikt się nie spodziewał, że w tych ostatnich dniach lata tyle się jeszcze wydarzy. Dolinę odwiedził Czarodziej na czarnej panterze. Dość osobliwi goście Topik i Topcia z tym swoim ,, Fień dobry ''   :lol:  i f fawartością fajemniczego fuferka. :blush: oj przepraszam, muszę się przestawić na normalny język, nie topikowy. Znaczy się zawartością tajemniczego kuferka.  

 

T.J



#45 ~Fragola~

~Fragola~
  • Goście

Napisano 08 wrzesień 2017 - 08:53

Trudno napisać która jest najlepsza. Są książki lepsze i gorsze, każda jest przecież inna i każda czegoś uczy. Po niektóre sięgamy za wcześnie ( jak na przykład lektury obowiązkowe ) i  chcąc zrozumieć ich sens i przesłanie musimy po nie sięgnąć za parę lat. Po niektóre książki sięgamy za późno. Może zmieniło by to coś w naszym życiu ? Ale na szczęscie po całą resztę sięgamy w czas. 

Nie chcąc być monotonnym czytelnikiem wato sięgnąć czasem po coś innego. Przeczytana ostatnio książka ,, Zagubieni wśród hiacyntów '' Jhumpa Lahiri . Opowieść o Kalkucie, dwóch braciach jak odbicie lustra, ale i paradoksalnie różnych  w pewnych sprawach. opowieść o przemianach politycznych konfliktach zachodzących w Indiach i jej konsekwencjach. Wreście w tym wszystkim opowieść o trudnych wyborach , oczekiwaniu na miłość, wyrzeczenie się wszystkiego co najważniejsze  i na sam koniec jako wisienka na torcie miłość do córki. Nie był jej biologicznym ojcem, ale kochał ją i został pokochany jak prawdziwy ojciec, bo nim w rzeczywistości był. Po wyjawieniu córce tajemnicy pokochała go jeszcze bardziej. I tak dużo napisałem, ale to tylko przedsmak. Książka całkiem niezła ,przynajmniej warta przeczytania. Dla tych kilku chwil łez.



#46 ~Fragola~

~Fragola~
  • Goście

Napisano 12 wrzesień 2017 - 08:40

Czasem w swoim życiu spotykamy swoisty katalizator, który pomoże zmienić nasze życie. Jest jak zapalnik, który powoduje eksplozję uwalniając energię. Energię do działania .

 

,, Jakby rzeczywistość, której doświadczyłam, nie istniała, a była jedynie wytworem mojej wyobraźni. Chcę tylko żebyś wiedział i miał pewność, że opatrzność , stawiając cię na mojej drodze , ofiarowała mi nieprawdopodobne szczęscie.

Było to dla mnie głębokie przeżycie erotyczne, w które przebrała się mistyka. Jestem ci wdzięczna za delikatność, poczucie bezpieczeństwa i czar . Nie potrafię mówić o emocjach . Zawsze się asekurowałam na wypadek, gdyby poszło coś nie tak. Z tobą jest inaczej . Nie potrafię odzyskać równowagi. Targają mną sprzeczne uczucia- od szczęścia po rozpacz. Trudne do zniesienia. Czuję smutek ponieważ nie ma happy endu. Jak bym dostała coś wymarzonego, bliskiego ideału, a okazało się, że jest pożyczone i trzeba oddać. .....Wiem, że z czasem te fluidy zblakną  i minie huragan, ale jednocześnie będę tęsknić za tobą i za tym wszystkim co dzięki tobie przeżyłam . .............. ''

 

Potem ona biegła ulicą ubrana w sukienkę w czerwone maki, a on ? On za nią pobiegł ile miał siły w płucach............

 

K,B



#47 ~Fragola~

~Fragola~
  • Goście

Napisano 18 wrzesień 2017 - 09:06

'' Ze szczytu pagórka coś zjeżdżało. Jechało w tumanach lśniącego śniegu  i krzyczało :

-Z drogi ! Uwagaaa!

Muminek stał bez ruchu i tylko patrzył.

Prosto na niego sunęła srebrna taca , a na niej kapturek na imbryk. ,, Too-tiki polała je rzeczną wodą- pomyślał Muminek przerażony- i ożyły.Teraz lecą galopem i nigdy już nie wrócą....''

W tej samej chwili nastąpiło zderzenie. Muminek poleciał głęboko w śnieg i siedząc w nim z głową, usłyszał śmiech Too-tiki.

Potem jeszcze inny śmiech, śmiech, jakim śmiać się mogła tylko jedna osoba na świecie.

-Mi ! -krzyknął Muminek z pyszczkiem pełnym śniegu. Czym prędzej wygramolił się uradowany, pełen oczekiwania. Rzeczywiście, na śniegu siedziała Mi. W kapturku na imbryk wycięła dziury na głowę i ręce, a na środku brzucha miała wyhaftowaną  różę. 

-Mi ! - zawołał Muminek- Ach, ty nie wiesz....Wszędzie jest tak obco, tak samotnie...Pamiętasz ostatnie lato, kiedy....

-Ale teraz jest zima- odpowiedziała Mi, wyciągając srebrną tacę śniegu. -Pięknego koziołka się fiknęło co !?

-Obudziłem się i nie mogłem już  zasnąć- opowiadał Muminek- Drzwi nie dały się otworzyć, a słońce gdzieś się zapodziało, i nawet, ten co mieszka pod szafką , nie....

-Tak, tak- przytaknęła wesoło mała Mi- A potem przylepiałeś obrazki na ścianach. Nic się nie zmieniłeś. Ciekawa jestem, czy ta taca nie jechałaby prędzej, gdyby ją nasmarować stearyną ?

-Niezły pomysł- odparła Too-tiki.

- Prawdopodobnie po lodzie będzie sunąć jeszcze szybciej.- orzekła Mi. - Jeśli w domu Muminków znajdzie się coś na żagiel.''

 

T.J



#48 ~Fragola~

~Fragola~
  • Goście

Napisano 10 październik 2017 - 08:45


,,....ona uśmiechnęła się z wielką radością, wydała uległy jęk, rozwiązała do końca sznurówki, przytrzymujące jeszcze suknię na piersiach, i suknia zsunęła się cała niby tunika, i oto stała przede mną tak samo jak Ewa, kiedy ukazała się Adamowi o ogrodzie Edenu.

I choć wcale tego nie pragnąłem znalazłem się tuż przy jej ciele i czułem ciepło i cierpką woń balsamów, jakich dotąd nie znałem.

Och słabnę ! Przyczyn słabości nie widzę ni dbam o nią !....gdyż z jej warg wydobywał się różany zapach i piękne były jej stopy w sandałach,  i nogi były jako kolumny i jako kolia linia jej bioder, dzieło mistrza. 

O miłości, córko rozkoszy , królewska purpura wplotła się w twój warkocz- szeptałem do siebie i znalazłem się w jej ramionach , i padliśmy na gołą posadzkę kuchni…i nie wstydziliśmy się naszych ciał.  pi

A ona całowała mnie pocałunkiem ust swoich i jej miłość była słodsza od wina , i jej zapach upajał mnie rozkoszą, i piękna była jej szyja jak klejnoty, i jagody jej lic pośród złotych łańcuszków, otoś ty piękna, otoś ty piękna, oczy twe jak gołębice, i ukaż mi swe oblicze, niechaj twój głos zabrzmi w uszach moich, albowiem głos twój wdzięczny, a oblicze twoje piękne, oczarowałaś me serce…miodem najświeższym ociekają wargi twe, miód i mleko pod twoim językiem, tchnienie twe jak zapach jabłek, piersi twe jako grona winne, usta twoje jak wino wyborne, które spływa mi do podniebienia, zwilżając wargi. …. Ogrodem zamkniętym jesteś, źródłem zapieczętowanym, nard i szafran, wonna trzcina i cynamon, mirra  i aloes , spożywam plaster z miodem moim, piję wino wraz z mlekiem moim , kimże była, kimże była więc ta, która świeciła z wysoka jak zorza , piękna jak księżyc , jaśniejąca jak słońce, groźna jak  zbrojne zastępy………..pojąłem…..jedność i słodycz i dobro i pocałunek …… ‘’

 

U.E



#49 ~Fragola~

~Fragola~
  • Goście

Napisano 14 październik 2017 - 08:40

,,Pokój pusty to właśnie ten, który wychodzi na wschód , dokładnie tak samo jak chór kościoła, o świcie promienie słońca oświetlają ołtarz, co wydaje mi się słuszne i pobożne. Jedyną rzeczą pomysłową wydają mi się niechybnie tafle alabastru. Za dnia przenika przez nie piękne światło, nocą nie przepuszczają nawet promieni księżycowych. Nie jest to zresztą zbyt wielki labirynt. Teraz widzimy, dokąd prowadzi dalszych dwoje drzwi z pokoju siedmiobocznego. Sądzę, że pomiarkujemy się bez trudu.

Mój mistrz mylił się, a budowniczowie biblioteki byli zręczniejsi , niż sądziliśmy. Nie wiem dokładnie co się stało, ale kiedy opuściliśmy basztę , porządek pokojów stał się mniej przejrzysty. Jedne miały dwoje, inne troje drzwi. We wszystkich były okna, nawet w tych, do których wchodziliśmy z pokoju z oknem, mniemając, że zdążamy do wewnątrz Gmachu........''

 

U.E



#50 ~Fragola~

~Fragola~
  • Goście

Napisano 17 październik 2017 - 08:18

''


- Ale czy jednorożec jest kłamstwem?Jest zwierzęciem łagodnym i wzniośle symbolicznym. Figurą Chrystusa i czystości. Może być pochwycony jedynie, jeśli zaprowadzi się do lasu dziewicę, tak że zwierzę, czując przeczysty zapach, idzie złożyć łeb na jej łonie, wystawiając się na sidła łowców.
- Tak się powiada, Adso. Ale wielu skłania się ku myśli, że to bajeczny wymysł pogan.
- Co za szkoda! - powiedziałem - Tak bym chciał spotkać takiego, idąc przez las. Inaczej cóż za przyjemność z przechadzki lasem? ''

 U.E



#51 ~Fragola~

~Fragola~
  • Goście

Napisano 24 październik 2017 - 08:28


,,- .usiłujemy tylko dotrzeć do prawdy...
Do prawdy ? -wycedziła powoli i w zamyśleniu , odwracając jednocześnie głowę skupiając się na niebie i krajobrazie. - Pani chyba nie wie, co mówi. Po co bez przerwy grzebać i grzebać i wydobywać na powierzchnię to, co jest i tak brzydkie i wstrętne. Gdyby prawda była piękną perłą , to wtedy tak, bardzo proszę, wtedy bym rozumiała, dlaczego się za nią się tak ugania, ale w tej sytuacji ....czy nie lepiej zostawić ją w ukryciu, skoro komuś się udało tak dobrze ją schować ?
...Ohydne oblicze prawdy?
Jedynie irytująco pewne przeczucie........ A tym samym istnieją powody, by próbować brnąć po omacku w tej ciemności.
Nawet jeśli perły miały okazać się czarne i popękane.............. ;''
H.Nesser



#52 ~Fragola~

~Fragola~
  • Goście

Napisano 25 październik 2017 - 08:26

,, Mróz. Minus trzydzieści , minus czterdzieści. Tak silny, że w kilka minut, mógł spowodować odmrożenie, a nawet zabić. Skuwający wszystko- okienne szybki, ubranie, buty, a nawet potężne drzewa- w coś twardego, kruchego, ostrego. I martwego. Mróz, który sprawiał, że nawet powietrze lśniło niczym zwój srebrnej blachy, że śnieg parował lekką mgiełką , której wciągnięcie w płuca oznaczało chorobę, gorączkę, śmierć. Nigdy jeszcze, choć przecież wołyńskie zimy uważano za srogie i śnieżne, nigdy nie był dla niej tak czymś potężnym, groźnym i nieubłaganym. ''

Z. Z

 

Wszystko białe, zimne, ....jak pąki lodowatych róż.....



#53 ~Fragola~

~Fragola~
  • Goście

Napisano 26 październik 2017 - 16:07

Czereśnie zawsze muszą być dwie.

 


'' Drzewo czereśni potrzebuje innego drzewa, aby rosnąć i dawać owoce. Tak jak człowiek, gdy kocha – rozkwita........... ''

 

M.W

 



#54 ~Fragola~

~Fragola~
  • Goście

Napisano 03 listopad 2017 - 09:46

,, Za wszelką cenę musiałem przedostać się na drugą stronę zimnej, rwącej rzeki, aby dalej uciekać pieszo, może by ich to zmyliło. Rozebrałem się i umocowałem kosz z rzeczami na głowie. Po raz ostatni przycisnąłem czoło do sierści mojego wiernego towarzysza.

Zimna woda zaparła mi dech, serce skurczyło się spazmatycznie. Więcej niż jeden raz usłyszałem raniący moją duszę ryk muła biegającego na brzegi tam i spowrotem. Walczyłem z sięgającą do piersi wodą. Była mniej rwąca niż przypuszczałem, ale zimno prawie odebrało mi przytomność. Kiedy dotarłem na drugi brzeg, byłem sztywny jak drewniana kukła. Odzież nie chciała nałożyć się na mokre ciało. więc zataczając się, pobiegłem nadrzeczną skarpą, aż wiatr wysuszył mi skórę. Zatrzymałem się aby się ubrać, szczękałem zębami i trząsłem się z zimna. Wielokrotnie nie mogłem trafić nogą w nogawkę spodni.

Nagle doszło mnie głośne pluśnięcie. Czyżby zbliżali się już siepacze ? Na szczęście to mój wierny muł powoli, noga za nogą, przedostawał się na brzeg. Słyszałem niejedną wzruszającą historię o szlachetnych i wiernych jak psy koniach, lecz dopiero brzydki, mokry i parskający muł, stojący obok mnie, kręcący uszami jak wiatrak skrzydłami, sprawił, że z piersi wyrwał mi się szloch......... ''

 

Warto się przenieść do XVI wiecznej Hiszpanii i wraz z bohaterem odkryć Nowy Świat, fascynujący, magiczny, pełen wzruszeń i trwogi nie rozumiejąc początkowo praw jakimi rządzili się Inkowie. ,, Wyprawa po tajemnice Inków '' zabierze ciebie w podróż do ludzi niezwykle inteligentnych, o niezwykłej kulturze , szanujących drugiego człowieka, szanujących Matkę Ziemię.  Uciekaj przed świętą inkwizycją, przed szalejącymi z nienawiści do Indian, pałającymi chciwością , żądzą złota hiszpańskimi konkwistadorami , uciekaj do tajemniczych krain i daj się porwać przygodzie, która być może zmieni ciebie już na zawsze :lol:  

Książka  Claudii Gudelius  to świetna propozycja dla ludzi, których  interesują dawne kultury . Ja jako dziecko zostałem zaszczepiony ciekawością dotyczącą dawnych imperium,  oglądałem m.in  ,, Tajemnicze złote miasta '' z 1982 roku. ( tak należę do pokolenia kiedy bajki były bajkami,  nasiąknięte morałem, dobrem, przesłaniem, a nie tylko przemocą durną  papką dla maluchów jak ma to dzisiaj miejsce ).  I moja fascynacja Inkami, Aztekami czy Majami nie uległa przez tyle lat zatarciu. W książce tej otrzymałem również pewną odpowiedź, czy istnieje . . . i ją ku mojemu zdziwieniu ? a na pewno zadowoleniu otrzymałem. 

Pośród tej makulatury od której aż uginają się półki księgarni, ta książka moim skromnym zdaniem warta jest aby zabrać ją do domu, poświęcić czas i zatopić się w fantazji............. :)

 



#55 ~Fragola~

~Fragola~
  • Goście

Napisano 04 listopad 2017 - 10:12

Cofając się wstecz myślałem, sięgając po pierwszą książkę Katarzyny Puzyńskiej  ( i to jeszcze zacząłem od środka )  że ta podróż , będzie nudna i denerwująca. Denerwowały mnie dialogi, postacie, sposób zachowania  policjantów na komendzie i całej społeczności. Po co ja to czytam, tak się zastanawiałem ? Jednak musiałem dokończyć książkę  w imię swojej zasady.- Czytam do końca. ( no raz zrobiłem jeden jedyny wyjątek kiedyś :lol: nie przeczytam, leży niech leży ! ). Ale , stop ! ( to mnie denerwowało ) w pani Komisarz Klementynie Kopp. W miarę pochłaniania kolejnych tomów  ta policjantka wzbudziła we mnie ogromną sympatię. Jest dziwna, niestandardowa, jak na swój wiek, a skończyła  sześćdziesiątkę cudacznie się ubiera  wojskowe buty i stara, powycierana skórzana kurtka    włosy tyle ich co kot napłakał, obcięte na jeżyka , ciało pokryte tatuażami, co prawda już wyblakłymi, ale każdy jest ważny dla właścicielki  , nieodłączny element to plecak w której znajduje się jej śniadanie, obiad i kolacja czyli butelka coca- coli, bez której nie może żyć ( tak jak ja kiedyś ) nie pasuje nigdzie ( co wielokrotnie sama powtarza ) ,ale właśnie mi z tego powodu bardzo przypasowała. Ma zasady,  jej metody są  niekonwencjonalne i przede wszystkim jest oryginalna.  Jest również bardzo sentymentalna. Wydawało by się, że jej gruboskórność jest nieprzenikniona. Chroni ją pancerz. Twarda, mocna jak stal Klementyna Kopp nie ma uczuć, żyje tylko pracą, nieugięta komisarz. A prawda jest całkiem inna. Na zewnątrz twarda, w środku i  w działaniach wobec ludzi ( których szanuje, a takich jest niewiele ) naprawdę wrażliwa kobieta. Po czasie nie można jej nie lubić. Chociaż nie, wróć ! Stop !  :lol:  Możesz ją pokochać lub znienawidzić innej drogi nie ma.   Także już czas wsiąść po raz ósmy do starej, wysłużonej skody razem z komisarz Klementyną , przyjrzeć się kępie  Czarnych Narcyzów ;) i ruszyć w stronę Lipowa.   

 

Książki Puzyńskiej to nie tylko kryminał. To też odpowiedź psychologa na to jakie jest społeczeństwo. Jaki jest zbrodniarz, jakie miał powody i co nim kierowało. Na pierwszy rzut oka wydawało by się, że to jest zemsta. Druga zbrodnia wykonana przez tą samą osobę to strach przed wymiarem sprawiedliwości, ale czy tak naprawdę jest. Czy to jest tylko nienawiść i zemsta jako kara, kara która jest wykonana za czyn , który miał miejsce wiele lat temu. Całe dziesiątki lat. Czy jest to coś więcej ?

Opis zachowań   począwszy od strażników prawa, zbrodniarzy, ofiar,  wreście opis zachowania normalnych ludzi którzy żyją obok tego wszystkiego i są wplątani w cały ten galimatias  jaki się wytworzył po zbrodni. Charakterystyka społeczeństwa. Książki pokazują, jaki jest zły człowiek. Naprawdę zły, pokazuje szereg zdarzeń dlaczego ludzie się zmieniają. Mogą z najwyższych  szczytów upaść na samo dno. Chociaż nie, można jeszcze niżej  upaść niż na dno. Od dna można się odbić, a od tego niższego poziomu już nie. Autorka  pokazuje czym jest poczucie sprawiedliwości. Prawdy. To jest również bardzo silna cecha, która kieruje ludźmi w ich postępowaniu. Te dwie siły jak orkany zachodzące w człowieku są naprawdę silne. Zło i dobro. Samo życie :)

 

Za mną siedem tomów.   ,, Motylek '' , ,, Więcej czerwieni '' , ,, Trzydziesta pierwsza '' , ,, Z jednym wyjątkiem '' , ,, Utopce '' , .,, Łaskun '' i ,, Dom czwarty ''. Ósmy ,, Czarne narcyzy '' czeka na półce.  Z tych siedmiu przeczytanych moim skromnym zdaniem trzy są naprawdę mocne, dobre. Ale i reszta tej serii jest niezła.  Dużo lepsza propozycja od niektórych światowych pozycji z tego gatunku. 

 



#56 ~Mariusz~

~Mariusz~
  • Goście

Napisano 04 listopad 2017 - 14:53

Nasza najlepsza? :)...a to ju zależy kto jaką tematyka się interesuje...moje dość dobre trzy pozycje:

-Daniel Defoe,, Fortunne i niefortunne przypadki sławetnej Moll Flanders,,

-Jan Głuchowski ,,Król szulerów,,

-Tadeusz Dołęga Mostowicz  ,,Kiwony,,coś pięknego:)

-Martin Gray ,,Wszystkim których kochałem,,

 

No, a już tą książkę powinien przeczytać każdy,coby się w głowie rozjaśniło:) Michael Baigent,Richard Leigh,Henry Lincoln ,,Święty Graal Święta krew,,



#57 ~Fragola~

~Fragola~
  • Goście

Napisano 06 listopad 2017 - 09:02


 Jedynymi książkami, które dobrze by było przeczytać, nikt przecież nie musi, nie ma obowiązku :) to książki autorstwa naszych rodzimych pisarzy. I mówię tutaj o wielkich dziełach naszej polskiej literatury. A resztę książek,  jak kto chce. Do wyboru do koloru. Jedni wezmą się za lekturę poważnych pism, inni czytają, zdaniem tych pierwszych makulaturę, na którą szkoda oczu, czasu i pieniędzy. 

Wracając do naszych wieszczy, do niektórych musimy dojrzeć z czasem jak jabłko wiszące na gałęzi. W szkole czyta się często pod przymusem i z  tego powodu powstaje niechęć, ale może    może po latach wziąć do ręki, tą samą książkę i spojrzeć na nią inaczej ?  Ja musiałem dorosnąć  chociażby do Sienkiewicza, którego wprost uwielbiam. Całą Trylogię przeczytałem  bardzo szybko.    Wspomnianego wyżej przez poprzednika Tadeusza Dołęgę Mostowicza  znam dobrze i z przyjemnością wspominam chyba największe  jego dzieło ,, Znachor '' i jego kontynuację ,, Profesor Wilczur '' książki   z której  dużo można wyczytać o zachowaniu ludzi. O sposobie postępowania. Dlaczego, po co i jak ? Profesor Wilczur ratuje życie człowiekowi , który go zniszczył.  To  Dobraniecki zakładał z żoną sieć intryg, obelg i pomówień. Kopał pod nim dołki, chociaż w sumie jego   żona była gorsza. On po czasie  był często bierny , ale  tą biernością również niszczył, bo milczeniem przyzwalał żonie  na destrukcję  człowieka , lekarza dla którego dobro pacjenta, życie, zdrowie było największą świętością. I dla której wszystko rzucał i leciał pomagać.

Władysław Reymont i ,, Chłopi '' kolejne wspaniałe dzieło opis wsi ,  czy ,, Ziemia obiecana '' Łódź miasto fabryczne trzech wydawało by się przyjaciół Niemiec Polak i Żyd i ich  trudne wybory w życiu. Walka o przetrwanie. Posępny obraz miasta z równie nieprzeniknioną jak mgła, brudną, zimną wyrachowaną grą jaka się dzieje w boju o pieniądze. O te kochane pieniążki , które jak pokazuje koniec ,,Ziemi Obiecanej ‘’szczęścia nie dają. Wspaniałą propozycją jest na jesienne wieczory  Józef Ignacy Kraszewski i jego ,, Stara Baśń’’

Jest tyle wspaniałych książek. Zależnie oczywiście co lubimy i jaki mamy gust. Co czytamy z chęcią, a przez co musimy nieraz przebrnąć z trudem. Dla mnie Królowa kryminału jest tylko jedna, a na imię jej Agatha Christie. Hercules Poirot nigdy nie przegrywa !  W ostatniej książce o tym słynnym detektywie ,, Kurtyna ‘’ przyjdzie się nam  się z nim pożegnać. Ryczałem jak mały dzieciak. Im bardziej autorka go nie lubiła, tym ja bardziej go uwielbiałem ! Żeby się z nim nie pożegnać na zawsze nie czytałem serii  po kolei   :lol:  Mam prawie całą kolekcję , ale nie ograniczam się tylko do tego gatunku jakim jest kryminał i tylko do jednej autorki. Dobrzy są  nasi rodzimi pisarze jak wspomniana Katarzyna Puzyńska, czy Katarzyna Bonda, jest przecież jeszcze Remigiusz Mróz ( komisarz Wiktor Forst )  czy Marcin Wroński ze swoim komisarzem ,, Zygą ‘’ Zygmuntem Maciejewskim. Jest Marta Guzowska czy Katarzyna Rygiel,  Zygmunt Miłoszewski ( Domofon czy trylogia o prokuratorze Szackim )  jest Jo Nesbo, Hakan Nesser,  Sting Larsson  , Camilla Lackberg Artur Conan Doyle ( Sherlock Holmes i doktor Watson ze słynnym ,, Psem Baskervillów cała kolekcja została zebrana )

W końcu jest Clive Cussler i wspaniałe przygody, jest Stephen King (oj to ciężki temat dla mnie , przeczytałem tylko kilka pozycji i mam dość ), jest Umberto Eco i rewelacyjne , tajemnicze i nastrajające  do przemyśleń ,, Imię Róży ;; czy ,, Wahadło foucaulta ‘’ , jest Paulo Coelho , jest  Arturo Perez Reverte  czy świetny duet Ulatowska – Skowroński,  Zbigniew Zborowski. Literatura rosyjska jest również piękna Lew Tołstoj  ,, Anna Karenina ‘’-  majstersztyk, czy mój ukochany Jewgienij Wodołazkin i ,, Laur ‘’ Napisano również coś takiego jak ,, Wichrowe wzgórza ‘’ czy ,, Ptaki ciernistych krzewów ‘’ , pisano także o innych ptakach,  a w sumie o jednym ,, Ptaśku ‘’ William Wharton.  Andrzej Sapkowski  i ,, Wiedźmin ‘’  J.R.R Tolkien ;)

A Tove Jansson to co ? Worek z cementem czy ukochana mama muminków , a Mark Twain ? A Astrin Lingren ? A Jan Brzechwa i tajemnicza ,, Akademia Pana Kleksa ‘’ ? 

 

Reasumując, do niektórych książek trzeba dorosnąć, z niektórych nie wolno wyrosnąć, jeszcze inne można i warto ( a nie, że trzeba ) przeczytać,  kolejne zapamiętać, a resztę ominąć. A które ? Niech każdy sam dokona wyboru. Ja niektóre głośne tytuły i autorów omijam szerokim łukiem.



#58 ~Mariusz~

~Mariusz~
  • Goście

Napisano 06 listopad 2017 - 14:21

Nooo:),masz rację...a chociażby zapomniany,czy raczej wyklęty Ferdynand Ossendowski ,,Przez kraj ludzi,zwierząt i bogów,,...



#59 ~Fragola~

~Fragola~
  • Goście

Napisano 12 listopad 2017 - 09:21


 Z Egiptu za panowania Neferneferuaton-Nefertiti i jej męża Echnatona z  VIII dynastii  , śledząc nieudaną próbę reformacji religijnej ( wywyższenie boga Atona )  patrząc na upadek miasta Achetaton czas było przenieść się do starożytnych Chin.  Lisa See  w swojej książce ,, Miłość Peonii ‘’ opisuje nie tylko miłość silniejszą niż śmierć, ale także kulturę Chin w XVIII wieku. Rewolucja – upadek dynastii Ming . Wojska mandżurskie mordują w ciągu zaledwie jednego dnia 80.000 ludzi. Upada jedna dynastia i na jej ruinach powstaje druga. Dynastia Qing.  Opis zwyczajów takich jak bandażowanie ( krępowanie )  stóp wysoko postawionych kobiet z najwyższej kasty . Codzienne zajęcia czy posiłki jakie spożywano w tamtym okresie. To także opis wierzeń. Wiara w duchy, życie pozagrobowe ( bardzo silna zresztą )  jakże inne jak w naszym polskim wydaniu, to w końcu piękna opowieść o sile miłości. O wytrwałości, kulturze jakiej nie znamy i już nie poznamy, bo jej po prostu nie ma. Chiny dzisiaj niszczą swoją kulturę i są postrzegane przez pryzmat wielkich fabryk.  Jako producent wszystkiego, wszelkiej maści podróbek i tandety. A tam kwitnące śliwy,  sady morwowe i hodowla jedwabików , egzotyczne potrawy , stroje, i   zachowanie się wobec rodziców, rodziny czy męża/ żony. Owszem możemy się nie zgadzać z przyjętymi tam normami, zasadami, nakazami, obowiązkami i prawami, ale warto chociaż na moment spojrzeć inaczej , innymi oczami na otaczający nas świat. Chociażby tylko dlatego, żeby wiedzieć jak kiedyś ludzie żyli i jakimi wartościami kierowali się w życiu. Dużo jest tam treści, które nasz dzisiejszy umysł nie zaakceptuje , zbuntuje się, chociażby na słowa, że liczył się tylko męski potomek , syn, a córka była ,, niepotrzebną gałęzią w rodzinie ‘’ wychowana dla przyszłego męża, którego jej  wybierano już we wczesnym dzieciństwie. I kobieta nie miała innego wyjścia jak posłuchać rodziców , nie mogła mieć w tej sprawie własnego zdania , musiała im przynieść zaszczyt jako porządna córka i słuchać męża, którego jej wybrali. Opis ,, zakupu ‘’  i ,, sprzedaży ‘’ panny młodej.  Przenosiny do domu męża. Wiara w duchy i cały szereg praktyk z tym związanych. Praktyki lekarzy, magów, uzdrowicieli jak i samych chińczyków obeznanych z odczynianiem zaklęć, uroków, pełne talizmanów, tarcz ochronnych etc. No i   oczywiście wcześniej wspomniany wątek miłosny. Opis trzech żon. Kolejnych trzech żon, składających się w jedno. Tak,  te trzy życia złączyły się w końcu w jedno i zrobiły na końcu coś wielkiego dla innych kobiet w przyszłości. Dzisiaj można by było uznać, że to nic takiego, ale przecież przedtem były inne czasy, jak to mawiają. I to bardzo dużo znaczyło dla płci pięknej. Były pionierkami.  

I z XVII Chin wsiadam w kapsułę przyszłości i wysiadam w  ,,Krainie Dębów i Krwi ‘’ autorstwa Jadwigi Skibińskiej- Podbielskiej.  Wołyń. Opowieść zaczyna się w 1913 roku.  I następuje rok 1943…………………………rok 1943 WOŁYŃ. Nie mogłem przejść obojętnie wobec tej książki. Szukałem w księgarni   dość długo ,czegoś ciekawego, odmiennego niż  czytałem przez ostatnie parę tygodni  ( dobrze raz na jakiś czas zmienić swoje upodobania czy autorów , dodaje to świeżości   )   , aż nogi poniosły mnie w mniej eksponowane stoisko. Przypadek ? Nie ma przypadków.   

 Przy głównej drodze  majestatycznie rosły potężne dęby, tworząc piękną aleję, widziały przez setki lat losy ludzi, kryjąc w sobie tajemnice zarówno ludzkie jak i przyrody  są kolejnym razem świadkami ludzkiej tragedii….

 

Naród, który nie szanuje swej przeszłości nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do przyszłości. – Józef Piłsudski.



#60 ~Fragola~

~Fragola~
  • Goście

Napisano 26 listopad 2017 - 16:29


Teoretycznie ostatni raz otwarto dla mnie  portal, którym przenoszę się do Neverlandu . ,, Pani Jeziora ‘’  to finałowe  spotkanie z bohaterami, z którymi zdążyłem się już  dość mocno zżyć. Wiedźmin Geralt z Rivii , Jaskier, Ciri ,  Czarodziejka Yennefer i inni…….  :D

                                                          Czarodzieje, elfy, krasnoludy , wiedźmini, ludzie, krainy pełne magii , tajemniczości . Cała seria  ,, Wiedźmin ‘’ zawiera spis   ogromnej liczby  przygód jakie przyjdzie nam przeżyć u boku głównych bohaterów ,  w książkach z tej serii jest multum opisów przyrody, opis bogactwa architektury i zachowań poszczególnych przedstawicieli kolejnych ras, seria wiedźmina  to wspaniała odpowiedź na zimne jesienne dni.   Masz odwagę i chęć to wejdź portalem do krainy Andrzeja Sapkowskiego. Nibylandia niby tak odległa i nierealna, ale czy aby na pewno ?  Czy to nie skrzaty sikają do mleka aby kwaśniało ?  <_<  Czy to nie skrzaty plączą koniom grzywy w finezyjne warkoczyki ?  :o  Czy smoków na pewno nie było ?  :blush: Czy nie ma chochlików w lasach siedzących w  dziuplach świętych drzew  …….?  ^_^ Czy kiedy odchodzi zima, to nie idzie polami, łąkami i lasami Matka Ziemia, za którą podąża wszelkie ptactwo , zwierzęta w szczęściu i zachwycie…czy  wraz z jej pojawieniem nie odradza się znowu życie budzi ze snu …kwitną kwiaty, śpiewa wszystko co chodzi, lata i pływa…..

Saga ,, Wiedźmin ‘’ to wspaniała lektura, która na długo może pozostać w pamięci . U niektórych Neverland pozostanie do końca życia w sercu. U jeszcze innych Neverland  był w środku, wewnątrz od małego dziecka… od zawsze i na zawsze …  pozostanie tam ….do końca, a przeczytanie sagi to tylko utwierdzenie, że ta kraina nie była snem, nie była iluzja……ale o tym sza.... ;)





Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych