Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

Wasza najlepsza książka


250 odpowiedzi w tym temacie

#221 ~Kamil77~

~Kamil77~
  • Goście

Napisano 22 luty 2019 - 14:51

Trochę o sprawach krwi, genetyce, mieszaniu ras masz w Ciszy przed burzą. Bardzo lubię takie klimaty. Do tego jest wątek, jakby kryminalny i do końca nie wiesz, kto jest kim.

 



#222 ~Fragola~

~Fragola~
  • Goście

Napisano 25 luty 2019 - 18:34

Nie dość, że chciała iść pod rękę po molo, słuchała techno to jeszcze kłamała . Level Expert. Ja miałem tylko czas dla niej zawsze i kieszenie pełne czereśni.

 


Remigiusz Mróz ,, Nieodgadniona ‘’.
Początek. Środek i koniec – finał. Książka jest pełna konfabulacji. Niedomówień. Zmusza poniekąd czytelnika do wykonania wyboru, wyboru świadomego czy nie ? Czytelnik jest tak samo jak główny bohater postawiony pod ścianą.
Brak w ,, Nieodgadnionej ‘’ spójności faktów. ,, Nieodgadniona ‘’ jest zaprzeczeniem pierwszej części. Nie wiem co autor miał na myśli i jakie miał plany, ale wyszła kpina z czytelnika.
Przez cały czas czytając książkę Pana Mroza zadawałem sobie pytanie : dlaczego ? po co ? Jaki był sens nagrywania kaset wideo, motania tego wszystkiego , po co ? Kolejne kłamstwa, nieudane zresztą , kolejne pół słówka, jakieś zmyłki, kolejne mylenie tropów.
Nawet w umyśle szaleńca jest metoda. Owszem zgodzę się, że możemy tego nie przyswajać do swojej świadomości / nie przyjmując tego do swojej wiadomości , możemy lub nawet powiem wręcz musimy tego nie akceptować, nie zgadzać się z taka opcją, z takim zamysłem, chorym, wypaczonym, w takim razie po co ta cała gmatwanina ?
Ewa odnajduje się po 11 miesiącach poszukiwań. Jest całkiem inną osoba. Nie przemawia do mnie fakt, że nie mogła by na moment postawić się w świetle Wernera i powiedzieć mu prawdę. Tak naprawdę to ja nie doszedłem do tego dlaczego zniknęła. Po co próbowała zabić Kasandrę ?
Pierwsza opcja. Znika, bo chce uciec przed całym światem. Ale przecież to jest nierealne. Prędzej czy później ktoś coś….Werner szukał by jej całe życie. Po drugie ucieczka przed samym sobą ? Demony przeszłości, żal i tęsknota , poczucie bezsilności, bezsensu, braku sensu w tym co się obecnie robi , przecież to najkrótsza droga do autodestrukcji.
Ewa zabija. Najpierw zabiła samą siebie. Potem próbuje zabić Kasandrę. Zazdrość. Nie o tożsamość, ale o mężczyznę. Zorientowała się, że ta kobieta mogła by zająć jej miejsce. Pokochać mężczyznę z którym miała ułożyć sobie życie. To dlaczego sama tego nie zrobiła.
Remigiusz Mróz zrobił z Ewy swoistego ,osobliwego potwora. Jaki był sens ? Sam sobie w tym momencie pisarz zaprzeczył. Ucieka nie wiadomo dokąd. Nie wiadomo kto jej pomagał.
Nie przemawia do mnie fakt pomagania Ewie przez zwykłego policjanta z pipidówki. Prorocki jest za krótki w uszach i ma za krótkie gatki żeby stworzyć to ,, coś ‘’ co opisał nam autor w swojej książce. Może Ewa była świadkiem koronnym ? To by była w tym momencie na drugiej półkuli. I nie bawiła by się w takie hocki- klocki.
Gmatwanie. Motyw, próba ..wmawiania, ale czy haczyk został połknięty. Pedofilia w kościele. Panie Mróz….Panie Mróz nie mieszaj pan już w tym kotle, wszystkiego się Pan imasz aby dać jakiś wydźwięk w pańskich książkach, które już teraz za każdym razem obrały dość niebezpieczną tendencję niskich lotów, wyjątkowo niskich lotów.
Wolę najbardziej brutalną prawdę niż najpiękniejsze kłamstwo. Najbardziej gorzką prawdę niż jakikolwiek fałsz. Na kłamstwie związków się nie buduje. Autor ewidentnie pokazuje nam wielką miłość do Ewy, potem następuje konsternacja, pokazuje nam ogromne wyrachowanie z jednej strony i pewnego rodzaju przenudzenie się. W Damianie coś pękło. Aż cholera przecież to serce. No cóż…..boli…boli jak cholera, ale uświadomił sobie, że całe życie jego te i byłe było kłamstwem. Iluzją, fatamorganą. Po co więc autor kolejny raz wikła go w związek z kobietą wydmuszką. Ma kolejny raz pokochać kłamczucha. Być kolejny raz marionetką ?
Do zakochania wystarczy jedna chwila to prawda, ale do pokochania potrzeba więcej czasu, dużo więcej czasu i starań. Gwarancji. Uczucia spełnienia. Bezpieczeństwa. Gwarancji uczuć, to zrobią nie słowa, bo słowa to tylko słowa, język nie posiada kości, może wypowiedzieć wszystko, ale liczą się nie słowa właśnie, a czyny…..
Całość przypomina mi jedną rzecz. Nieporozumienie. Wygląda to tak jakby autor zapomniał co pisał w Nieodnalezionej, a potem zabrał się za pisanie Nieodgadnionej , pamiętając coś nie coś. Małe te co nieco jak mawiał Kubuś Puchatek i uwaga ! Nie przemawia do mnie Tygrysie osobowość dwóch pań. Nie wiem co chciał Mróz przekazać mi czytelnikowi. Pogmatwał to wszystko. Napisał byle jak, jakby na kolenie w pośpiechu. Tak jak nieraz odrabiało się w podstawówce lekcje na parapecie spisując je od kolegi.
Kto porwał Wojtka ? X
Dlaczego Prokocki policjant z posterunku w Pcimiu Dolnym miał taką władzę
Dlaczego nie ma bandziorów Kajmana ? / rzekomych porywaczy Wojtka i późniejszych zastraszeń, kiedy boss siedzi na wczasach na koszt podatnika
Gdzie znika Ewa i z czego żyje ? Czym się zajmuje ? Co miała na myśli , że znika na zawsze.
Kto wypuścił z więzienia Kasandrę. Przecież wszystko zostało zorganizowane, jest w papierach, czeka kobieta na wyrok, bo nie na sprawiedliwość. Odpowiedź jest ? jedna Wszechmocny Prorocki.
Uwaga ! Hit nad H (k) ity Remigiusz Mróz ,, Niewypowiedziana ‘’ część III bestsellerowej sagi .
Kuglarstwo. Pootwieranie wielu furtek, które nie zostały pozamykane, owszem to kolejny dobry powód, żeby powrócić za jakiś czas / w przypadku Pana Mroza to będzie dwa miesiące, góra trzy/ z nowym ,, hitem ‘’ , który trafi do księgarń. Coś nie coś zdradzi , znowu tam gdzieś zamota.
Cześć IV. Nietrafiona i część V. Niezakupiona.
Mróz ewidentnie kpi z czytelnika. Brak barwnych postaci. Powielanie. Dość mam Chyłki i Zordona w kolejnych klonach. Dość mam również opisywania jedzenia. Może Pan Mróz zajmie się pisaniem książek kulinarnych. No ile rzesz można. Wystarczy, że w polskich serialach na okrągło jak nie żrą, to chlają i wsiadają potem do samochodów lub lądują w łóżku jak popadnie. Opisywanie spożywania posiłków, ich poszczególnych nazw i powtarzanie tego co rusz, ewidentnie nadszarpnęło moje i tak już skołatane mocno nerwy.
Nawet w umyśle i postępowaniu szaleńca, czy osoby cholernie wyrachowanej i zepsutej jest jakaś metoda. Tu jej brak. Wszystko jest zbyt chaotyczne, czego ja i chyba nie tylko ja nie mogę ogarnąć swoim umysłem. Cała historia również do mnie nie przemawia. Autor nie napisał jakie były motywy. Ja ich bynajmniej tam nie odnalazłem. Wszystko się kupy nie trzyma. Historia , która sama przeczy sobie za każdym razem. Dodatkowo jakbym czytał czyjeś , nie wiem osobiste problemy emocjonalne i nieszczęśliwą miłość. No cóż, tak w życiu bywa, że raz pęka serce, a raz prezerwatywa. Owszem nie był to cytat najwyższych lotów, ale pasuje jak ulał, bo tego co nam zaserwował pisarz.
Napisana z nudów ? Napisana dla pieniędzy ? Napisana przede wszystkim w sposób ośmieszający nie tylko inteligencję samego autora, ale także czytelnika. Panie Mróz pana czytelnicy nie są baranami i prosił bym o większy szacunek dla nich. Każdy z nas myśli, umie wyciągać wnioski. Samodzielnie i samoistnie .
Po prostu wstyd. Tyle miałem do powiedzenia. Jeżeli czyta pan wypowiedzi na tym portalu dla czytelników, to mniemam , że weźmie pan sobie niektóre rady do serca i nie będzie tworzył gniotów. Gniotów, za które czytelnicy muszą zapłacić, żeby Pan mógł sobie wyjadać swoje Futomaki, Hosomaki czy inne Rosomaki.
Niedopracowana. Całość przypomina amerykański, nisko budżetowy film klasy nawet już nie B czy C ale D. Zapchajdziura.

 

lekarstwem może okazać się Nesbo. Jo Nesbo ,, Syn ''

 

wszystkie recenzje na lubimy czytać. pl :) zapraszam



#223 ~pemper~

~pemper~
  • Goście

Napisano 26 luty 2019 - 07:53

Patrzcie tutaj - virtualo.pl/ebook/cymanowski-mlyn-i237243/

O czym jest? O problemach w związku. Wyjazd w miejsce, gdzie miało być super, idealnie, zdala od innych. Tymczasem powracają wszystkie demony przyszłości. Bardzo realna historia z dreszczykiem w tle. Raczej godna przeczytania dla niemalże każdego ;-) 



#224 ~petra~

~petra~
  • Goście

Napisano 28 luty 2019 - 08:37

Koniecznie przeczytajcie sobie ebooki tej babki - virtualo.pl/katarzyna-puzynska-a53126/

Jest znakomita, ale przede wszystkim chodzi o to, że z którym ebookiem nie zaczynam, to nie mogę się oderwać. Dziewczyna ma pojęcie do pisania w tej tematyce. W sumie to aż szokujące, że mamy w Polsce aż tylu autorów w tej kategorii ;-) 



#225 ~Fragola~

~Fragola~
  • Goście

Napisano 28 luty 2019 - 22:22

Jo Nesbo-  ,,Syn''

  Jesteśmy ludzcy kiedy grzeszymy. Ale stajemy się boscy , kiedy wybaczamy. Przebacz mi moje winy, jak i ja przebaczam je swoim winowajcom….i nie wódź mnie na pokuszenie….przebacz mi….proszę…odpuść mi grzechy …..odkupienie…..i życie w ….innym świecie…..amen.

Jo Nesbo - ,, Syn ‘’  Długo dojrzewałem do tej książki , ponad pół roku. Obawiałem się jej z jednego tylko powodu.  Nie chciałem się zawieść. Znam bardzo dobrze możliwości Nesbo, a jednocześnie tam w głębi …puka niepewność. A może pisarz obniżył loty i zaserwuje  mi  gniot literacki. I tak myślałem nad tym głosem wewnętrznym, odkładałem wielokrotnie książkę na półkę, aż któregoś dnia automatycznie sięgnąłem bez zastanowienia po nią i podszedłem do kasy.

Nesbo…..czaruje. chyba jak nigdy dotąd. Bardzo odważna i bardzo piękna książka.

Przyjaźń . Miłość. Nałóg. Potępienie. Zdrada. Wybaczenie. Odkupienie.

 

Bardzo mądra i piękna książka. Autor przytacza bardzo wiele przykładów z zachowań międzyludzkich.

I przyjdzie winny sądzić niewinnych. Czyżby winny ? Czy przyszedł sądzić niewinnych ? Niewinni i ja. Dzień sądu nadszedł. Dzień sprawiedliwości, która staje ponad prawem. Prawem, które jest wytworem chorej ludzkiej, pazernej wyobraźni. Tak samo jak ludzka wyobraźnia, tak samo ludzka pazerność nie zna granic.  

Przyjaźń. Trojka. Trzech przyjaciół, którzy musieli zdać egzamin z przyjaźni. Oblali go. Mija dwanaście lat. Dwanaście długich lat. Pora spłacić długi wobec przyjaciela , i  zmazać grzech za winy popełnione.

Miłość. Przejawia się w tej książce dość często. Miłość matki. Miłość ojca. Nieszczęśliwa. W końcu niespodziewana ta prawdziwa, ta szalona.

Martha i Sonny. Ona ma za kilka tygodni stanąć przed ołtarzem….tak kocha na pewno Andersa. Kocha, tak na pewno…go kocha. Kilka razy ją uderzył….ale to nic. Piękne wesele. Piękne , bogate życie…..a czy ….Sonny…..miłość ……szalona….nie wiem kogo słuchać…..serca…..czy rozumu….w końcu wybrała…….prawdziwie i szczerze …tylko raz……tylko raz w życiu.

 

Państwowe więzienie. Państwo. Państwo w państwie. Korupcja. Iluzja sprawiedliwości. Własne normy i zasady.

 

Heroina.  Problem i koszmar ludzi uzależnionych. Opis tak prawdziwy, rzeczywisty. Relacja na żywo. Life. Jeden strzał. Przyszła teraz tu do niego w jedwabnej , zwiewnej sukience. Pod sukienką uwidaczniają się jędrne pełne piersi. Sutki niemal przebijają materiał. Czarne, lśniące długie piękne włosy. Migdałowe duże oczy. Wilgotne malinowe usta…….szepnęła mi do ucha…kocham Cię ! Pragnę Cię ! Kocham Cię i nigdy…..nigdy ….nigdy już Cię nie opuszczę.  

Jak masz na imię…….

Różnie na mnie mówią…

Ale jak najczęściej………

Heroina……..nazywam się Heroina…….

 

Uzależnienie. Odlot. Objęcia niebios. Piękny cudowny świat. Narkotyczny. Chodzę po chmurach , chodzę po kwiecistych łąkach……to lepsze niż seks…lepsze niż orgazm…….lepsze….dużo lepsze.. wznoszę się wysoko ……żeby potem wrócić…….ba spaść na samo dno. Uzależniony. Wyniszczony z poszarpanymi włosami…..z niespełnionymi marzeniami. Tylko tam mogę spełniać swoje marzenia. Tylko tam…..bo tutaj w tym bezlitosnym świecie…nic…..nic się nie…..nic się nie spełniło z mych marzeń.  

 

Wartka akcja. Wielowymiarowa płaszczyzna. Książka z elementami psychologicznymi. To nie jest zwykły kryminał. Co to to nie ! Jest to owszem kryminał z ciekawą fabułą, ciekawszymi jeszcze bohaterami, ale dodatkowo w gratisie zawiera elementy opisu ludzkich uczuć. Pełna ludzkich odruchów. Nesbo- psycholog.

Brutalny / piękny świat. Sprawiedliwość/ kpina z prawa. Winni/ niewinny. Jak to wszystko się przeplata. Jak to wszystko ludzie mieszają w tą i w tamtą stronę. Wszystko pomieszane. Co jest co. Kto jest kim. Czy białe może być czarne i na odwrót. Może. Nesbo pokazuje czytelnikowi prawdziwy świat, pokazuje takim jakim jest. Nie wszystko wydaje się takie jakie powinno na pierwszy rzut oka. Trzeba sięgnąć dalej. Głębiej. Czasem dużo głębiej. Wtedy ludzie pokażą swoją prawdziwą twarz. Twarz w prawdziwym świetle. Pokażą nam również swoje serca, które są często z …drewna. I pokażą swoje dusze…….zaprzedane pieniądzom.  

 

Życie dla pieniędzy. Dla luksusu. Życie dla sprawiedliwości. Życie dla innych. Brak chęci do życia. Szukanie sposobu na życie. Nałogi różne i różniste. Hazard. Chciwość. Luksus. Narkotyki. Chory na sprawiedliwość. Chory na życie. Uzależniony od życia.

 

Ciekawy jest moment, w którym każdy z bohaterów kiedy już ma się żegnać z życiem, nagle zaczyna na nie inaczej patrzeć. Zaczyna inaczej postrzegać swoje życie. Jeszcze sekunda…jeszcze dwie..może trzy….tak bardzo chcę żyć. To obrazuje nam odwieczną prawdę. Doceniamy coś/ lub kogoś dopiero wtedy kiedy to tracimy/ lub możemy stracić.  

 

Wyjące syreny policyjne. Bliźniak, który był jedynakiem….ucieka….do kościoła…..ten grzesznik….ucieka do kościoła….ściga go dwóch……winnych…niewinnych……

Piękny jest moment w kościele . Majstersztyk ! Prawdziwe cudo.

 

Tyle się dzieje w tej książce . Co jakiś czas przystawałem w niektórych momentach. Piękne przykłady , piękniejszych ludzkich zachowań. Książka jest fantastyczna. Czuć od niej magię. Sentyment. Pragnienie. Bicie serca. Nadzieję. Wiarę i miłość.  

 

Napięcie, które jest stopniowane, dawkowane po kropelce..aby nie nastąpił złoty strzał. Intrygująca historia. Nietuzinkowi , niezwykle barwni bohaterowie. Niebywale życiowa książka, pełna fantastycznych sentencji . Znajomość i mądrość życia. Umiejętne postrzeganie świata i ludzi. Patrzenie na świat i na otoczenie tak, jak powinno się patrzeć. Nic dodać nic ując. Po prostu polecam !

 

Każdemu człowiekowi należy dać drugą szansę. Każdy na nią zasługuje. Postaw się na miejscu tego człowieka . Może któregoś dnia , to ty będziesz potrzebować drugiej szansy, wybaczenia i odpuszczenia grzechów….odciążenia sumienia. Pragnienie snu sprawiedliwych……

 

Uzależnienie od heroiny. Uzależnienie od sprawiedliwości. Uzależnienie od pieniędzy i luksusów. Uzależnienie od rodziny i bliskości. Uzależnienie od miłości. Każdy ma swoją……Heroinę…..

 

Nesbo. Jo Nesbo. Nigdy nie zawodzi. Ekscytująca podróż do wnętrza ludzkiej duszy i ludzkiego umysłu. Opowieść o ludzkiej sile i ludzkich słabościach. Ludzie pragnienia, marzenia. Ludzkie grzechy i czyny. Ludzkie poświęcenie . To wszystko takie……..ludzkie……..takie nasze……takie moje……takie twoje……..tak !.

 

lubimy czytać. pl :) Zapraszam do lektury :)

 



#226 ~Fragola~

~Fragola~
  • Goście

Napisano 02 marzec 2019 - 09:56

Obecnie m.in fiodorowo dostojewskie imaginacje . ,, Młokos ''. 

 


W duszy bohaterów Dostojewskiego zawsze toczy się walka pomiędzy dobrem a złem, ale zenit osiąga ona właśnie w duszy głównego bohatera tej powieści, dziewiętnastoletniego Arkadiusza Dolgorukija. Znajduje się on w okolicznościach, które czynią problem wyboru możliwym i nieuniknionym. Możliwość zawiera się w jego młodości, nieukończeniu procesu kształtowania osobowości. Nieuniknioność zawiera się w stanie już zaczętego rozpadu jego osobowości, moralnego i psychicznego. Pisarz pokazuje, jak formuje się ona przez chciwość, żądzę zysku i rozpustę. W dodatku młokos to młody chłopak, który kocha swego ojca, ale do końca nie potrafi odpowiedzieć na pytanie, czy jest on bohaterem, czy łajdakiem.

 

Na takie książki jak ta trzeba mieć nastrój. Czasami się przerywa czytanie aby na moment pomyśleć. Złapać myśl, przetworzyć ją w swoim umyśle . Zatrzymać te niektóre. nie wszystkie.

 

Jesienna trawa jak.......jak kolory duszy przed.......rozstaniem......

 

Porzucę ten świat,
którego intrygi nie są dość zabawne,
ani cierpienia dość małe, aby utrzymać swe łzy.
Zamknę się w pięknym
książęcym grobie moich przodków.
A może, może odkryje nowy świat swojej duszy,
którego przeczucie zjawia mi się
z nieodpartą siłą,
ową metafizyczną stroną duszy,
którą widzę we snach swoich
a zapominam na jawie.
I tak może mi się uda zwiedzić
drugą połowę księżyca,
wiecznie zakrytą dla ziemskiej świadomości.
Oto jest dzień jasny, słoneczny,
ale cóż to znaczy,
moja dusza ma swoje własne światło,
i swoje własne od słońca niezależne
ciemności.
Pójdźmy stąd, bo dla tego,
który mierzył kulą we własne serce,
nie ma ani dziś, ani jutro, ani tu, ani tam.
Tylko niezmierzone królestwa myśli
zamknięte w łupinie orzecha.

 

recenzja za jakiś czas :) lubimy czytać. pl :)



#227 ~Fragola~

~Fragola~
  • Goście

Napisano 02 marzec 2019 - 21:44


Maggie O’Farrell ,, Zalecenia na wypadek upałów.

 

Smutna historia życia rodziny Riodan z Irlandii. Smutna historia, przez którą musi przejść czytelnik aby ich zrozumieć.

Niedorosłość.

Michael i Claire. Para studenciaków, którzy  idą do łóżka, a potem…..a potem jest nieplanowana ciąża i wszystko przerwane. Zamiast dobrego zawodu,  wymarzonego, dobrze płatnego , zamiast wielkich wizji pozytywnych na przyszłość- codzienna szarość dnia powszedniego. Brak porozumienia. Brak rozmowy. Pretensje. Za niespełnione marzenia. Przecież sami, oboje w tym uczestniczyli. Nikt im ,, nie pomógł ‘’ nikt im nie przeszkodził, zaszkodził. Sami stali się architektami swojej przyszłości. 

 

Monica. Joan. Paul. Trauma. Poronienie. Strata dziecka. Pierwszy mąż odchodzi. Znajduje inną kobietę. Żeni się z nią. Ma z nią dzieci. Może mieć i chce mieć z nią dzieci.

Drugi mąż Moniki. Paul. Mężczyzna po przejściach. Ma dwójkę dzieci.

Odwieczny dylemat związku . Kobieta z przeszłością i mężczyzna po przejściach. W gratisie dodatkowo dwoje maluchów . Czasem ,, wpadnie ‘’ też była żona mojego męża odwiedzić ,, swoje ;; dzieci.

Dbałość o szczegóły. Staranie się ze wszystkich sił, pragnienie aby te dzieci stały się też jej dziećmi. Monica tak bardzo tego pragnie. Bywa różnie. Często jest niezrozumiana. Mąż też często jej nie docenia. Nie dostrzega jej starań, o dzieciach nie mówiąc……Ma czasem wszystkiego dość. Na dodatek pewnego dnia spotyka roześmianego byłego męża w towarzystwie swojej obecnej żony. Idą pod rączkę, przodem idzie jak taran wózek z dzieckiem. Nigdy nie mogła się pogodzić z tym jak on z nią postąpił. Zachował się wobec nie podle. Co widzi w nim obecna jego partnerka ? W takim …..człowieku….

Aoife i Gabe. Analfabetyzm i kiedyś i dziś stanowił ogromny problem dla człowieka, który nie umie pisać ani czytać. 1976 rok. Nowy York.  Kombinowanie. Kłamstwa. Kłamstwa z musu, podparte ogromnym wstydem….palący wstyd….nie umiem czytać……nie umiem !

Rodzący się związek pomiędzy dwojgiem ludzi. Ciąża…..tak nagle tak szybko….

 

Robert i Gretta czyli seniorzy rodziny Riodan. Jemu tuż po ślubie ucieka z bratem żona. Ona….gorliwa katoliczka. Sumienna.. musi się zgodzić  na związek z mężczyzną z którym będzie mieć troje dzieci i żyć bez ślubu. Tajemnice zaczynają się mnożyć i mnożyć, aż w końcu następuje dzień w którym każda tajemnica musi ujrzeć światło dzienne. 

 

Nadzieja. Nie mogli po czasie ze sobą żyć. Istnieli jako rodzina we wspomnieniach. Przykry wypadek, kiedy senior znika uświadamia im, że pomimo kłótni nie mogą bez siebie wszyscy żyć. Uświadamiają sovie, że od tej pory muszą być ze sobą szczerzy. Muszą ze sobą rozmawiać i wyjaśnić wszystkie zaległe sprawy. 

 

Zdrada. Przecież to tylko chwila szaleństwa. Ale za tą chwilę płacą wszyscy, często całe , całe życie. Całe życie.

Kłamstwo. Wszystko musi się wyjaśnić. Wtedy dopiero mogą ponownie sobie zaufać.

Przebaczenie. Tęsknota. Nadzieja na przyszłość. Klarowanie się ich wizji. Chmury zaczynają burzowe mijać ich świat i niebo zaczyna się przejaśniać. Zaczyna wychodzić słońce. Po tylu latach, w końcu zaczyna dla rodziny Riodano świecić słońce. Zasłużyli na to. 

 

Przeszłość. Przyszłość. Teraźniejszość. Biel i czerń. Mieszam to wszystko.  I zrobię wszystko….abyś był……

 

Ludzkie dramaty. Ludzkie marzenia i plany oraz ich rujnowanie. Niespełnione ambicje, niespełnione marzenia i pragnienia. Pragnienie innego świata i w końcowym efekcie pogodzenie się z tym co jest. Docenienie tego to co jest. Jak się nie ma co się lub, to się lubi co się ma.

 

Dojrzałość emocjonalna. Tęsknota. Miłość to wieczna tęsknota. Wrócił. Słychać już na ścieżce kroki. Słychać denerwujący, ale w tym momencie radosny, pełen radości zgrzyt nie naoliwionej furtki . Wrócił. On. Wrócł. On wrócił. I wszystko wróciło do normy. On był tylko ostatnim elementem naszej rodzinnej układanki. Uświadomiliśmy sobie po co to zrobił. Zawsze kochał brata pomimo tego, że tak go zranił. Zawsze mu pomagał…szczególnie wtedy kiedy zostawiła go …kobieta z którą uciekł. Był z nim do ostatniego tchnienia. Był z nim. Teraz jest z nam znów. Miłość. Rodzina. Małżeństwo. My. Riodan. Irlandczycy. Pamięć. Tradycja. Tożsamość. 

 

Reasumując. Książkę mogę określić jako dobrą. Czytało się lepsze, ale oczywiście czytało się i czyta się dużo gorsze…..



#228 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 03 marzec 2019 - 19:46

"Jak rozstąpiłem wody Morza czerwonego" Jarosław Kaczyński. Bestseller!



#229 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 03 marzec 2019 - 19:48

"Wspomnienia z podstrzyżyn Piasta Kołodzieja" Mateusz Morawiecki



#230 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 03 marzec 2019 - 19:49

"Sznyt europejski na salonach i wkład w tem polski" Beata Szydło



#231 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 03 marzec 2019 - 19:51

"Komisja jako przyczynek do szafy przedwyborczej" Antoni Macierewicz



#232 ~Fragola~

~Fragola~
  • Goście

Napisano 04 marzec 2019 - 21:59

Ninni Schulman - ,, Witaj w domu '' 

 

Będzie krótko.

 

Przeczytałem 1/3 książki tyle dałem rady. Potem przekartkowałem, pobieżnie czytając z czystej ciekawości zobaczyć jaki będzie finał. Książka zapowiadała się całkiem dobrze. Potem było już dużo....dużo gorzej.
Sam motyw zbrodni stary jak świat. Zemsta. Tylko tym razem coś nie wypaliło......
Zdecydowanie nie polecam. Camilla Lackberg to to na pewno nie jest.

 

Może kogoś natchnie. Lubi takie rozwlekłe, wolno rozkręcające się i bez szumu na koniec kryminały.

Skandynawskie kryminały mają w sobie to ,, Coś '' tym razem tego zabrakło moim skromnym zdaniem. 



#233 ~Fragola~

~Fragola~
  • Goście

Napisano 07 marzec 2019 - 10:46


Ah.... w nocy spadł pierwszy śnieg. Kiedyś jako dziecko ogromnie  cieszyłem się z tego powodu . Dziś co prawda nie czuję, aż takiego entuzjazmu , ale nadal lubię widok oprószonych śniegiem drzew. 

Wstałem dzisiaj jak zwykle. Po śniadaniu czas na gorącą aromatyczną kawę. Lubię ten stan. Kawa i ja. Śnieżek sobie za oknem prószy. Włączyłem komputer. Siedzę, piję kawę, oddaję się w objęcia ulubionej muzyki. Kawa koi duszę, muzyka koi ciało. Cudowne uczucie. Prawdziwy błogostan. Chciało by się wręcz powiedzieć Chwilo trwaj wiecznie ! Amen.

Między kolejnym łykiem, a następnym taktem spojrzałem odruchowo w okno. Fajnie bałwan stoi za oknem. Uśmiechnąłem się. I zaraz wręcz odruchowo ten  uśmiech mi zgasł na ustach. Momentalnie. Jaki bałwan ? Skąd ? Zbliżyłem się do okna z kubkiem w dłoniach. Patrzę stoi. Wielki. Ma czarne oczka z węgla, uśmiech taki trochę jakby szyderczy…nos z marchewki……..ale ale co on ma na sobie ?! Mój szalik, ten sam który……hmmmm…..jakby to powiedzieć zostawiłem u pewnej osoby, z którą  kiedyś mnie łączyło coś więcej…..ale nie skończyło się to wszystko happy Endem……po szalik rzec jasna się nie wróciłem…… . Na głowie ma także czarny, piękny aksamitny cylinder. Szapoklak. Ech …moje marzenie…Przeszył mnie drzesz. Pot spłynął mi przez cały kręgosłup, aż do samego tyłka. Kawy momentalnie mi się odechciało. Z odrazą przełknąłem ostatni łyk z kubka. Aż mną wstrząsnęło.

Ubrałem się i postanowiłem z bliska przykrzyć się temu arcydziełu.  Im bliżej jestem bałwana, tym czuję szybsze bicie serca. Ręce mi się pocą. Jest siarczysty mróz, śnieg pada nieustannie , a mi coraz bardziej jest gorąco. No nic. Idę dalej. Stoję koło bałwana i zastanawiam się dlaczego, po co on tu stoi. Domyślam się autora, a raczej autorki tego psikusa, ale odwieczne pytanie jakie zadaje sobie ludzkość : dlaczego ? Pozostaje bez rozwiązania. Nic sensownego nie przychodzi mi do głowy.

Taki piękny szapoklak stwierdzam i jednym ruchem ręki zabieram go bałwanowi. Szkoda go zostawić na mrozie jest po prostu piękny. Zbyt piękny żeby się zniszczył.  I jednocześnie po tej myśli przez moje ciało przeszedł kolejny dreszcz. Większy jak w domu po ujrzeniu bałwana. Aż mnie odrzuciło. Cała głowa bałwana pod tym cylindrem była upaćkana czymś co przypominało krew. Jakaś czerwono-brunatna substancja. Głupie żarty. Naprawdę idiotyczne. Dziecinne. Wstałem, otrząsałem się ze śniegu i po natychmiastowym ochłonięciu ( pogoda do tego się przyczyniła ) spojrzałem na głowę bałwana. Coś tam jest. Jakieś zawiniątko. Ciekawość zwyciężyła. Wziałem to w ręce , rozpakowałem i znalazłem karteczkę.  ,, Zemsty nadszedł czas…..pora wyrównać rachunki ….’’  

 

Zacząłem biec szybko do domu.  Wtem , w połowie niemal drogi do drzwi pośliznąłem się i przewróciłem…….upadłem…..dość mocno tłukąc sobie kolano……usłyszałem złowrogi….szyderczy śmiech…..a potem ten głos……ten głos……jakby z ciemności….trochę zmieniony, ale tak ! to ten sam głos…jej głos…..przecież tego się nie zapomina. Przecież nasz umysł zapamiętuje takie detale….

 



#234 ~Fragola~

~Fragola~
  • Goście

Napisano 07 marzec 2019 - 10:55

Czy pamiętasz serca bazgrane kredą na murze placu zabaw ……. Czy pamiętasz płatki kwiatów wiśni na rynku.

Pamiętam ! - odpowiedziałem w przestrzeń. Rzuciłem słowa w powietrze ku niebu.

Nie chciałem nigdy złamać ci serca, ale to ty złamałaś moje.

 

A ja nie przypuszczałam, że po tych wszystkich latach nadal będę tęsknić za tobą……….nauczyłeś mnie kochać....nauczyłeś mnie niecierpliwymi palcami zapamiętywać na zawsze....nauczyłam się ciebie na pamięć.

Podniosłem się i zacząłem kierować się ku drzwiom. Drżącymi rękoma wyszukałem w kieszeni klucz i szybko  włożyłem w zamek…..przekręciłem….otworzyłem drzwi i z prędkością światła znalazłem się w domu….bezpieczny……uff…….serce mało mi nie wyskoczyło z piersi…….

Stoję oparty o drzwi…nie mam siły ruszyć się dalej…..czuję się wypompowany……boję się….wtem coś łupnęło….usłyszałem zgrzyt metalu……. Coś…….jakby……..jakby ktoś z ogromną siłą……nie to niemożliwe….ona nie posunie się aż do tego ! Nie to niemożliwe………- to niemożliwe - umysł płata mi figla.

A jednak……stała po drugiej stronie i zaczęła walić siekierą w drzwi. Raz….drugi….trzeci….czwartego razu nie było. Siekiera się zablokowała . Uffff co za ulga. Nobel należy się producentowi tych drzwi……… po małej chwili euforii….osunąłem się na podłogę…..mimowolnie….poczułem, że się zsikałem ze strachu w spodnie……..i przeczuwałem, że to dopiero początek……..a ja już miałem dość……tej dość osobliwej gry wstępnej……….

 

Mój umysł znalazł się w fazie szaleństwa...ciało przeszedł dreszcz....strach.....serce mało mi nie wyskoczyło z piersi...bum....bum.....bum zaczęło walić jak oszalałe. Adrenalina. Przypływ sił. Zimna kalkulacja. Muszę walczyć....nie mogę się poddać ot tak ! Muszę.......jeżeli chcę żyć muszę walczyć- instynkt samozachowawczy włączył tryb przyśpieszony....



#235 ~Fragola~

~Fragola~
  • Goście

Napisano 07 marzec 2019 - 23:12


Fiodor Dostojewski - ,, Młokos ‘’

 

Opowieść jak to zawsze bywa u Dostojewskiego wielowątkowa. Opowieść o dojrzewaniu młodego człowieka. Historia jego rozważań filozoficznych, szukanie własnego miejsca, odnajdywanie samego siebie. Próby, wielokrotne próby znalezienia się w otaczającym go świecie.

Dylematy młodego człowieka, potępionego od samego już poczęcia. Nieślubne dziecko, żaden tam książę Dołgorukij, a zwyczajny , zwyczajnie, pospolicie, zbyt pospolicie Dołgorukin. O tak.

Kompleks niższości. Walka z samym sobą. Walka wewnętrzna. Z własnym ja i ojcem. Ojcem, który przez całe życie był wielką dla niego zagadką. Owa zagadka się rozwiązuje pod koniec tej historii.

Tym razem pisarz niezwykle oryginalnie opisuje jednostkę chorobową. ,, Sobowtór ‘’ ciekawie napisane. Diagnoza : rozdwojenie jaźni. Nie tylko jednak ojciec Arkadiusza Dołgorukija  - Wiersiłow cierpiał na rozdwojenie jaźni . Ja mam takie wrażenie, że tam wszyscy cierpią na chorobę psychiczną. 

 

Wszyscy są śmiertelni, ale nie każdy wie jak naprawdę i prawdziwie żyć. Mnóstwo przykładów odnoszących  się do istnienia Boga, potęgi , Stworzyciela. Alfa i Omega. Początek i koniec. Nieśmiertelność Boga. I nieśmiertelność Jego największego dzieła. Ludzkiej duszy. Nieśmiertelność, nieprzemijalność, duszy. Zbawienie i potępienie. Wywyższenie i poniżenie.  

 

Plan na życie. Idee. Mamy również jak to bywa u Fiodora – temat drażliwy samobójstwo.  Fascynujący. Tajemnica życia i śmierci. Grzech śmiertelny. Uczucie i przyczyny samobójstwa.

Samobójstwo z Idei . Drugie samobójstwo następuje w przypływie poczucia hańby i zbrukania. Osoba zbyt wrażliwa popełnia ten czyn, ostateczny. Niekorzystna konfrontacja myśli, pragnień i zachowań z brutalnym , bezlitosnym światem.

 

Potrzeba miłości ojca. Potrzeba poczucia wartości. Poczucie bycie potrzebnym. Komuś. Życie dla kogoś. Szukanie drogi , szukanie ścieżek własnego życia. Droga życia. Próby kształtowania własnej osobowości. Hart ducha. Marzenia i pragnienia młodego, niedoświadczonego człowieka. Pragnienie bogactwa. Władzy. Bogactwo i władza nie dla samych pieniędzy i potęgi, ale dla uczucia . Pragnienie poczucia się lepszym niż inni mnie postrzegają. O tak ! Chcę im wszystkim pokazać , że nie jestem taki ,, nikt ‘’ taki ,, lokaj ‘’ za jakiego mnie uważają.

 

Potrzeba przyjaźni. Pogarda do ludzkości. Pogarda do własnej matki za krzywdy . Próba zmiany uczuć i ich ulokowanie w matce i ojcu biologicznym.  

 

Całość czyta się w malignie w chorobie. Delirium tremens. Nadzieja. Wizje. Lęk. Obawa. Pragnienie. Cierpienie. Ból duszy. Jęk i krzyk własnej jaźni. Szaleństwo.

 

Przeszłości i przyszłość. Zawsze wszystko można zacząć od nowa. Próba odrodzenia się. Próba zmiany własnej osobowości ,  własnego ,, ja ‘’. Próby  i porażki.  

 

Na początku było światło. Wtedy Bóg rzekł: «Niechaj się stanie światłość!» I stała się światłość. Bóg widząc, że światłość jest dobra, oddzielił ją od ciemności.  I nazwał Bóg światłość dniem, a ciemność nazwał nocą. / już tak na marginesie muszę w końcu zapoznać się z lekturą ks. Prof. Włodzimierza  Sedlaka w tej materii ). 

A więc tak na początku było światło. W człowieku , który chce iść zgodnie ze swoją naturą/ aczkolwiek przekorną/ musi świecić jasność. Jasność myśli, przekonań i czynów. Jasność umysłu. Jasność serca i czystość, jasność wypływająca z jego duszy.  

 

Dekalog . Dekalog jako przepis na życie. Fiodor Dostojewski w książce ,, Młokos ‘’ jasno i wyraźnie mówi nam jak mamy przejść przez życie, jeżeli chcemy być szczęśliwi. Jeżeli chcemy czuć się potrzebni, ważni. Kochani. Sens życia i sens istnienia.

Wczoraj dziś i jutro. Narodziny życie i śmierć. Taki jest ludzki los. I trzeba ten dany nam tu czas wykorzystać jak najlepiej.  

 

Sens życia podczas spotkania Arkadiusza Dołgorukija z Makarym Iwanowiczem. Drogowskaz. Kierunek. Wskazanie celu i pokazanie sensu istnienia.  

 

Chcąc to wszystko zobrazować co czuł nie książę Dołgorukij pozwólcie zacytować wiersz. Ten sam problem. Takie samo życie. Inne jednak zakończenie….pełne nadziei. Inna droga została wybrana. 

 

Mamo, tyle lat nie ma cię.
Mamo ciepła brak, a ty gdzie?
Uciekasz za dom.
Uciekasz jak pies.
Mamo, ogarnia mnie koszmarny sen, boje się.
Mamo ramię daj, błagam Cię.
Mamo, trzech lat kocham Cię
Chociaż mnie nie chciałaś mieć.
- Hej tam, piwo lej do rąk
Dlaczego, dlaczego drżą?
Mamo, tak bym chciał, chwalić się.
Mamo, ale jak, skoro wiem.
Mamo, trzech lat kocham Cię
Chociaż mnie nie chciałaś mieć.
- Hej tam, piwo lej do rąk
Dlaczego, dlaczego drżą?
Mam 25 lat i życie …połamane jak patyk.
Co spojrzę wstecz... okropna czarna plama.
Co spojrzę przed się...twardy, zimny, głaz.
Czułem powołanie w życiu swym na księdza,
albo na żołnierza...
I poznałem... poznałem, że ni ten ani tamten
nie mają już czego bronić...
Byłem Faustem... i byłem Prometeuszem...
Porównywałem pyłek wiedzy.
Z wszechświatową górą tajemnicy.
... I wydzierałem ogień niebu,
aby go nieść swoim braciom...
I ten ogień okazał się robaczkiem świętojańskim, który świeci - nie oświecając i pali się - nie rozpalając...
A serce moje, które opukiwało całą ziemię,
szukając nieznajomej... nie znalazło jej...
Porwawszy gołębicę wylało świętą, niewinną krew.
Narzędziem było mienie,
które nawet o pomstę wołać nie może...
A kiedy przezywam do boju wszystkie miliony żywych,
pod hasłem: kto w Boga wierzy?
Poznałem wówczas przeoślepiającą w świetle prawdę,
że w głębiach instynktu wszechżycia leży zbrodnia...
I ostatni sztandar swój spalić musiano...
Tak więc jestem teraz...
żywy - bez życia
tęskny - bez tęsknoty
i błądzący - bez błędu!.
Okręt mój nie mając kompasu, ani steru
płynie w nieznaną dal...
Więc niech się wypełni miara mej pustyni.
Porzucę ten świat,
którego intrygi nie są dość zabawne...
ani cierpienia dość małe...
Aby utrzymać swe łzy
Zamknę się w pięknym książęcym grobie moich przodków...
A może...
Może odkryję nowy świat w swojej duszy?
Którego przeczucie zjawia mi się z nieodpartą siłą...
Ową metafizyczną stroną duszy,
którą widzę we snach swoich, a zapominam na jawie...
I tak może mi się uda zwiedzić drugą połowę księżyca,
wiecznie zakrytą dla ziemskiej świadomości...
Oto jest dzień jasny, słoneczny...
Ale cóż to znaczy?
Moja dusza ma swoje własne światło.
Swoje własne...
Od słońca niezależne ciemności...
Pójdźmy stąd,
bo dla tego, który mierzył kulą we własne serce...
Nie ma ani dziś, ani jutro...
Ani tu, ani tam...
Tylko niezmierzone królestwa myśli,
Zamknięte w łupinie orzecha...
Mamo, piję sam,
Mamo nie wiem gdzie
Mamo o wszystkie dzieci modle się.
Mamo za twój grzech.
Uciekłaś za dom.
Uciekłaś jak pies.

Miciński / Kostrzewski 

 

A wracając do Dostojewskiego. Owszem nie sposób opisać wszystkich przeżyć jakie występują i następują jedno po drugim podczas czytania tej lektury. To co opisałem to zaledwie kropelka rosy na trawie , to zaledwie strojenie instrumentów przed wielkim koncertem…..życia.  

 

Pomimo tego całego szaleństwa, chaosu , pogardy, kłamstwa i zakłamania, ogromnej sieci intryg, gdzie każdy niczym pająk tka sumiennie i wytrwale swoją siec, to pomimo tego, mimo wszystko….książka nastroiła mnie ostatecznie bardzo pozytywnie. Bardzo pozytywnie.

 

Pamiętajcie na początku było Światło !  Jasność. Ciepło. Czystość. Dobro. Po prostu Światło.  

 

Pentalogia Dostojewskiego zakończona. Ale to nie koniec przygody z tym pisarzem.



#236 ~Fragola~

~Fragola~
  • Goście

Napisano 09 marzec 2019 - 17:06


Agata Christie – N czy M ? 

 

Czyli kolejne spotkanie z wesołym i intrygującym małżeństwem Tuppence i Tommy Beresford.

 

Tym razem autorka przenosi nas do lat 40. Początek drugiej wojny światowej. Europa żyje w niepewności. Kolejne kraje padają pod niemieckim butem. Kolejny atak szykuje się na Wielką Brytanię…..ale ma to być całkiem inny atak , iście diabelsko inteligentny. Piąta Kolumna. Stworzenie nowego państwa, stworzenie nowego społeczeństwa, które całkiem inaczej myśli i inaczej postępuje, inne ma priorytety i wartości.  Szpiedzy. Inwigilacja. Sabotaż. Walka obu mocarstw. Starcie sił szpiegów po obu stronach barykady. Komu można ufać ? Jak swoi są / lub mogą być po tej niewłaściwej stronie, po stronie wroga.

Bardzo długo byłem niechętny tej książce. I ku mojemu miłemu zaskoczeniu, moje wszelkie obawy okazały się zupełnie bezpodstawne. Nie miały żadnego odniesienia. Punktu zaczepienia. Książkę czyta się wyśmienicie, wręcz fantastycznie. Napięcie jest od pierwszej strony, napięcie, swoisty niepokój snuje się niczym poranna mgła po mokrej zimnej łące. Takie zimne jak ta trawa nad ranem są ludzie w tym arcydziele, bo ośmielę się tak nazwać tą książkę.

Wyrachowanie do szpiku kości. W pewnych momentach aż robiło mi się cholernie smutno, źle z tego powodu, autorka genialnie opisała wyrachowanie, zepsucie człowieka. Niosąca śmierć ideologia. Zdrada. Knucie. Kombinacje i machinacje. Kult diabła jak opisał jeden z bohaterów książki. Królestwo pychy i rządza własnej chwały. Upadek człowieczeństwa. Upadek zasad moralnych i etycznych oraz próba zastąpienia je innymi. Próba wmówienia ludzkości, społeczeństwu swoich zasad, próba wmówienia, zafałszowania prawdy. Zaślepienie.

Jak dzieci we mgle tak najkrócej można opisać i zobrazować naiwności ludzi. Potęga hitlerowskiej propagandy. Nowy ład i nowy porządek , nowy świat zbudowany na kościach swoich ofiar. Nie cofną się przed niczym , zatem i my nie możemy się cofnąć ani na krok, chcąc aby ten świat jaki znamy się zachował nie tylko w naszej pamięci, ale żeby przeżył, musimy walczyć, musimy przeciwstawić się wszechogarniającemu, obejmującemu cały kraj złu. Wypaczenie prawdy. Czarna kurtyna kłamstw próbuje zakryć prawdę. Kłamstwo jest głośne. Prawda jest cicha. Zanim prawda założy buty, to kłamstwo zdąży obejść już pół świata………zatem nie pozwólmy aby zło się rozpanoszyło i poplączmy mu szyki / i sznurówki.  

Niezwykle ciekawa intryga. Nietuzinkowi , bohaterowie, tacy prawdziwi, tacy …ludzcy. Tacy realni. Tacy zepsuci, tacy źli i tacy odważni, tacy silni , mocni wewnętrznie, duchowo. Tacy gotowi się poświęcić dla innych, dla pokoleń, dla następców.

 

Czyta się naprawdę bardzo dobrze. Zagadka interesująca, wciągająca od pierwszej do ostatniej strony. Cóż więcej mogę napisać ? Jeszcze nie raz liczę na to, że autorka zaskoczy mnie pozytywnie. Wiadoma, rzecz Królowa jest tylko jedna, a na imię jej Agata. Agata Christie . Polecam , bo warto !

 

wszystkie recenzje na lubimy czytać. pl :) Zapraszam :)



#237 ~Fragola~

~Fragola~
  • Goście

Napisano 10 marzec 2019 - 21:19


Anna Jansson - ,, Zaginiony ‘’ 

To moje pierwsze spotkanie z tą autorką i mogę powiedzieć ku mojemu zaskoczeniu – udane pierwsze spotkanie. Zamierzałem się wcześniej zapoznać z tą pisarką, ale odstraszyły mnie negatywne opinie na jej temat zamieszczone na portalu czytelniczym.  

 

Bardzo lubię kryminały skandynawskie. Mają one swój klimat i nietypowy charakter. Ciekawa opowieść. Akcja , no cóż nie jest to typowo rasowy , krwawy kryminał, ponieważ jest w nim bardzo duży położony nacisk na wątek obyczajowy, ale akurat w tym wypadku nie przeszkadzało mi to osobiście. Szerokie grono bohaterów, mnogość pootwieranych wątków, ale zostały one całkowicie wszystkie ostatecznie zamknięte . I to mi się podoba.

Nietypowy język pisarki urzeka. Anna Jansson szeroko i dokładnie, szczegółowo opisuje miejsca akcji, bardzo szczegółowo, niczego nie pomija i to jest nietypowe dla tego gatunku literackiego.

Bardzo ciekawa charakterystyka poszczególnych zachowań międzyludzkich. Opis problemów, wszelakich jakie nurtują ludzkość. Samotność. Zdrady. Handel ludźmi. Problem prostytucji. Problem przemocy domowej. Rozbite lub ,, ciche dni ‘’ małżeństw. Przemoc szkolna. Traumy z dzieciństwa mające ogromny wpływ na przyszłość. Rozwiązłość . Niedorosłość. Trywializowanie uczuć. Niebezpieczne / nie tylko radioaktywne / związki. Seks , seks. Seks i przemoc. Prawdziwa twarz kochanków i żon. 

Piękny krajobraz. Cudowne widoki. Fantastyczne miejsce do życia. Urocza przyroda. Źli ludzie. Potrafiący zrobić piekło z życia nie tylko sobie, ale także, a może przede wszystkim komuś. Nawet bliskim lub bardzo bliskim najbliższym.

 

Bardzo miłe zaskoczenie. I będę kontynuował przygodę z policjantką Marią Wern. Co prawda przyjdzie mi się teraz cofnąć do przeszłości, bo ,, Zaginiony ‘’ to jest piąta część przygód w.w policjantki, ale myślę, że nie będzie źle.

 

Niekonwencjonalność. Kryminał bardziej obyczajowy, ale naprawdę podobało mi się. Jest naprawdę dobrze. Prawdę mówiąc nie mam żadnych zastrzeżeń. Książka jest naprawdę dobra . Jak to ja powtarzam, lepsza jest prawdziwa dobra, niż bestsellerowa, przereklamowana makulatura tudzież gniot. Nie tu tego nie ma. Autorka naprawdę potrafiła mnie zaciekawić.  

 

Ciekawy, specyficzny sposób opisywania miejsc, zdarzeń. Szczegółowy. Ciekawi, nietuzinkowi bohaterowie. Wielowątkowość i w tym wypadku wychodzi na duży plus. Interesujący opis zachowań i charakterów poszczególnych postaci. Ja nie mam więcej pytań. Nic tylko czytać, bo pośród tego wielkiego wyboru jaki jest na półkach w księgarni ta pozycja wypada naprawdę dobrze.

 

Anna Jansson - ,, Zaginiony ‘’ Gotlandia czeka………..



#238 ~kataldo~

~kataldo~
  • Goście

Napisano 11 marzec 2019 - 12:45

Na Livro jest już nowa Chyłka i to w dodatku za ponad 20 zł. Tak, to dalej ten sam Mróz, ale co mam poradzić, jak on cały czas pisze dobrze? Każda część Chyłki mi się bardzo podobała. Też gościu ma mega talent, że przy takiej ilości książek jest w stanie wciąż wciągać czytelników. Może lektura nie jest dla każego, ale dla mnie - znakomita. 

 



#239 ~Fragola/ Fallenangelv~

~Fragola/ Fallenangelv~
  • Goście

Napisano 13 marzec 2019 - 15:26


Ryszard Ćwirej - ,, Śliski interes ‘’ Poznań  1983.

Teofil Olkiewicz. Mirek Brodziak. Pułkownik Żyto. Grzechu Kowal. Pułkownik Bielecki. Ryszard Grubiński. Tunio Ząbek i spółka czyli kolejne przygody charakternych chłopaków z Poznania  i okolicznych fyrtli.

 

,, Teofil podniósł pokrywę aby zajrzeć do środka. Ale gdy tylko ją uniósł, poczuł ostry zapach, który nie był wcale zapachem kiszonki. 

-Matko Boska, trafiłem do raju !- powiedział sam do siebie, obrzucając spojrzeniem dwanaście najpiękniejszych beczek świata, wypełnionych po brzegi wódką Wyborową z poznańskiego Polmosu ‘’

 

Niekonwencjonalny sposób przemytu. Wartka akcja. Duża dawka humoru. Opis dnia codziennego przeciętnego i nieprzeciętnego Polaka w latach 80 – tych. Problemy i radości. Kłopoty i radzenie sobie z daną sytuacją. Ryszard Ćwirlej lepszy jest niż kronika filmowa. Pisze tak jak jest. Nie owija w bawełnę. Wódka leje się wiadrami, wszystko na karki, ale Polak potrafi jak mawiał pierwszy sekretarz Edward Gierek. Tak Polak potrafi. I o tym możemy przekonać się w tej książce, jak potrafi. Oj jak ! Kombinowanie. Machlojki. Wynoszenie z magazynów. Kalkulacja. Niby niczego nie było, nie było za co, ale dla chcącego nic trudnego.

 

Bezwzględność i cholerna inteligencja Służby Bezpieczeństwa.

Dylematy Teofila Olkiewicza to nie tylko dylematy czysto- pijackie. Owszem ten człowiek ma często więcej szczęścia jak rozumu i jego własny anioł stróż ma z nim ręce pełne roboty, ale w pewnym rozdziale pisarz ujął mnie podczas tych dywagacji Teofila prawdą historyczną. Prawdą okrągłostołową. Jak można się dogadać z kimś, kto nie pije ? Ano nie można było panie Teofilu, ten co skakał, albo i nie skakał przez ten płot to musiał….wiadomo z tym…..z tym kimś co pije. I ten pije i tamten pije. A po pijaku wiadomo, lepiej nic nie podpisywać ….

 

Ciekawa jest też spowiedź stróża. Wojna nie jest czarno- biała. Nic tam nie jest proste. Dziś nam może się tak wydawać, jak siedzimy w ciepłych mieszkaniach, domach, w sklepach wszędzie wszystkiego pełno, możemy wyjeżdżać za granicę, rozmawiać z kim nam się chce, możemy rozmawiać w wielu językach…..kiedyś……1945. Schneidemuhl było przedtem, a potem stało się miastem pod nazwą Piła. Idzie Armia Czerwona. Trzeba było przecież żyć. Siła determinacji. Siła i chęć przeżycia. Dziś rano byłem Niemcem , po południu życie zmusiło mnie do tego, że jestem Polakiem. 

Demony wojny  według Ćwirleja. Demony wojny, które nigdy nie chciały mnie opuścić. Pozostały. Demony, które nigdy nie dały i nie dadzą o sobie zapomnieć. Wódka czasem pomaga. Wiatr wieje jak szalony , dmie pośród sosnowych lasów. Stawy rybne. Mała chatka stróża i jego życiowy dramat. Dramat, który zagłusza wódka. Ale to tylko na chwilę….

 

Bardzo dobra książka. Ryszard Ćwirlej opisuje nie tylko zbrodnię prawie, że doskonałą, na wysokim poziomie, ale opisuje zachowanie ludzi. Opis codziennego życia przeciętnego polaka/ poznaniaka. Każdy przecież z nas mógł się tak samo zachoywać. Mieć takie same problemy, kłopoty, marzenia i radości. To bardzo cenię  u Ćwirleja. Kryminały w jego wydaniu są takie swojskie.

Ćwirlej pokazuje także ludzką twarz Milicji Obywatelskiej. Nie wszyscy przecież były tam bandytami w tej jednostce. ZOMO czy UB to całkiem inna bajka. To nie jest takie proste, wziąć ołówek i grubą kreską przekreślić wszystko czy też podkreślić zasługi innych, a jeszcze innych przekreślić. Historia nie jest taka prosta. 

Moim zdaniem Ćwirlej pokazuje prawdę. Nie jest za żadną opcją polityczną. Kicha zapewne na tych z lewa, kicha na tych z prawa. Idzie PROSTO.  

Nie wszyscy są świeci i nie wszyscy są przeklęci chciało by się rzec i za to ogromnie cenie sobie warsztat Ryszarda Ćwirleja. Najważniejsze to być sobą.

 

Wartka akcja. Nietuzinkowi, niezwykle barwna grupa bohaterów i anty-bohaterów. Opis życia normalnych ludzi. Taki swojski charakter. Duża dawka humoru. Polityka z przemytem w tle. To wszystko i o wiele więcej jest w książce Ryszarda Ćwirleja ,, Śliski interes’’ Moim skromnym osobistym zdaniem książka jest jedną z najbardziej dojrzałych w całym dorobku pisarza. Przemyślana. Stonowana. Na jednej szali zwykłe problemy, na drugiej ważne historyczne wątki. Odwieczny nasz polski problem z tożsamością. Kulisy PRL-u w najlepszym wydaniu. Autor pisze jak jest. Nie ubarwia, nie oczernia. Jest jak jest. Czarno na białym. Białe na czarnym, z elementami szarości. Kolorów też trochę dodał, jak to w życiu naszym bywa, a bywa przecież naprawdę różnie.

 

Krótko. Zwięźle. I na temat. Ryszard Ćwirlej ,, śliski interes ‘’ Kryminał neomilicyjny. Mistrz w świetnej formie. Ćwirlej. Nigdy nie zawodzi jak milicyjna pała !

 

Polecam !

 

Wszystkie recenzje na lubimy czytać pl :) Serdecznie zapraszam na swój profil :)



#240 ~Fragola~

~Fragola~
  • Goście

Napisano 16 marzec 2019 - 10:18

Może już dziś jak się wyrobię z pieczeniem sernika z malinami :)  recenzja Sarah Lark ,, Nadzieja na końcu świata ''. Uczucia mam jak na razie mieszane. W związku z nowością szumnie nazwaną bestsellerem ,, Czas ognistych kwiatów '' dobrze jest zapoznać się z wcześniejszymi dokonaniami pisarki.





Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych