Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

Wasza najlepsza książka


196 odpowiedzi w tym temacie

#181 ~Fragola~

~Fragola~
  • Goście

Napisano 19 grudzień 2018 - 14:34

Jenny Blackhurst ,, Czarownice nie płoną ‘’

 

 Ludzkie myśli ….potrafią wszystko……są w stanie przenieść nawet góry……
Trochę się obawiałem tej książki. Z niechęcią włożyłem ją do koszyka, ale książkoholik musi mieć zawsze na półce chociaż jedną książeczkę. Na całe szczęście moje obawy okazały się bezpodstawne.
Jenny Blakchurst pokazuje nam bardzo mroczny i brutalny świat. Mrok aż wylewa się z książki i osiada nie tylko na nas, ale także na przedmiotach znajdujących się w naszym pomieszczeniu. Osiada niczym złowroga mgła. Mgła niosąca za sobą coś złego. Czujemy to wewnętrznie. Nie wiemy co , ale wiemy, że to będzie złe….czujemy to. Nasz umysł zaczyna wariować…
Czy psychokineza istnieje ? Czy może Ellie Atkinson ma dar pirokinezy ?
Czy to co się dzieje w miasteczku Lichota jest tylko wytworem wyobraźni ? Czy to dzieje się naprawdę ? A może to tylko manipulacja mająca na celu odsunięcie naszego wzroku od innego problemu..
Autorka porusza wiele problemów w swojej książce.
Problem przeszłości. Każdy z nas musi walczyć w życiu z różnymi demonami. Jedna z naszych bohaterek walczy z demonami przeszłości. Imorgen Reid. Psycholog. Sama w przeszłości jako dziecko zmagała się z traumą . Odrzucona, niekochana. Przeżyła w swoim domu rodzinnym piekło. Nie mogąc przebaczyć matce nie przychodzi nawet na jej pogrzeb. Losy w jej życiu tak się kręcą, że zmuszona jest poniekąd wrócić do swojego rodzinnego miasteczka i wraz z mężem zamieszkać w domu rodzinnym. Koszmary dzieciństwa są wciąż żywe. Wszystko, każdy kąt przypomina jej ..dawne życie..,brak miłości…..pragnienie bycia kochanym. Każda ze ścian przypomina jej to co było..
Imorgen boi się zostać matką. Boi się, że nie podoła. Wiedziona przeczuciem, dziwnym irracjonalnym przekonaniem chce , a przynajmniej waha się czy swojego dziecka nie usunąć. Rozmyśla nad aborcją.
Doceniamy wszystko to co mamy, dopiero wtedy, kiedy jest już czasem za późno i to bezpowrotnie straciliśmy….tak dzieje się i tym razem. Strata dziecka otwiera jej oczy. Zaczyna za nim tęsknić. Dzwiny jest człowiek. Często rozumie dopiero wtedy kiedy jest już za późno…..
Istnieje obok tych wahań i późniejszych tęsknot jeszcze jeden problem. Problem szczerości w związku. Najpierw Imorgen nie mówi mężowi, że jest w ciąży, potem kiedy traci dziecko, ma poczucie winy i zdaje sobie sprawę z tego jak bardzo zraniła swojego partnera. On ją kochał nad życie, traktował ją jak księżniczkę. A co ona mu zrobiła ? Dan dostał podwójny cios. Pierwszy stracił dziecko. Drugi cios został okłamany. Stracił dziecko , i nie miał w ogóle pojęcia o jego istnieniu. Rozszarpywała fo codziennie na kawałki. Zabrała mu największe jego marzenie. Okłamała go. Czy jego serce mogło się w tym momencie zamienić w kamień. Miało prawo. Ku jej zdziwieniu, mąż nadal ją kochał. Podjął walkę o ich małżeństwo. Ona również musiała ją podjąć, żeby uratować nie tylko ICH, ale także samą siebie. I jego.
Macierzyństwo masz kobieto w sercu, nie w swoim kodzie DNA. Zrozumiała to dopiero, kiedy to dziecko straciła. Czy jest szansa…tak szansa zawsze jest. Nawet kiedy wydaje się nam, że jest już za późno. Mimo to zawsze jest szansa …na zmianę…..na odmianę naszego życia i nas samych. Możemy się zmienić. Czasem wydarzyć się musi tragedia ,żebyśmy otworzyli oczy. Musi się stać coś złego, żebyśmy zrozumieli pewne sprawy. I oprócz tego również docenili. Kogoś. Coś. Starania. Poświecenie drugiej osoby. Docenili to co mamy. Wspólny czas. Docenili nawet małe błahe , z pozoru wydające się nieważne, ale tak naprawdę bardzo cenne- wszystkie te chwile .Wszystkie te momenty. Słowa. Bliskość. Docenili każdą minutę. Każde zbliżenie. Każde miłe słowo. Bliskość. Obecność drugiego człowieka.
Kolejny ważny problem poruszony przez pisarkę to problem przemocy w szkole. Znęcanie się dzieci nad rówieśnikami. Krzyczeli czarownica. Wyzywali ją. Poniżali. Wyśmiewali. Drwili.
Ona i tak już przeszła piekło w swoim życiu. Dosłownie piekło. Los postanowił dalej dawać jej w kość.
Małe potwory. Dzieci są często bardziej bezlitosne i bardziej wulgarne niż osoby dorosłe.
Ktoś ma gorsze ubrania, jest biedny to już jest powód do wyśmiania i poniżenia. Ktoś jest inny , czy to bardziej wrażliwy czy lepiej się uczy, jest bardziej inteligentny, przez co niezrozumiały to jest to kolejny powód aby tej osobie dokuczyć. Inny/ czy inna nie znaczy gorszy czy gorsza. Nie mierzy się ludzi na podstawie konta bankowego, ale patrzy się i ocenia na podstawie charakteru, osobowości, patrzy się na to, co dana jednostka sobą reprezentuje. Co swoją postawą i osobą przedstawia. Patrzymy to jaki jest, a nie to co ma. Wartość człowieka nie jest ustalana na podstawie tego co ma na sobie czy na koncie, tylko to co ma w sobie, to co nosi w swoim sercu.
 

 



#182 ~Fragola~

~Fragola~
  • Goście

Napisano 19 grudzień 2018 - 14:46


Każdy nowy dzień rodzi nowe paranoje. Każdy nowy dzień rodzi paranoje…Para moje..para twoje..paranormalne paranoje. Nadeszły tu śmiertelne czasy. Do gardła mojego rusza sfora. Uzbrojona w nienawiść, w pogardę. Niezrozumiały. Niedoceniony. Nikt nie poświęcił nawet minuty ze swojego życia aby spróbować mnie zrozumieć. Nikt nie chciał przystanąć chociaż na moment i spojrzeć na świat moimi oczami…..Nie ma dziś i nie ma jutra. Jest tylko to co było wczoraj…..to wczoraj mnie ukształtowało. To wczoraj miało największy udział w tworzeniu i stworzeniu mojego ,, ja ‘’

 

Pstryk… płomień….pstryk…płomień…pstryk….płomień. Pstryk…moje oczy były smutne….moje oczy były ciemne…moje oczy były puste. Pragnienie miłości. Pragnienie szczęścia. Pragnienie bycia kochanym. Nie dostałem nic. Pstryk….płomień. Jaki piękny. Taki ciepły. Moje oczy nabierają blasku. Moje oczy śmieją się….ogień taki ciepły…ogień taki miły…..ogień taki silny…..ogień taki nieokiełznany. Ogień niszczy. Ogień karze. Ogień zabiera i daje nowe życie.
Oni wszyscy….muszą zapłacić to twoje krzywdy….muszą zapłacić słyszysz ? Kim jesteś ? Jestem Tobą. Jestem tym lepszym, silniejszym, słyszysz tym silniejszym. Nikt już nas nie skrzywdzi…..nikt już ciebie nie skrzywdzi. Zapłacą wszyscy……ogień….jest tak ciepło……tak miło…….ogień niszczy…..ogień karze……..ogień……pstryk……pstryk……płomień.
I mama i tata nikt tak pięknie mnie nie okłamywał, że mnie kocha…nikt tak pięknie mnie nie okłamywał…..i nowy tata i nowa mama…nikt tak pięknie……..mnie nie okłamywał…..że ….że mnie kocha.
Nie płacz…..już na zawsze będziemy razem….już na zawsze. Nikt cię nie skrzywdzi, już nikt, ja na to nie pozwolę…..żeby ktokolwiek zranił ciebie……zranił nas………zranił ….mnie……mnie…..już na to nie pozwolę. Już nikt….nikt…..nigdy……pamiętaj……kocham ciebie…..kocham…..kocham.
Demony przeszłości. Pragnienie miłości. Przemoc w szkole. Niezrozumienie. Egoizm. Pogarda. Nienawiść. Zło. Mrok. Psychoza. Szaleństwo. Szaleństwo duszy.
Zamknięte społeczeństwo. Odwieczny problem. Wszyscy wszystko widzą, wszyscy wszystko wiedzą najlepiej. To czego nie zrozumieją, to czego ich rozum nie jest w stanie ogarnąć, to wszystko to czego brakuje sobie dopowiedzą. Walka z całą społecznością. Walka z plotkami. Walka ze złymi, niechętnymi spojrzeniami. W końcu może nastąpić walka z ciszą…..z samotnością. Nikt, nic tobie nie powie. Żadnego słowa nie zamieni z tobą. Co najwyżej odprowadzi pogardliwym wzrokiem do wyjścia. W sklepie. W pracy. W szkole. Na ulicy. Jeżeli już to jedyne słowa jakie usłyszysz to pod swoim adresem…nie miłe…..złe…..wulgarne…oceniające…….słowa, które ranią bardziej niż miały być to razy wymierzane ręką w twarz. Słowa trafiają prosto…..w serce. Serce, które pragnęło być pokochane…pragnęło być zrozumiane . Te serce pragnęło być tylko szczęśliwe. To serce do szczęścia nie potrzebowało tak wiele….chciało tylko trochę…chciało tylko okruszek. Dziś to serce pękło. Musiało scalić się na nowo. Zamieniło się w kamień. Gdzieś tam w głębi pragnie znowu być kochane….ale już chyba samo nie umie kochać, a przynajmniej jest na tyle zranione i tyle razy było zranione, zdeptane, zszargane , wyśmiane i poniżone, że już nie wierzy w miłość…….wierzy i widzi w złe słowa. W zły wzrok. W złe spojrzenie wierzy w złe myśli…myśli.które potrafią obkrażyć cały glob aby trafić do osoby …….to jej właśnie osoby. Nienawiść…….to też pewien rodzaj miłości…..miłości……która zgubiła drogę…….
Serce i rozum. Napędzane ogromną siłą. Posiadają ogromną energię. Od ciebie zależy tylko czym je napędzisz……dobrem ……czy złem. A może inni dokonali za ciebie wyboru……inni………
Fałszywa przyjaźń. Prawdziwa nienawiść. Sztuczna miłość. Realna pogarda. Poszukiwanie. Walka o siebie o innych. Zrozumienie siebie, świata, ludzi. Polecam szczerze, książka jest naprawdę bardzo dobra. Mocna. Prawdziwa. Mroczna.
PS. Mógłbym jeszcze więcej napisać, ale po co mam czytelnikom zabierać cała frajdę. Koniec mnie trochę zaskoczył, ale nie w całości. Wyczułem ten mrok…tą ciemność……ten głos z ciemności. Nie opuszczał mnie przez cała lekturę. Polecam !



#183 ~Fragola~

~Fragola~
  • Goście

Napisano 22 grudzień 2018 - 16:00

Charles Dickens - ,, Wielkie nadzieje ''

 


Czas jest wyznacznikiem wszystkiego. Czas jest najlepszym nauczycielem. Czas ma także to do siebie, że nie można go już cofnąć…..żadną siłą. Czas biegnie zawsze naprzód. Zawsze.  

Każdy z nas zapewne, tak samo jak główny bohater książki Charlesa Dickensa ,, Wielkie nadzieje ‘’ Pip marzy o lepszym życiu. A lepsze życie przedstawia się w naszych wyobrażeniach tym, że jesteśmy majętni, bogaci, na wszystko lub też na wiele rzeczy nas po prostu stać. Możemy sobie kupić co tylko dusza zapragnie. Ale czy pieniądze są wyznacznikiem szczęścia ? Jak pokazują dalsze losy naszego bohatera stanowczo możemy odpowiedzieć na to pytanie jednym słowem : NIE !  

Pieniądze nie dają szczęścia . To co wartościowe jest w życiu nie można tego kupić za pieniądze. Jednak musi upłynąć często sporo czasu abyśmy byli w stanie to zrozumieć. Musimy także coś stracić aby przejrzeć na oczy.

Pip stracił pieniądze dopiero potem przejrzał na oczy. Zobaczył, że tak naprawdę szczęśliwy był w swoim domu rodzinny, którego się wstydził. Brzydził i jak tylko los się do niego uśmiechnął wtedy jak najszybciej stamtąd uciekł. Po latach zobaczył to co stracił. Wydoroślał. . Zrozumiał. 

Szum lip, zapach moczarów, żar kuźni to było jego życie. Nie te wszystkie bale, wystane posiłki i masa wydawanych pieniędzy.  Kuźnia to było miejsce jego dzieciństwa. W środku tego budynku jego prawdziwy przyjaciel. Joe. Brudny, spracowany. Ale prawdziwy. Życzliwy. Wierny. Nawet jak się Pip wyrzekł swojego przyjaciela, ten był jak cień. Nigdy go nie opuścił, a w tragicznej sytuacji zjawił się aby pomóc.

Joe chociaż miał brudne ubranie to miał czystą duszę. Serce miał nie ze stali, nie było zahartowane w ogniu, ale było  gorące jak stal wyjmowana z żaru. Serce ogromne , szczere.

 

Wyrzuty sumienia. Czasem miał nasz bohater przebłyski dlatego też spłacił dług wobec Joego zaprzyjaźniając  się z Herbertem.  Wyrzuty sumienia sprawiły, że chciał i pomóc Herbertowi w życiu. Pomógł również sobie. Musiał się dostosować do nowych reguł, reguł świata do którego obecnie wstąpił i stał się jego częścią. Czy to mu się podobało czy nie. Z początku chciał przynależeć do tego świata, potem nim się brzydził i tęsknił do starych śmieci.  

 

Złość. Agresja. Nienawiść. Wyrachowanie. Niespełnione marzenia. Pani Havisham jest najlepszym przykładem kobiety, którą porzuca narzeczony przed ołtarzem . Płacz. Łzy. Zemsta. Bierze na wychowanie sierotę Estrellę. Wyrasta dziewczyna na piękną kobietę. Bezlitosną. Hardą. Łamie bezlitośnie serca mężczyznom. Tak ją pani Havisham wychowała. Oko za oko ząb za ząb. Za swoje niepowodzenia, za swoje nieszczęścia pragnie płaczu mężczyzn. Jeden ją oszukał, niech cierpią wszyscy. Estrella stała się narzędziem zbrodni. Zbrodni, która w końcowym efekcie odbiła się rykoszetem

Pani Havisham w końcu , pod koniec swojego życia zrozumiała kim była, kim się stała przez swoje nieszczęście. Mogła inaczej pokierować swoim życiem. Mogła, ale była na to za słaba. Nieszczęśliwa do końca życia, nieszczęśliwa na własne życzenie.  

 

Przyjaźń. Marzenia o bogactwie. Różne pojmowanie szczęścia. Powrót do korzeni. Przewartościowanie swojego życia. Nieszczęśliwie zakochany. Ta pierwsza go nie chce, drugą sam gardzi. Zostaje w końcu sam. Ta pierwsza jest nieszczęśliwa w małżeństwie w końcu zostaje wdową. Ta drugą wychodzi za mąż za innego. Co mu pozostaje nadzieja. W sumie koniec książki jest taką właśnie nadzieją. Może jest szansa, chociaż inaczej to powiem. Tak jest szansa na to, żeby ona  i on w końcu po tych wszystkich perturbacjach zaznali odrobiny szczęścia. W końcu pojęli o co w życiu tak naprawdę toczy się gra. I pojęli w końcu o co warto walczyć. Co jest ważne w życiu i najważniejsze.  

 

Książę i żebrak. Nie . Tym razem jest to opowieść o kowalu, więźniu, bogatych kupcach, eleganckich panach ….i o życiu. Co ich łączy, a w czym są różni ? Brudne ubrania, wzgardzeni, potępieni, wyśmiewani coś sobą, swoją postawą jednak reprezentują. Ci drudzy czyści, ale ich zachowanie nie jest czyste. Mają ręce ubabrane ludzką krzywdą. Czasami aż dziw bierze, że kwiaty tak długo mogły kwitnąć, tak długo kwitły kwiaty posadzone ręką więźnia….

Przekrój społeczeństwa. Prześwietlenie ich zachowań i myśli. Naświetlenie problemów z jakimi się borykali poszczególni bohaterowie.

 

Książka tak naprawdę jest smutna. Smutna z tego powodu, że opisuję naszą głupotę. Człowiek jak pisałem na samym początku mojej recenzji docenia coś lub kogoś po czasie. Czasu jak wiadomo nie można cofnąć w żaden sposób. On płynie i płynie nieprzerwanie.  

O ileż łatwiejsze i przyjemniejsze by było nasze życie  i otoczenia jeżeli docenialibyśmy wszystko to co cenne we właściwym dla nas czasie. Docenili człowieka, jego przyjaźń czy miłość. Docenili starania drugiego człowieka. Posłuchali się serca i rozumu. Nie szli tak hardo i zadufani w sobie przez życie. Ileż by było mniej wtedy łez i nieszczęść. Krzywd.  

 

Mnogość postaci. Bardzo dobrze ukazana ich charakterystyka zachowań, uczuć. Wielobarwność postaci to jeden z głównych atutów tej książki. Drugim takim atutem jest opis normalnego życia. Problemów tych codziennych i tych od święta.

Finał. Zmusza nas do refleksji. Musimy zatrzymać się i zastanowić się nad postępowaniem bohaterów w książce Dickensa. Czy mamy nad czym myśleć. Mamy. Czy w naszym życiu osobistym nie mieliśmy takich samych wahań, marzeń i ambicji. Czy nie mieliśmy takich samych lub podobnych problemów. Czy czas czegoś nas nauczył ? Czy zrozumieliśmy wszystko to , czy uświadomiliśmy sobie wszystko to , na czym polegał nas błąd i co musimy zrobić aby być szczęśliwi ?

 

Wielkie nadzieje. Wielkie marzenia. Wielkie rozczarowania. Wielkie łzy. Wielka nau(cz)ka. Wielkie nadzieje.  

 

Książka zawiera bardzo dużo barwnych opowieści. Nasi bohaterowie odznaczają się ogromną ilością różnorodności. Zarówno pod względem swoich działań, przemyśleń , myśli, charakterów. Niektórzy wyciągają wnioski ze swoich błędów, pragną naprawić swoje życie , inni znowu są tak skamieniali, że nie rozumieją niczego i nieuchronnie prowadzą siebie i chcą sprowadzić innych o ciemną otchłań.  

 

Opowieść o marzeniach i wielkiej przyjaźni. Charles Dickens - ,, Wielkie nadzieje ‘’ polecam .

 

wszystkie recenzje na lubimy czytać pl :) Zapraszam do lektury.

 

Nie masz pomysłu na prezent ? Jeden cenny drugi bezcenny. Pierwszy prezent pod choinką to książka. Cenny. Drugi bezcenny to czas dla drugiego człowieka :)



#184 ~Fragola~

~Fragola~
  • Goście

Napisano 23 grudzień 2018 - 18:15

Agata Christie - ,, Zło czai się wszędzie '' 

 


Agata Christie w swoich książkach przedstawiam nam w sposób mistrzowski charaktery ludzi. Przedstawia nam zawiłe działania, motywy , skutki i przebieg zbrodni. Jak sama kiedyś powiedziała do zbrodni zdolny jest każdy z nas, muszą zajść tylko albo aż odpowiednie albo wręcz nieodpowiednie , niesprzyjające warunki. 

,, Zło czai się wszędzie ‘’ klasyka gatunku. Przyjemny ośrodek wczasowy, piękne , urocze widoki i Hercules Poirot na wakacjach. Aha akurat Poirot na wakacjach. Otóż to ! Tak miało być , niestety jak to w życiu bywa albo ( bo tego nigdy nie odgadłem ) to Hercules przyciąga zbrodnie, albo to zbrodnie przyciągają małego Belga w lakierkach.

Nie będę zapewne zbyt obiektywny jak to w przypadku Agaty Christie bywa, ale w tej książce naprawdę nie ma się do czego przyczepić. Powiem jak zwykle pisarce wystarczy trochę ponad 200 stron, żeby przenieść czytelnika do świata ludzkich myśli. Autorka pokazuje nam umysł zbrodniarza, pokazuje jego działania, motywy, tłumaczy nam dlaczego, jak i po co to zrobił. Pokazuje nam działania policji. I dodatkowo ukazuje nam także myślenie ofiar , tuż przed śmiercią. Pokazuje twarze zdziwienia, oburzenia, ignorancji, pogardy osób podejrzanych.  

Zbrodnia genialnie zaplanowana. Zbrodniarz ,który to zaplanował nie przewidział tylko jednego. Że po pierwsze popełni mały błąd, w czymś się pomyli, coś zostawi na miejscu zbrodni…..to mały błąd….a ten duży ? Tym dużym błędem jest ….no zgadniecie ? Zbrodniarz nie przewidział, że na miejscu zbrodni pojawii się nie kto inny jak słynny detektyw , nieoceniony, mający o sobie wielkie mniemanie, ale jednocześnie genialny w dedukcji Hercules Poirot. Dodatkowo zbrodniarz lekceważy naszego detektywa. Jeden dodać do jednego daje nam dwa. I  dlatego też raz dwa siedzisz już w więzieniu oczekując na szubienicę !  

Zemsta. Chciwość. Zazdrość to wszystko popycha nas w ramiona zbrodni, gdzie następnie popychani jesteśmy w ramiona wymiaru sprawiedliwości. Jedna zbrodnia popycha nas w następną. Coś ukradliśmy, szantażowaliśmy kogoś…ktoś coś widział….boimy się….narobiliśmy sobie wrogów…..zbrodnia…kolejna….i może kolejna. Spirala wciąż się nakręca i któregoś dnia …czy chcemy tego dręczeni w końcu wyrzutami sumienia czy też hardzi i zatwardziali o twardym sercu bez sumienia nie chcemy w końcu jednak zapłacimy za popełnioną zbrodnię.

Christie nie tylko w tej, ale w każdej swojej jednej książce przedstawia nam człowieka takim jakim jest. Jego przemiany. Pokazuje nam jego demony, pisarka również w fenomenalny sposób pokazała nam zezwierzęcenie ludzi. Przemiana w bestie. Chciwe, pazerne. Wredne. Mściwe. Z drugiej strony jako przeciwwaga dla zła, które czai się wszędzie jest na szali dobro. Wymiar sprawiedliwości. Pokazuje nam ludzi uzależnionych naprawdę. Hołdujących same najlepsze cechy w człowieku.  Umiłowanie prawdy, dobra, sprawiedliwości. Chęć pomocy. Przecież niejednokrotnie bywało tak, że o daną zbrodnię posądzono kogoś innego, kogoś kto mógł odpowiedzieć za niedopełnione winy życiem. Przypominam , że w tamtych czasach w Wielkiej Brytanii za najcięższe przewinienia  jak morderstwo była kara śmierci poprzez powieszenie. I tu ma miejsce nieustanny pościg stróżów prawa  i dowiedzenie prawdy. Ukazanie jej w całej okazałości.   

 

Niebanalny kryminał. Brak pobocznych niepotrzebnych wątków. Ekscytujący. Mroczny. Odpowiedz jest jedna Christie. Lubisz być wyprowadzony jako czytelnik w pole przez autorów zgadując kto popełnił zbrodnie ?  Kilkadziesiąt różnych książek. Ani jedna nie jest w żadnym stopniu kopią drugiej.

Cykl o Herkulesie Poirocie pierwsza zaczyna się tam gdzie kończy się ostatnia. Zataczasz koło. Polubisz tego wąsatego mądrale, tak polubisz, że w ostatniej książce będziesz płakać po jego śmierci. Będzie Ci go po prostu brak jak kogoś bliskiego. Chcesz świetnej zabawy. Odpowiedź jest jedna Christie. Masz odwagę zmierzyć się z umysłem pisarki ? Chcesz poznać klasę samą w sobie. Chcesz lektury na wysokim poziomie. Chcesz poznać jedyną, niedoścignioną królową kryminału ? Christie. Królowa jest tylko jedna ! – Agata Christie. Polecam całą serię oraz inne książki tej autorki niezwiązane z Herkulesem Poirotem. Ja osobiście jestem nią zafascynowany i wariuję już od  kilku lat.

 



#185 ~Miki~

~Miki~
  • Goście

Napisano 26 grudzień 2018 - 08:48

Ja czytam
DZIENNICZEK SW. SIOSTRY FAUSTYNY KOWALSKIEJ

#186 ~Fragola~

~Fragola~
  • Goście

Napisano 26 grudzień 2018 - 21:33

Agata Christie - ,, Słonie mają dobrą pamięć ''

 


Tajemnica sprzed czternastu lat. Tragedia ..wielkiej miłości……czy też był to popis wielkiej zazdrości, która przerodziła się w większą jeszcze bardziej niszczycielką nienawiść. 

Co prawda zagadka jaką nas tym razem uraczyła Agata Christie nie jest trudna, nawet przeciętny czytelnik odgadnie jaki przebieg miała zbrodnia , która wydarzyła się dawno….dawno…temu nad urwiskiem. Ale do czego chcę się odnieść, czym mnie osobiście tym razem zaskoczyła , rzecz jasna pozytywnie autorka ? Niezwykle szczegółowym opisem ludzkich uczuć. 

Miłość nie jedno ma imię. Zemsta nie jedno ma imię. Nienawiść i miłość idą często w parze obok siebie. Nie będę i nie zamierzam Wam streszczać przebiegu akcji, to macie w innych recenzjach. Ja natomiast od siebie chcę, dodać, że jest to jedna / moim zdaniem/ z najbardziej psychologicznych książek pani Agaty. Każde uczucie człowieka jest rozłożone na czynniki pierwsze. Jest pokazane i odzwierciedlone bardzo doskonale.

Mamy chciwość do pieniędzy  i chciwość uczuć. Mamy wielką miłość, mamy również zazdrość. Mamy też chorobę psychiczną. Wielką tragedią jest spotkać na swojej drodze życia kobietę, która aczkolwiek jest piękna, seksowna, emanuje swoją kobiecością, ale niestety ma piętno . Nosi w sobie szaleństwo. Jej umysł dryfuje bez kompasu i steru po ogromie fal. Jest niczym okręt, który miał szansę na przypłynięcie do portu przeznaczenia, jednak życie chciało inaczej. Okręt ten co rusz szargany w czasie sztormu falami uczuć z każdej strony co dzień rozlatuje się i co dzień odnawia się i płynie na nowo i na nowo. Dzień po dniu. W nocy jest jeszcze gorzej..brak światła na jakąkolwiek odmianę. Twoje serce płacze, twoja dusza krzyczy…to nie jest tak, że za każdym razem kiedy się rozlatuję to zbieram się na nowo i jestem taka sama. Nie. Za każdym razem bardziej krwawię. Za każdym razem brauje jakiegoś elementu. Za każdym razem jest mniej mnie samej we mnie. Staję się coraz bardziej obca dla innych ludzi i dla samej siebie również. Obca. Inna. Gorsza.

Rozdwojenie jaźni. Miłość, nienawiść w jednym. Pragnienie uczucia. Silne emocje. Stracona miłość. Odrzucenie. Uzależnienie się od tej drugiej, kochanej osoby. 

Każdy z bohaterów przechodził swoją tragedię. Kochać do szaleństwa i żyć w szaleństwie emocji. Trudne wybory. Miłość siostrzana. Bliźniaczek. Ciekawy jest też tu dość szeroki opis zachowań, jaki przedstawiają osoby prawie, że identyczne. Prawie. Takie same, ale jednak inne. Różniące się między sobą.

Jest też wielka psia miłość. Co prawda mały epizod, ale jakże ważny.  Możesz odstroić się jak na jarmark, możesz cudować z podmiana, zamianą ,  ale psa nie oszukasz. Pies ma instynkt. Pozatym jest jeszcze jedna rzecz, jeden fakt niezaprzeczalny. Pies widzi sercem.  

 

Cały czas akcja książki kręci się wokół uczuć i na uczuciach się kończy. Co tam jeszcze zauważyłem ? Motyw wybaczenia. Milczenie. 

Tajemnica, która miała zasnąć na wieli i nigdy nie zostać odkryta. Słonie mają dobrą pamięć. Pamiętają do końca życia. Ludzie mimo pozorów, często niektóre rzeczy zapominają, ale są takie chwile z życia, że zostaną w naszym umyśle do końca naszych dni. Czy tego chcemy czy też nie. Nie sposób wymazać zdarzeń….osób….chwil……słów……Taki już nas los. Czasem przeszłość kładzie się cieniem na nasze życie obecne i powoduje zaćmienie przyszłości. 

Budzą się demony przeszłości….nawet jeżeli to będzie bolało, nawet bardzo bolało i ledwo wyjdziemy cało  po wszystkim  to warto moim zdaniem się z nimi zmierzyć. Dla uzyskania spokoju. Oczyszczenia. Katharsis. Demony przeszłości domagają się sprawiedliwości. Na tym, czy na tamtym świecie.

 

Mało Poirota w Poirocie ? Nasz słynny Belg w lakierkach miał odwagę zmierzyć się z przeszłością. Zrobił to i odkrył prawdę. Zrehabilitował w pewien sposób  tych dwoje, którzy leżą pod jedną mogiłą. Na kamieniu wyryta była inskrypcja.. ,, Nawet śmierć ich nie rozłączyła ‘’ To nic, że nie umarli razem, razem są teraz tam…….wysoko……… Razem.

Łatwo jest kochać jak wszystko idzie dobrze. Łatwo jest kochać kiedy nie ma się problemów. A kiedy problemy narastają łatwiej uciec prawda ? Zostają tylko najsilniejsi. Zostają tylko Ci, którzy kochają i walczyć chcą. Im więcej problemów, tym bardziej się zacieśniają więźi.  

 

Wielka miłość. Wielka tragedia. Tajemnica, która miała być ukryta, ale jednocześnie ta tajemnica chciała i musiała być odkryta.

 

Agata Christie- ,, Słonie mają dobrą pamięć ‘’ . Dla mnie bardzo, bardzo dobra. Zagadka jak wspomniałem wcześniej nie powala na kolana, ale  sposób w jaki autorka pokazała uczucia jakie targają serca ludzi są mistrzowsko ukazane. Nic dodać ,nic ująć. Polecam !

 

Obecnie Borys Pasternak - ,,Doktor Żywago '' 

 

Wszystkie recenzje na lubimy czytać pl :) Zapraszam do lektury :)



#187 ~Fragola~

~Fragola~
  • Goście

Napisano 28 grudzień 2018 - 22:31

Borys Pasternak - ,, Doktor Żywago ''

 


 

Jam jest zmartwychwstanie i życie. 

 

Mistyka życia i śmierci. Symbolika. Trandescencja. Metafizyka.

 

Borys Pasternak ukazał w swojej książce bardzo szeroki, dokładny  opis Rosji. Rosji tej carskiej, bolszewickiej i tej zmierzającej ku Związkowi Socjalistycznych Republik Radzieckich.

Wykorzystywanie ludzi jednych przez drugich. Nierówność społeczna. Niesprawiedliwe dzielenie się dobrem tego świata. Jedni  głodują , inni mają pieniędzy w brud. Wojna. Następnie bratobójcza rewolucja. Jeszcze większy głód i terror. Pisarz w swojej książce ukazał Rosję jako piękny, naprawdę piękny kraj. Jest cały szereg dokładnych opisów bogactwa przyrody, flory i fauny jaka żyła i tworzyła niespotykany krajobraz Matki Rosji. To piękno wizualne. Dotykalne. Wyczuwalne. Z drugiej strony to co stworzył człowiek podczas wojen i rewolucji to brzydota. Okropieństwo.

Pasternak pokazuje dwa ze sobą zderzające się światy. Dwa światy. Biel i czerń. Dobro i zło.

Z jednej strony piękna przyroda. Cuda natury. Z drugiej strony śmierć, głód. Nienawiść, pogarda dla wszystkiego i wszystkich. Car męczył, upadł, ale potem nastąpiły jeszcze gorsze czasy. Swój strzelał do swojego. Zabijał, mordował. Co najgorsze wszyscy przestali sobie ufać. Każdy każdego się bał. Miała wybuchać piękna rewolucja. Miały się spełnić sny o wolności. Miały się spełnić marzenia o dobrobycie dla wszystkich. Socjalizm. Równość. Braterstwo. Dobrobyt. Szczęście. Prawda . Sprawiedliwość. Marzenia…..marzenia…..sny……koszmary. Koszmary weszły w życie nasze codzienne. Tyko w snach pozostały nasze marzenia. Tylko sen zabijał czasem głód. Zabijał nędzę. Tylko już w snach byliśmy syci. Tylko kiedy zamknęliśmy powieki byliśmy szczęśliwi. Radośni.  

Miało przecież być tak pieknie. Dziś zamykam oczy żeby nie patrzeć, żeby nie widzieć. Zamykam serce żeby nie czuć. Zamykam się cały. Nic już nie chcę. Nie chcę już żyć…to nie tak miało być.

 

Zamiast marzeń i szczęścia przyszło kłamstwo. Prawda została przekłuta bagnetem i wdeptana w błoto buciorem. Głód, nędza. Fałsz. Terror. Inwigilacja. Mordy. Zabójstwa. Gwałty. Męczeństwo. Bolszewicy zniszczyli stary świat, utworzyli nowy, jeszcze gorszy. Jeszcze bardziej wyrachowany. Okraszony kłamstwem. Nieufnością. Zasialiście nieufność i strach wśród wszystkich, nie tylko wobec obcych ludzi, ale także wobec rodziny. Ojciec bał się i nie ufał synowi, syn obawiał się ojca, żona męża, mąż zony o to ! to do czego doprowadziliście.  

 

Rosja, społeczeństwo rosyjskie ośmielę się go porównać do Chrystusa cierpiącego na krzyży. Niesłusznie oskarżonego, wydanego, drwiono z niego, ubliżano mu, urągano. Pluto. Popchano. Wymęczony. Udręczony. Wyszydzony. Zabity. Męczeńska śmierć. Śmierć. Oczekiwanie w ciszy i nadziei. Oczekiwanie na cud. W końcu zmartwychwstanie. Rosjanie wymęczeni. Udręczeni przez swoich. Przez rodaków. Każdy z nich nosi swój własny krzyż. Każdy z nich ma swoją Golgotę na którą idzie. Marzenia. Sny. Pragnienia. Marzenia o wolności. Miłość do ojczyzny. Miłość do tego wszystkiego co nas otacza. Drzewo, rzeka, ptak, kamień.

Rosja. Nóż w plecy. Potem cios prosto w serce. Wszystko to jedna wiecznie jątrząca się , nie zagojona rana. Moja Rosja umarła. Czekam na jej zmartwychwstanie. Czekam na jej odrodzenie. Czekam na dzień, w którym jak feniks odrodzi się z popiołów. Tak ja zrozumiałem słowa Pasternaka.

 

Jurij Andrejew Żywago. Anna Iwanowna. Larysa Fiodorowna. Pasza Paweł Pawłowicz  Antipow – Strielnikow. Tania Aleksandra  Gromieko . Witold Komarowski

Czy to była miłość czy to było kochanie ? Zauroczenie.  

Różnie tam się plączą losy naszych bohaterów. Aleksandra Gromieko na pewno kocha swojego męża Andrejewa Żywago. Ale również dobrze wie, że mąż jej nie kocha. On się zarzeka. Ale czy …ona dobrze wie, że serce jego śwista na czyjś inny widok niż jej twista. Sam doktor Żywago broni się przed tym uczuciem. Potem pozwala wbrew wszystkiemu, wbrew zdrowemu rozsądkowi odjechać na zawsze Larysie Fiodorownie.

Męczą się i dręczą tam wszyscy. Pragnienia. Rezygnacja. Szaleństwo. Samotność.  

 

Tak sobie myślę, że wszystkie, albo prawie wszystkie niepowodzenia tych ludzi  można złożyć na zło, które zapanowało w czasach w których przyszło im żyć. Sny o utopii. Iluzja. Niespełnione obietnice. To wszystko odżwignęło się na plecach naszych bohaterów ogromnym ciężarem. Jednak zostaje jedna jeszcze rzecz. Taka mała może niedostrzegalna. Chodzi o miłość i poświęcenie się dla drugiego człowieka. Jurija Andrejewa Żywago i Larysę Fiodorowną nie łączyła prawdziwa miłość. Łączyło ich prawdziwe pragnienie. Prawdziwe żywe, mocne szaleństwo. Chcieli być męczennikami. Chcieli oboje sobie nawzajem i innym , wszystkim wokół siebie pokazać oddanie. Niewolnicze wręcz. Niezdrowe. Chcieli tym  zachowaniem odkupić swoje winy. Zbawić się jeszcze za życia. Ale czy to jest miłość ? Nie. Nie widzieli w swoim własnym odbiciu w lustrze nic dobrego, nikogo dobrego. I niemi o sobie dobrego zdania. Chcieli swoje grzechy wymazać, pragnęli być rozgrzeszeni. Sami nie byli szczęśliwi i nie mogli innemu człowiekowi dać szczęścia. Ano ona ani on. Owszem w pewien sposób zwariowali na swoim punkcie, ale byli skazani na porażkę. Byli i zastani skazani na zagładę. Zniszczyli szczęście. Zniszczyli samych siebie.  

 

Miłość. Marzenia. Pragnienia. Utopia. Iluzja. Fatamorgana. Wojna. Rozpacz. Tułaczka.

Borys Pasternak opisuje nam to wszystko w sposób wyrazisty. Szczegółowy. Całą książkę czyta się jak to bywa w przypadku rosyjskich pisarzy ( ale ja to bardzo lubię, wręcz uwielbiam ) jakby we śnie. Maligna. Urojenia. Wizje. Marzenia. Urojenia. Uśmiech na twarzy . Strach pot na skroniach . Jęk. Przewracanie się na łóżku. Koszmary. Natychmiastowe obudzenie, lub wręcz pragnienie , żeby sen nigdy się nie skończył, bo jest taki piękny. Znowu odwrót budzimy się, lub chcemy się obudzić , a nie możemy, rzucamy się ,w końcu budzimy się i tak się boimy, że nie wierzymy , że to był tyko sen. Sen ..koszmar, najgorszy z najgorszych.  Delirium tremens. Nie wiem czy jestem trzeźwy czy jestem pijany. Zmory. Widma. Widziadła. Te wszystkie okropności, które widziały moje oczy na żywo, czy to wszystko koszmar czy to jest prawda. Czy ktoś przy zdrowych zmysłach byłby w stanie wymyślić i wprowadzić wszystko to co bolszewicy i ich następcy wprowadzili w życie. Całe te plugastwo. Nieufność. Nienawiść. Pogardę. Śmierć. Głód. Kłamstwa. Brak skrupułów. Utopię. Iluzję. Fatamorganę. To jakieś pijackie zwidy. Białe myszki…..nie ……..nie …..nie ! To wszystko prawda. To nie sen, ale realia. To dzieje się naprawdę. Ten koszmar dzieje się naprawdę tu i teraz.  

 

To wszystko i o wiele więcej pokazał nam Pasternak w swojej książce.

Brudna, zakażona rana. Ból. Cierpienie. Męczeństwo. Katorga. Syberia. Gułagi. Obozy. Terror. Wszechogarniający strach. Żywi zaczynają zazdrościć umarłym. Ich już nie ma…my jeszcze jesteśmy, co prawda ognik życia tli się jeszcze w duszy, pragnienie życia i przeżycia jeszcze jest w naszych sercach, ale już coraz ciszej……coraz rzadziej……coraz ciszej…..i mniej…..ciszej……aż w końcu nastąpi koniec i będzie cisza…..pójdę tam gdzie są moje marzenia. 

 

Piękno przyrody. Raj na ziemi. Można zrobić z niego piekło ? Apokalipsa. Borys Pasternak niczym św. Jan, który miał objawienie. I bestia wyszła z morza..bestia wyszła z czarnych serc i pijanych, upitych nie tylko  samogonem, ale i nienawiścią do wszystkiego co dobre, wyszło z  umysłu, szaleńczego, opętanego, schizofrenicznego, ta bestia była też  myślą o zmianie świata…..miał stary , gorszy świat upaść i na nowo mieliśmy siłą mięśni, siłą umysłu stworzyć nowy świat. Świat , w którym wszyscy będą szczęśliwi. Równi. Będzie sprawiedliwie. Ale było jeszcze gorzej. Kiedy opadła mgła  wojny oczy zobaczyły koszmar. Spalona ziemia, zlana ludzką krwią. Zlana krwią koni i innych zwierząt umęczonych i zamordowanych  w czasie wojny i rewolucji. Spalone domy. Zgwałcone kobiety. Dzieci bez ojca i matki, nikomu niepotrzebne. Śmieci. Ludzie żeby nie widzieć, nie patrzeć, żeby nie czuć zastąpili serca kamieniami. Ludzie jak kamienie. Kamieniami byli oprawcy. Oswobodziciele. Budowniczy tej utopii i iluzji. Architekci zła .

 

Piękno i brzydota. Śmierć i życie. Prawda i kłamstwo. Tamten kraj już nie istnieje. Umarł. Czeka na zmartwychwstanie. Czeka na ten dzień. Przykryty całunek, czeka na światło, które go ożywi. Czeka na nowe, drugie, lepsze życie. Rosja czeka zmartwychwstanie . Czeka…..

 

Jam jest zmartwychwstanie i życie. Jam jest alfa i omega. Jam jest koniec i początek. Pierwiastek ludzki. Pierwiastek . Kod Boga.

 

Na początku było jednak światło…………..i będzie na końcu światło. Jasność. Moc. Potęga.  

 

Wszystkie recenzje na lubimy czytać , pl :) Zapraszam do lektury :)



#188 ~Fragola~

~Fragola~
  • Goście

Napisano 30 grudzień 2018 - 22:40


William Wharton- ,, Tato ‘’ Opowieść o tacie, o synu, miłości, poświęceniu i prawdziwym życiu ze wszystkim jego plusami i minusami. Życiowymi obowiązkami. Człowieczeństwo według Whartona.

 

Bardzo mocna więź pomiędzy ojcem i synem. Podczas choroby ojciec i syn bardzo się do siebie zbliżyli. Zaprzyjaźnili. Przez ten okres chorobowy poznali się jak nigdy dotąd. Jack i John nadrabiają stracone lata. Wysiłek, poświęcenie. Miłość. Opieka. Szacunek. 

Pisarz w swojej książce pokazał nam przepis na dobrego syna. W sumie mało powiedziane dobrego. Ta książka jest przepisem na idealnego syna. Pomimo tych wszystkich niegodności, chwil zwątpienia , złości, Johnny nie zostawia ojca. Mało tego obwinia się , i zarzuca samemu sobie, że są momenty, że źle opiekuje się rodzicem i oddaje pod opiekę specjalistów aby nie popełnić błędu, boi się , żeby jego nieuwaga czy brak doświadczenia nie doprowadziły do tragedii- a w końcowym efekcie do śmierci ojca. W sumie to nie ojca. Bo Wharton w bardzo czuły sposób pisze o rodzicu. Przez całą książkę syn zwraca się do niego TATO. Dwa słowa zaledwie czteroliterowe. TATA i MAMA. Cała kwintesencja naszej miłości . Sens życia. Egzamin z człowieczeństwa.

John miał bardzo trudny egzamin. Jego tato przechodzi coraz większe stany chorobowe. Zaczęło się od badania urologicznego, a skończyło się na schizofrenii i ostatecznej katatonii, komie.

 

Wharton mistrz pióra pokazuje nam życie z bliska. Prawdziwe. Nie jakieś tam mdłe , nierealne opowiastki , tylko prawdziwe życie. Podejmuje się także odpowiedzieć na wiele pytań jakie sobie zadajemy my samy w życiu. Wharton pokazuje problem choroby. Problem starości. Problem pogodzenia się ze starzeniem ciała i umysłu. Problem odwieczny życia i śmierci.

Częściowa rezygnacja ze swojego życia na rzecz rodziców. Opieki nad nimi. Wszystkie trudy jakie opisał autor w swojej książce na temat problemów, dylematów i znaków zapytania są realne. Prawdziwe.

Przełamanie wstydu. Mycie czy rozbieranie, ubieranie nagiego rodzica. Jesteśmy wychowani w kulturze takiej, że nagość pojmujemy ze wstydem. Owszem co innego widzieć obcego człowieka nago, czy małżonka, chłopak widzi nagą dziewczynę, dziewczyna chłopaka, ale co się staje , kiedy musimy rozebrać swojego rodzica do naga i umyć w wannie z esktrementów. Ubrać ponownie i tak dzień po dniu. Wstyd jest, ale jest też obowiązek. Musimy to zrobić. Po prostu musimy, nie mamy wyjścia.

 

Karmienie rodzica. Patrzenie na jego ból, na jego niedołężność. Na jego słabość. To też poruszył Wharton w swojej książce.

 

Schizofrenia. Jej pozytywne aspekty i negatywne. Rozszczepialność umysłu. Szaleństwo w pozytywnym słowa tego znaczeniu. Inne , dwa lub więcej światów w naszym umyśle. Pięknie opisane. Mistrzostwo świata panie Williamie !

 

Mama. Nieumiejętność okazywania uczuć. Traumy z dzieciństwa i różnorakie fobie, których wynikiem jest w przyszłości brak ciepła , brak uczuć zarówno w stosunku do męża jak i dzieci. Tyrania. Dyktatura. W głębi serca chcemy być kochani i chcemy kochać, ale nie umiemy się przełamać. Nie umiemy okazywać uczuć. Nie potrafimy. Nie umiemy się cieszyć. I nie umiemy dawać prawdziwego, takiego naturalnego szczęścia. To co jest to tylko okruszki. A może być więcej, dużo więcej, inaczej, lepiej, mocniej. Betty tego nie potrafi. I dlatego też ta cała złość jest wylewana na całą rodzinę. Uparta. Nie umie i nie potrafi odpuścić. Wszyscy muszą chodzić wokół niej jak w zegarku, wtedy będzie szczęśliwa na swój sposób. Ale czy będzie szczęśliwa ? NIE. Czy inni będą szczęśliwi ? NIE. Dla świętego spokoju nie chcą się kłócić i ustępują tyranowi na drodze w życiu. Tu właśnie nastepuje też rozszczepialność. Chcemy kochać – nie umiemy. Chcemy być kochani- swoim zachowaniem nie pozwalamy na to.

 

Dorastanie. Starzenie się. Wizja życia . To prawda mężczyźni nigdy nie dorastają. A to dlatego, że muszą być w głębi duszy wrażliwi. Muszą cieszyć się z małych rzeczy jak dzieci. Oraz także w chwilach smutnych, czy tragicznych, ciężkich dla psychiki , ciężkich zarówno dla ciała jak i ducha musimy mieć zawór bezpieczeństwa. Ucieczkę do innego świata. Naszego. Wyimaginowanego, stworzonego przez naszą wrażliwość. I umysł. W tym momencie nasz mózg i serce razem tworzyły ten świat. Dlatego też mężczyźni nie dorastają. Małe dzieci. Kiedy zajdzie potrzeba postępować rozważnie. Jak dorośli . Podejmować męskie, ważne decyzje, odpowiednio zareagować.  Kiedy przyjdzie znowu ten moment, inny zapłakać prawdziwie. I w końcu żeby nie oszaleć w nawale problemów i trosk zachowywać się jak małe dziecko , które trzyma swoje zabawki. Założyć czapeczkę z wiatraczkiem i dać nura do swojego prywatnego świata. Tego takiego ,, naszego ‘’.

 

Mózg. Rozum. Choroba. O mózgu lekarze tyle wiedzą, tylko tyle, że jest i mniej więcej jak on działa, z naciskiem na mniej. Im więcej nad nim pracują, poświęcają czasu i pieniędzy, trosk   uwag, o tyle wprost proporcjonalnie mniej wiemy o narządzie zwanym dalej mózgiem .Paradoks mózgu.

Jak wcześniej pisałem człowiek musi czasem uciekać do swojego świata, a co się stanie jeżeli pod wpływem choroby uciekniemy do niego na zawsze lub też będziemy żyć na krawędzi ich obu? I w sumie nie będziemy posiadać wiedzy i pewności który jest ten prawdziwy ? Na tym polega właśnie rozszczepialność.  

 

Książka o szacunku. Szacunek do rodziców pomimo problemów. Książka o czasie. To co było, to co jest i to co może być, to co będzie. Czas łączy nas z ludźmi i czas nam ich również niestety odbiera. Szacunek do ludzi i szacunek do czasu. Paradoks kolejny. Fantastyczny. Szanujmy czas i ludzi w czasie kiedy są z nami, obok nas.  

 

Łzy. Złość. Choroba. Problemy. Miłość. Małżeństwo. Rodzina. Dzieci. Dom. Wharton dał z siebie wszystko. Odrobił lekcje. Na piątkę z plusem. Pokazał czytelnikowi co jest ważne w życiu. Co jest najważniejsze. Pokazał nam również jak możemy, jak mamy się zachować żeby być dobrym synem, córką , mężem czy żoną. Autor to wszystko poruszył i opisał w swojej książce. Wszystkie relacje międzyludzkie. Te prawidłowe i te nieprawidłowe, negatywne, wybrakowane. Ale czytając Whartona możemy zweryfikować swoje życie, możemy poddać analizie swoje zachowanie wobec innych,  czy nawet zachowanie wobec samych siebie nawet.

 

Prawdziwa miłość to nie kwiatki, czekoladki czy miłe wakacje, ale prawdziwa miłość to poświęcenie. To czas. To troska. To nie tylko nasz śmiech, ale też łzy. Łzy nie tylko z radości, ale także łzy ze strachu o tą drugą osobę, łzy smutku. Łzy z bezsilności.  

 

,, Tato ‘’ opis człowieka takim jakim jest. Kochać to nie znaczy stworzyć sobie człowieka na nasze wyobrażenie, na nasze widzimisię, ale kochać człowieka to zaakceptować takim jakim jest.  

 

Tak naprawdę mógłbym jeszcze więcej Wam opisać wrażeń, emocji zawartych w tej książce, ale nie wiem jakbym się starał i tak nie potrafię tego pokazać tak jak tego dokonał Wharton. Książka niezwykle ciepła. Pełna miłości, smutku, obawy, ale jakże prawdziwa. Taka nasza .Ludzka. Pełna człowieczeństwa. Pełna uczuć, wszystkich uczuć na jakie jest zdolny do wyrażenia człowiek.   

Ta książka jest swoistą mapą dojścia do skarbu. A to cwaniak z tego Williama. Dał nam mapę z ukrytym skarbem ! Ciężko było , ale znalazłem. Kopałem głęboko szpadlem, kopałem głęboko wgłęb ludzkiej duszy i serca ludzkiego , kopałem wokół ludzkiego umysły i na samym końcu, kiedy wszystkie punkty się idealnie połączyły w jedno odnalazłem skarb.  

 

Nawet żebym chciał to i tak nie odnajdę w tej książce żadnych wad. Nie ma. 

 

William Wharton - ,, Tato ‘’ to piękna podróż do ludzkiego wnętrza. Umysł i serce. Człowiek to najpiękniejsze dzieło Pana Boga. Szaleństwo umysłu i serca, szaleństwo w pozytywnym słowa tego znaczeniu to preludium szczęścia. Sens życia na tym świecie.  

 

Majstersztyk !

 

W niedalekiej przyszłości.

Andrzej Sapkowski - Narrenturm  i jakże by inaczej William Wharton - Rubio

 

Wszystkie recenzje na moim profilu lubimy czytać . pl :) Zapraszam serdecznie do lektury :)



#189 ~Ysi~

~Ysi~
  • Goście

Napisano 02 styczeń 2019 - 23:50

1.Kobiety rządzą światem-E.Adler (najlepsza na świecie!!)
2. Dziewczyna która kochałeś-J.Moyes
3.chłopiec z latawcem 
4.Biała masajka 

#190 ~Fragola~

~Fragola~
  • Goście

Napisano 03 styczeń 2019 - 09:38

Andrzej Sapkowski - Narrenturm ''. Miecz i magia. Wkleił bym recenzję, ale ten durny system widzi spam. Także cała moja recenzja książki / oraz jej kontynuacje , które będą uaktualniane w czasie / na moim profilu . Serdecznie zapraszam :)

 


Na cycki św. Agaty jak mówi jeden z bohaterów naprawdę warto przeczytać książkę Sapkowskiego ,, Narrenturm''. Miecz i magia. Humor. Świetne teksty i wartka akcja. :)

 



#191 ~Fragola~

~Fragola~
  • Goście

Napisano 04 styczeń 2019 - 09:25

Gdy Gerald z Riwii wziął w tym czasie urlop, to do akcji przystępuje inny bohater. Reynevan Von Bielau. Szlachcic i jak się potem okazuje mag.

 

Główny bohater ma w chwili poznania ma opuszczone spodnie i jest zajęty czarowaniem pewnej damy . A że dama jest mężatką , to kiedy wchodzą szwagry do akcji zbałamuconej , e nie wróć oczarowanej damy, to znak, że trzeba szybko zakładać spodnie i wiaaaaaaaaaać !

Na cycki św. Agaty jak mawia jeden z bohaterów, trzeba wiać ile sił w nogach ! Rodzinka poprzysięga zemstę i zaczyna się pościg. Wraz z pościgiem zaczyna się wspaniała , pyszna wręcz przygoda.

Rodzinka poprzysięga zemstę i zaczyna się pościg. Wraz z pościgiem zaczyna się wspaniała , pyszna wręcz przygoda.

Nasz bohater pozna dwóch wiernych mu przyjaciół. Takie same indywidua jak i on sam. Także jest będzie ich aż albo aż trzech. Takich trzech jak ich trzech to nie ma ani jednego w całej tej owianej mrokiem i magią, czarami okolicy.

,,- Boże widzisz i nie grzmisz ! Widzisz i nie grzmisz ? Do czego to doszło. Upadły, ku***, obyczaje, zginęła cnota, umarła poczciwość. Wszystko, wszystko zagrabią, zrabują, ukradną! Złodziej na złodzieju i złodziejem pogania! Łobuzy ! Szelmy ! Łajdaki !- to opis jakże krótkiej ale wymownej konwersacji, a raczej swoistego monologu, który wypowiedział Kuno Wistram do kompana w dzień , w którym zawiodło ich szczęście. Mieli obrabować wóz poborcy podatków, ale ktoś ich ubiegł ! HA !  

 

Wartka akcja. Świetne dialogi. Szeroka kraina. Mnogość przygód i postaci. Mrok i magia. Tajemnica. Wątek miłosny. Niejeden. I nie dwa, a może tylko dwa ?

,,Ja gotowa byłam iść za tobą. Zaraz, jak stoję. Tam, dokąd ty idziesz.Na koniec świata. Byle z tobą ‘’ ….ojojoj co to się porobiło……czy nasz bohater odzyska miłość ? Czy nasz bohater uratuje swoją głowę ? Bo trzeba rzec, tak samo jak i przyjaciół nasz Reynevan m też wrogów. Dużo wrogów. Bardzo dużo. Ot czasem był w nieodpowiednim miejscu i robił równie nieodpowiednie rzeczy. To tu i tam. I tam dalej jeszcze też.  

 

Latające ławki. Pełna gama stworów i legend wzięta ze słowiańskich legend. Czarownice , mary , wodniki i utopce. Pazerny kler.  Święte Oficjum. Święte wojny i grupa jeźdźców w czarnych pelerynach. Przychodzą jak zimna mgła na ziemię. Ciężka. Usłyszysz jęk ziemi i krzyk ofiar. Po co przyszli ? Skąd przyszli ? Czego chcą ? Odchodzą potem w postaci czarnych nietoperzy lub też rozpływają się w mroku tak samo jak i przyszli. Kim są, a może lepiej zapytać czym są ?  

 

Książka bardzo wolno się rozkręca , jak romantyczny, nieśpieszny kochanej / lub kochanka. Potem w miarę przewracania kolejnych kartek, to jest to już rollecoaster ,jazda bez trzymanki. Akcja za akacją, przygoda za przygodą lub nieprzygodą. Trzymajcie się mocno. Zaczyna się szybka, dynamiczna rozgrywka. Zaczyna się i patrzysz , a to już koniec książki i zarazem koniec części pierwszej.

 

,,Koniec świata w Roku Pańskim 1420 nie nastąpił. Rok później też nie, i w dwa lata później też nie…..i trzy i cztery……Świat nie zaginął i nie spłonął….Przynajmniej nie cały. Ale i tak było wesoło .

 

Trylogia Husycka. Andrzej Sapkowski. Szybko się i z przyjemnością czyta. Dobrze dobrane dialogi, jakże nie obce naszej polskiej mentalności i mowie. Nasze wierzenia, nasze demony. Nasza historia, trochę wypaczona pokazana z innej perspektywy. Historia z dużą krzywizną, z ogromną dawką humoru i magii.  

 

Nie pozostaje mi nic innego jak Was zaprosić, zachęcić do czytania, a sobie życzyć miłej lektury części II. ,, Boży wojownicy ‘’ Cześć III ,, Lux Perpetua ‘’

 

Polecam !



#192 ~Fragola/ Fallenangelv~

~Fragola/ Fallenangelv~
  • Goście

Napisano 04 styczeń 2019 - 09:45

Zauważyłem, że spora duża liczba osób czyta moje recenzje książek. Cieszę się, że jest nas czytelników dużo , a może być coraz więcej :)

Jako, że system widzi spam w moich recenzjach muszę je czasem skracać i to nie ma sensu wklejać ich  tutaj . Zatem jeżeli ktoś jest ciekawy , co warto przeczytać, czym się zainteresować to zapraszam na swój profil na portalu dla czytelników lubimy czytać pl / Fallenangelv 

 

Serdecznie zapraszamy :) Czytajmy książki :)



#193 ~Fragola/ Fallenangelv~

~Fragola/ Fallenangelv~
  • Goście

Napisano 07 styczeń 2019 - 19:15

Recenzje książek : Andrzej Sapowski - ,, Boży bojownicy '' Mari Jungstedt - ,, Słodkie lato '' już gotowe do przeczytania na moim profilu. 

 

Obecnie William Wharton- ,, Rubio '' 

Historia trzydziestolatka po przejściach, który namiętnie i ze wzajemnością zakochuje się w hiszpańskiej siedemnastolatce.
Trzydziestotrzyletni Amerykanin, porzucony przez żonę i dopiero co rozwiedziony, by odzyskać równowagę emocjonalną, udaje się do Hiszpanii. Przemierza cały kraj i w końcu na skraju półwyspu znajduje samotnię, w której ma nadzieję dojść z sobą do ładu. Z pasją remontuje zrujnowany dom na wzgórzu, w czym znajduje ukojenie. Z czasem zżywa się z hiszpańską rodziną, która nazywa go Rubio - blondyn, i traktuje jak swego.
Rubio – choć wydawało mu się, że nie jest zdolny do miłości – namiętnie i z wzajemnością zakochuje się w hiszpańskiej siedemnastolatce. Gwałtowne uczucie wybucha z siłą, jakiej Rubio nie zaznał nigdy w życiu. Wydaje mu się, że w końcu poznał, co to szczęście. Ale zapomniał o jednym – jest w Hiszpanii, a nie w Ameryce. Tu sprawy nie układają się tak prosto, jak by chciał.
Czy naprawdę potrafi nie tylko brać, ale i dawać szczęście?

 

Oraz ponownie - William Wharton  ,, Ptasiek '' Jest już moja i tylko moja własna  w końcu dotarła. Aż z ciekawości przeczytam kolejny raz i może coś nowego z niej odkryję ?

 

Recenzje na moim profilu. Lubimy czytać. pl zapraszam do lektury :)

 



#194 ~Fragola~

~Fragola~
  • Goście

Napisano 08 styczeń 2019 - 15:26

William Wharton- ,, Rubio ‘’ czyli świat oczami Williama i takich jak on. Wharton zmusza do refleksji. Po raz kolejny.

 

Czymże jest życie ? Czymże jest szczęście, takie …pełne…szczęście takie do łez. Iluzja szczęścia i prawdziwe szczęście. Jego wartość. Cena.

 

Czasami wydaje się nam, że jesteśmy szczęśliwi. Zakochujemy się z wzajemnością w kobiecie czy w przypadku pań w mężczyźnie, myślimy, że będzie zawsze dobrze, szczęśliwie, wesoło. Tak niestety nie jest. Życie w większości składa się z szarych barw. Szczęścia trochę jest. Nie za dużo, nie za mało. Jest w sam raz, o ile umiemy się nim  tak naprawdę cieszyć. Nasz główny bohater myślał, że jest szczęśliwy w swoim związku. Potem zobaczył, że jednak nie był. To owe szczęście, które go spotkało z pierwszą żoną było tylko iluzją. Każde z nich brał od życia tylko to co chciał, brał tylko to co najlepsze. Egoiści. Żadne z nich nie przyłożyło ręki aby to drugie było szczęśliwe. Każde z osobna i razem tylko brało. Brało, brało , brało i nie umiało  się nic drugiemu człowiekowi dać, podarować, ofiarować, nie potrafili się poświęcić. Liczyła się tylko kariera, pieniądze, zwiedzanie świata. Same przyjemności. W końcu zobaczyli, że w sumie nic ich tak naprawdę  ze sobą nie łączy. Seks też był tylko pod przymusem, kiedy ona chciała uważała, że jest bykiem rozpłodowym i musi mieć ochotę i chęć kiedy tylko ona chce. On się na to godził. Sam również seks traktował jak swego rodzaju rozrywkę. Rozładowanie napięcia. Upuszczenie płynów fizjologicznych. Oboje zmierzali w przepaść. Koniec. Upadek. Rozwód.

Chęć zmian. Nowe miejsce. Stary ja , ze swoimi demonami, koszmarami. Narodziny pasji. Narodziny nowego człowieka……ale czy aby na pewno ?

William Wharton zabiera czytelnika po raz kolejny w piękną, a zarazem dramatyczną , pełną tajemnic przygodę do ludzkiego wnętrza. Kolejny raz mnie autor zachwycił. Książka jest co prawda bardzo krótka, bo liczy sobie zaledwie 170 stron, ale to wystarczyło. 170 stron. Zaledwie albo aż, wystarczy aby opisać człowieka, pokazać innym drogę, wytknąć błędy i spróbować zawrócić, nawrócić człowieka na jego drogę życia.  

Nasz główny bohater doskonale odnajduje się w nowej rzeczywistości. Dostał się do pięknego miejsca. Cudowne zapachy. Urocze wschody i zachody słońca. Spanie pod gołym niebem w rozgwieżdżoną ciepłą noc. Wspaniały smak nowych potraw. Nowe życie. Nowy ja. Nowe znajomości. Przyjaźń z rodziną Ramos. Żyć nie umierać. Prawda ?

Pasja. Remont starego domu- budowa nowego domy. DOMU. Nie budynku, pomieszczenia, ale domu.  Miejsca gdzie nie tylko się śpi czy spożywa posiłki, ale miejsca gdzie się żyje, miejsca do którego się zawsze wraca. W końcu dom to miejsce gdzie mamy zawsze wrócić. Możemy.

Próba przewartościowania swojego życia. Próba naprawienia błędów z przeszłości. Próba życia. Egzamin z życia. Z człowieczeństwa.

Czy w tak pięknym miejscu w jakim się znalazł Rubio, miejscu, który przypomina raj człowiek może być nieszczęśliwy ? Czy to w ogóle jest możliwe ? Jak to jest możliwe ? W tak pięknym miejscu , jak to jest możliwe, nie to przecież niemożliwe, żeby można było w raju być nieszczęśliwym.  Można i o tym nasz bohater się przekonał za jakiś czas. Wraz z upływem czasu przekonał się czym jest szczęście. Jak łatwo jest je stracić. Wystarczy czasem jeden gest, jedno słowo lub jego brak. I szczęście pryska. Ulatuje.

Różne oblicza samotności. Każdy z nas jest samotny, do szczęścia potrzebuje drugiego człowieka. To nie miejsce powoduje, że jesteśmy szczęśliwi, tylko ludzie to robią. To nie miejsce, to nie czas. To drugi człowiek obok nas. Miejsce jest tylko dodatkiem. Czas musimy go szanować i docenić. Czas swój poświęciła nam druga osoba. Poświęciła się. Poświęcenie się dla drugiego człowieka tym jest szczęście. 

Dolores. Pragnęła szczęścia. Chciała być tylko z nim. Bez względu na wszystko. Tylko z nim. Miłość jest prosta, a jednocześnie genialna. Jeżeli miłość jest ślepa, to w każdym bądź razie, kto nigdy nie kochał tak naprawdę nigdy tak naprawdę nie żył. Miłości zawsze i w każdej minucie towarzyszy szaleństwo.  

Egoizm . Rubio nie sprostał zadaniu jakie wyznaczyło mu życie. Miał zostać ojcem. Miał. Do zrobienia dziecka potrzebny jest penis. Ale do bycia ojcem potrzebne są jaja.  Kiedy Dolores zachodzi w ciążę, bardzo się boi. Boi się rodziny. Otoczenia. Pamiętajmy w co i jak wierzyli Hiszpanie w czasie kiedy Wharton opisuje swoją historię. Inna tradycja. Inne wierzenia. Inne spojrzenie na świat, na kobietę i mężczyzn. Inne, odrębne spojrzenie na związek mężczyzny  i kobiety. Inne normy, sposób zachowania. Wszystko inne, ale jakby takie same. 

Szanuj kobiety. Jeżeli kobieta rozbierze się przed Tobą do naga szanuj ją. Jeżeli kobieta odda Ci się cała szanują ją. Jeżeli kobieta odda Ci ciało , duszę i umysł szanują ją i kochaj. Jeżeli kobieta nosi w sobie twoje dziecko. Szanują ją, kocha i noś ją na rękach. Od tego w końcu jesteś mężczyzno. Dorośnij. Zarośnięte jądra i penis stający na baczność, muskulatura, testosteron to nie atrybuty męskości. Męskość to umiejętność odpowiadania za swoje słowa i czyny. Umiejętność ochrony tych na których ci zależy. O ile ci zależy.  

 

Rubio przekonał się czym jest prawdziwe szczęście. Przekonał się również czym jest prawdziwa miłość . Dziwił się. Nie chciał w nią uwierzyć. Nie chciał uwierzyć w miłość i paradoksalnie nie chciał uwierzyć w Dolores. Stracił wszystko. Stracił miłość, stracił Dolores, stracił szansę na normalne, szczęśliwe życie. Poukładane życie ,nie pełne jak dotychczas chaosu ,ale pełne spokoju. Życie pełne szczęścia, pełne , wypełnione pełnią radości, uśmiechu, napakowane tym co wartościowe, ważne i najważniejsze, cenne.bezcenne. Wszystko to stracił, bo był egoistą. Nie umiał w porę zawalczyć o kobietę swojego życia.  

Wiem, że się boisz. Nie bój się…..każdy Twój lęk nie zmieści się nawet w Twojej torebce…..nie bój się …obejmij mnie….ja wezmę Twój lęk w mojej zmieści się ręce. 

Serce biły im gwałtownie. W raju , w tym w którym przyszło mi mieszkać nie było dla ich związku miejsca. Żyli pośród intryg powodzi. Za oknem świat, które żadne z nas nie chce.  

Najpierw nauczył ją pływać. Potem ona dzięki miłości nauczyła się latać. Jego zadaniem było nauczyć ją życia. I być z nią w jej życiu. Kimś ważnym. Najważniejszym. Ona chciała być częścią jego życia, zaczęła się przyzwyczajać. Przyzwyczaiła się za bardzo. Tak po prostu za bardzo go polubiła. Za bardzo…..

Nieskażona. Niezepsuta kobieta i jej miłość. Jej spojrzenie na mężczyznę. Świeże. Nowe. Dobre. Tylko jednego chciała. Żeby był z nią. Tylko tyle.

On. Sam nie wiedział czego chciał. Pragnął w sumie szczęścia , otrzymał je. Kiedy przyszło nie umiał go docenić. Nie potrafił i nie chciał o nie zawalczyć. Miał zostać ojcem. Chciał jednak poddać ją zabiegowi usunięcia dziecka. Aborcja. Lek na problem. Rozwiązanie problemu. Ostateczne. Ale czy jedyne ? Czy w końcu ciąża jest problemem ? Czy była ? Dla Rubia w jakiś stopniu na pewno.  

Niedojrzały emocjonalnie. Nie dojrzały psychicznie. Fizycznie jak najbardziej, ale to tylko ciało było dorosłe, jak u mężczyzny. Uczucia, umysł. Nie.  

 

Na smutku całe światy zbudowano
I wielkie cuda z tęsknoty wymarzono
To tylko małe łezki, kochanie, niech płyną
I ułóż głowę na mym ramieniu
Za moim oknem świat wyruszył na wojnę
Czy ty jesteś tą, na którą czekałem?
Wkrótce się dowiemy, prawda?
Gwiazdy wybuchną na niebie
Lecz tak się nie dzieje, nieprawdaż?
Gwiazdy mają swą chwilę a potem umierają

 

Był taki człowiek, który mówił cudowne rzeczy
Chociaż nigdy go nie spotkałem
Powiedział "Kto szuka, znajduje
A kto kołacze, temu otworzą"
W moim umyśle widzę cię w ruchu
I myślę, jak czasem blisko jesteś
I jak każda najmniejsza rzecz zwiastuje mi ciebie
Drżą struny mego serca, drżą pytaniem
Czy ty jesteś tą, na którą czekałem?

 

Biją  kościelne dzwony. Na drodze pył i kurz. Na niebie świeci słońce. Piękna pogoda.  Latają ptaki. A ty czujesz pustkę w swoim życiu. Mrok. Idziesz za konduktem. Uświadamiasz sobie, że ptaki zapłaciły wysoką cenę za umiejętność latania. Nie mają palców ani  rąk , muszą zdobywać i jeść pokarm dziobem. To jest cena za skrzydła. Każdy musi za wszystko zapłacić w swoim życiu.

Jaka cena jest za szczęście ? Jesteś tą cenę w stanie zapłacić ? Chcesz być ta naprawdę szczęśliwy / a ?  

 

Słyszę śmiech. Swój śmiech. Twój śmiech. Nie….to nie jest prawda . To obłęd. Śmieję się jak szalony, porwany obłędem człowiek. Zrozpaczony . Twój śmiech…..jest już tylko w moim umyśle, utknął tam na zawsze. Twój obraz , twoja twarz. oczy….siedzą tylko w mojej głowie…..czuję dotyk…Twojego ciała…..czuję zapach Twoich perfum…..to tylko złudzenie…..to tylko tęsknota……Ciebie….Dolores ….juz nie ma…….nie ma. To wszystko moja wina…..przepraszam……przebacz…….

 

Więc chodź pomaluj mój szary świat swoją kredką.

 

Zawsze po lekturze Whartona jest mi się ciężko pozbierać. Zbieram swoje atomy i łączę je na nowo. Nostalgia. Piękno. Tajemnica. Marzenie. Nie, no po prostu majstersztyk. 

 

Dużo, dużo więcej można by było napisać o książce Whartona,, Rubio ‘’. Opis życia mieszkańców małej hiszpańskiej wioski. Tradycja. Charakter. Podejście do życia. Normy, zasady. Opis przyrody. Opis remontu domu, bardzo dokładny. Szczegółowy. Fascynujący. Wciągający. To i wiele, o wiele więcej znajdziecie w tej książce. Samo życie. Takie jakie jest. Szarość ze smugami szczęścia, smugami dla których warto żyć.  

 

Poświęcenie – kwintesencja szczęścia. Trzeba tylko to pojąć. Dorosnąć. Docenić. Zatrzymać.

 

PS. Jeżeli nie lubicie czytać ambitnych książek, pięknych, książek, które pozostaną w pamięci na całe życie to stanowczo odradzam .

 



#195 ~Fragola~

~Fragola~
  • Goście

Napisano 09 styczeń 2019 - 21:03


Raymond Khoury. ,, Decydująca rozgrywka ‘’ to piąta i zapewne ostatnia ( ?) część przygód agenta federalnego Seana Reilly . Piąta, a dla mnie jest to trzecie spotkanie z bohaterami książki.

Raymond Khoury ma bardzo dobre pomysły na książkę. Gorzej jest niestety z nich wykorzystaniem w swoich książkach. Międzynarodowe spiski. Zabójstwa , narkotyki, utrzymanie się u władzy ludzi  złych , bardzo złych, ludzi , którzy są co prawda na najwyższych szczeblach władz, ale są  bezwzględni, bezlitośni, chciwi, to  politycy z charakteru i empatii  na równi z największymi, najgorszymi kryminalistami. Granica, różnica między nimi rozmywa się. Nie ma jej. Są tacy sami ,a nawet pokuszę się o stwierdzenie, że politycy, służby państwowe, agencje, FBI, CIA i inne są o wiele bardziej zdeprawowane i wyprane z uczuć niż najgorsze męty w ciemnym ulicznym zaułku.  

Wielkie przełomowe wynalazki. Różne substancje, urządzenia mająca na celu przejęcie władzy nad ludzkością. Mające również na celu nie tylko zrobienie niewolników z ludzi, ze społeczeństwa, ale także realną , niewyobrażalną w swoich skutkach potężną siłę rażenia mogącą zachwiać całym życie na ziemi.

Społeczeństwo przedstawione jest w książce Raymonda jak farma mrówek. Ktoś nad tą farmą sobie stoi i wszystkim steruje. Pacynki. Marionetki. Ktoś pociąga za sznurki. Robi co chce. Kiedy chce i jak chce. Jednego wtrąci do więzienia, drugiego uwolni, trzeciemu zapłaci, a czwartego zabije, lub każe zabić. Metody nie tylko znane z naszego podwórka ,, seryjny samobójca ‘’, ale także nowe metody uśmiercania ludzi. Niewydolność krążenia. Nowa zabawka opracowana przez rządowe instytuty. 

Wszystko pięknie, ale po pierwsze tego wszystkiego jest za dużo. Powstaje chaos. Akcja głównie zmierza tylko i wyłącznie w kierunku ucieczki agenta i osób jemy sprzyjających, pościg. Strzelaniny. Wybuchy. Pisarz znowu przeszedł sam siebie. W złym słowa tego znaczeniu. Z lektury ciekawie się zapowiadającej wyszedł nam typowy amerykański film dla matołów, ze szczęśliwym zakończeniem. Happy end wręcz wymagany. Strzelanki, wycie syren. Czarne charaktery i ci dobrzy co stoją po stronie prawa i sprawiedliwości. Ci dobrzy. Kto jest kto ? Wszystko się plącze, miesza i wiruje.

 

Raymond Khoury być może ma potencjał, ale nic z niego nie wynika. Jest po prostu kolejny raz nijako. Byle jako. Tania papka próbująca znowu grać pierwsze skrzypce w randze bestsellerów.

Ładna okładka. Piękny opis. Ciekawy pomysł. Dość marny jednak środek. Cukierkowe zakończenie. Sam jeden bohater wszystkich wykiwa, dochodzi do prawdy. Owszem jest tak jeszcze oprócz nich jeszcze troje, ich troje co mu pomagają, ale nie zmienia to faktu, że Sean Really agent federalnego biura śledczego jest niczym Chuck Norris, Jean Van Damme czy nie…tu bardziej w tym przypadku pasuje nieśmiertelny , niezawodny, niepowtarzalny Steven Seagal.  

 

Skorumpowane rządy. Morderca w Białym Domu. Skorumpowane agencje rządowe. Inwigilacja społeczeństwa. Podsłuchy. Śledzenie. Szpiegowanie. Dark Web. Czarny Internet niczym żelazna kurtyna w sieci osłaniająca interesy handlarzy narkotyków , morderców i innych ….co chcą wszystko kupić co zakazane, lub sprzedać. Zamówić usługę……Rozszalał się nasz pisarz. Wyszedł bigos. Nieświeży. Kwaśny.  I w nadmiernej ilości powodującej , nie nie gazy, ale jakiś taki niesmak w ustach. Nie wiem czy liczyłem, na coś więcej. Znam możliwości Raymonda Khoury, dobra znam, jego możliwości, dałem mu kolejną szanse, a dodatkowo książka była na totalnej wyprzedaży, to ta szansa dodatkowo wzrosła. Im mniejsza cena tym szansa wzrastała.

Wrażenia. Nijakie. Można przeczytać, aczkolwiek nic nie stracimy jeżeli skrzętnie ominiemy tą pozycję. Z nudów, powtarzam z nudów i z braku innych czytadeł można się skusić. W innym przypadku odradzam.  

 

Jeżeli ktoś lubi teorie spiskowe sięgające najwyższych szczebli władz. Jeżeli ktoś lubi teorie , które mówią nam, że świat chce zdobyć grupa szaleńców, ewentualnie jeden, jedyny swoisty szef wszystkich szefów, najbardziej mroczny typ spod ciemnej gwiazdy, ten którego imienia się nie wymienia ze strachu przed utratą życia, ten którego niedawno widziano przynajmniej raz w Krainie Deszczowców Karramba ! Ten najmądrzejszy, najbardziej szalony…i to właśnie ten TEN chce przejąć władzę na tym łez padole. Straszyć, mordować, rabować i gwałcić, chce rządzić. Szalony Elektronik , czy inny Kapelusznik to powtarzam Ci czytelnicy na pewno się nie zawiodą. Lektura w sam raz na zimowe wieczory. Szaleniec chce rządzić światem ! Szaleniec i geniusz ? przejmuje władzę nad ziemskim globem i do akcji wkracza nieustraszony, naprzeciw złu , jedyny sprawiedliwy i nieustraszony agent FBI Sean Really.  

Sean Really niczym Na kłopoty Bednarski. – zabili go i uciekł. Kwiaty znalazł w parku, a czekoladki zabrał dziecku.   

Korupcja. Międzynarodowe interesy. Wojna. Władza. Śmierć. Pieniądze. Polityka. Obok życie szarego , zwykłego człowieka. Raz jesteś na górze, a potem spadasz szybko na samo dno.  

 

Całość teorii ma jakieś tam odzwierciedlenie w prawdziwym życiu, ale czy warto sobie zawracać głowę teoriami spiskowymi ? Chyba nie.

 

Reasumując. Można przeczytać , ale nic się nie stanie jeżeli nawet nie spojrzymy na tą książkę. Arcydzieło toto  nie jest. Stało jedynie obok na półce.



#196 ~Fragola~

~Fragola~
  • Goście

Napisano 11 styczeń 2019 - 15:24

Bardzo osobista.


Czy….czy aby na pewno wrócisz…..tu…. Tak znowu wróciłem do książki Williama Whartona ,, Ptasiek ‘’. 

Czasem powroty są trudne. Czasem powroty są niemożliwe. A czasem…..a czasem znów, powroty są bardzo ekscytujące. Wracasz po tylu …czasem latach…wracasz czasem po większych chwilach…..wracasz. Otwierasz drzwi z krzykiem : Wróciłem !. I oto jestem.

 

Nie ma takiej absurdalnej rzeczy, której człowiek by nie zrobił , próbując nadać życiu jakiś sens. 

 

Poprzednia rejencja była zrobiona byle szybko. Byle jak. Musiałem ponownie do lektury wrócić. Znowu przeczytać od deski do deski i się zastanowić.

Zacząłem cofać się w czasie. Kolejne strony przeniosły mnie do mojego danego świata.

Marzenia. Pasja. Szaleństwo. Profesjonalizm. Przyjaźń. Wojna.  

 

Ludzie wrażliwi mają dużo gorzej w dzisiejszym świecie. Zresztą nie tylko w dzisiejszym. W przeszłym również i w przyszłym, tym co nadejdzie jutro także będą mieć ciężej w życiu. Gorzej. Będą musieli walczyć, starać się utrzymać na nogach. Niezrozumiani . Wyśmiewani. Świr, idiota szaleniec. Głupek. Słyszysz za plecami. A czy nie zastanawiałeś się Ptasku, na pewno się zastanawiałeś nad tym zagadnieniem, to ja Ci to powiem dosadniej. To nie Ty nie dorosłeś do innych, do tego świata, to inni i świat nie dorósł do Ciebie.

Strach przed szarą rzeczywistością. Strach przed wulgarnym , obscenicznym światem. Ucieczka w pasję. Ucieczka w marzenia.

Książka pełna symboliki. Ptasiek pragnął latać, być wolny. Lot , skrzydła to wolność. Wolność marzeń. Wolność słowa. Wolność idei. Pragnienie doskonalenia się w tym co mi sprawia przyjemność. Dążenie do perfekcji. Pokonanie samego siebie. Stanie się lepszym.

 

Praca jako hycel. Widok okropny dzień po dniu. Niezrozumienie. Alienacja. Wyosobnienie. Wyodrębnienie – ucieczka do innego świata. Tego swojego. W głowie, na jawie i we śnie.

Pasjonat ptasi. Pasja. Szaleństwo. Telepatia. Porozumiewanie się ze zwierzętami. Mam to samo.

Mnie z Ptaśkiem dużo łączy.

Kiedyś, pewnego dnia kiedy mam dość patrzenia się na głupie i podłe gęby ludzkie- siadam sobie na krzesełku i obserwuję ptaki. Wróble. Bociany. Kuropatwy. Sroki. Gołębie. I Jaskółki. Jaskółki czarno-białe brylanty fruwające w przestrzeni. I tak siedząc pewnego razu w roku a.d 2015 jedna jaskółka uderzyła w okno. Odbiła się i zleciała na ziemię. Podbiegłem szybko do niej, zerwałem się z krzesła i wziąłem ją na ręce. Serce podeszło mi pod żołądek. Ocknęła się. Trzymałem ją w dłoniach dotąd, aż jej odeszło. Wypuściłem ją z powrotem w górę. Leć ! I poleciała. Wiem, jestem może nienormalny, ale cieszyłem się jak małe dziecko. Zaczałem się śmiać i skakać na podwórku.  Kolejny przypadek miał miejsce parę dni później. ( zawsze się zastanawiam co się dziej z ptakami wtedy, co jest podwodem takiego zachowania) Kolejna jaskółka. Kolejny upadek. Kolejny raz wziałem ją na ręce. Położyłem tym razem na blacie. Po mału jej odchodziło. Musiałem pomóc. Nie wiem jak, ale wewnętrznie się spiąłem i pragnąłem z całego serca żeby się udało. Wziałem ją w ręce i moje dłonie posłużyły jak katapulta. Prośby moje zostały wysłuchane. Poleciała. A ja ? A ja jak małe dziecko zacząłem płakać ze szczęścia.  

 

Wharton pisarz. Wharton mistrz. Wharton czarodziej. Zła praca, cierpienie wokoło, widoki nie przeznaczone dla naszych oczu, dla naszego umysłu uciekamy w swój świat. Czasem uciekamy na zawsze. Lęk, strach musi być obecny w naszym życiu, ale jeżeli jest go za dużo , nasz umysł również ucieka. Błądzi. Szaleje. Zasnuwa go mrok.

Katatonia. Schizofrenia. Zaburzenia psychiczne. Zaburzenia metaboliczne. Zwalnianie funkcji życiowych. Zaburzenia afektywne. Strach przed cierpieniem, bólem. Upadki i wypadki w dzieciństwie. Trudne dzieciństwo. Burzliwe dojrzewanie. Niezrozumienie. Odrzucenie.  

 

Ptasiek stworzył inną postać . Stworzył innego chłopca, a może raczej inny organizm. Chciał latać. Latać we wszystkich dostępnych formach , rozumianych pod postacią latania. Wolność całkowita. Ucieczka z jednego do innego i jeszcze z innego do następnego świata.

Czasami miałem wrażenie, że To Alfonso stworzył Ptaśka w swoim umyśle. Wyimaginowany przyjaciel. Najlepszy, jedyny, idealny. Bardziej wrażliwy. Z kolei on znowu tworzy kolejną postać. W pierwszym przypadku Al. Nie zdaje sobie z tego sprawy, w drugim zdaje sobie sprawę z tworzenia kolejnej trzeciej postaci, ale nie mającej pojęcia kim jest pierwsza postać. Niedopuszczanie do siebie wiadomości, że jest tylko jedna prawdziwa Al. I jest tylko Al. Ptaśka nie ma i nie było. Jest tylko w naszym umyśle. My tworzymy pozostałe światy i postacie, historie z nimi związane

Pytanie : czy jest Al. i Ptaśiek ? Czy jest ich dwóch czy jest tylko jeden ?

 

Tak naprawdę do Ptaśka tak rzetelnie powróciłem po prawie 20 latach. Powróciłem ze swojego dzieciństwa i powróciłem do swojego dzieciństwa. . Piękna to była podróż. Sentymentalna. 

 

Jest ich dwóch czy tylko jest jeden ? Wrażliwość. Strach przed światem nas otaczającym. Strach przed wojną. Strach przed śmiercią. Osamotnienie. Brak wyrozumiałości ze strony otoczenia. Pozostaje w takim razie banicja.  

 

Kanarki. Hobby. Pasja. Szaleństwo. Odniesienie się do sposobu bycia, życia. Stabilizacja. Samiczki kanarków jako kobiety. Człowiek jak ptak. Panie z gracją, z klasą idące przez życie. Płyną. Fruwają w przestworzach. Miłość. Małżeństwo. Rodzina. Dobre żony , wspaniałe, opiekuńcze matki. Kanarki samce. Dobrzy, wyrozumiali mężowie, partnerzy, ojcowie. Rodzice. Obowiązki i przyjemności dzielące na pół. Jest nas dwoje. Dzielmy wszystko na pół po równo. Czasem jak zajdzie potrzeba dajemy więcej miłości, a sami narzucamy sobie więcej obowiązków na własne barki. Wyrozumiałość. Cierpliwość. Ufność. Pomoc. Rozmowa. Codzienne małe szczęśliwości. Szczęście dnia codziennego.  

 

Sen. Koszmar. Maligna. Bezsilność. Chora rzeczywistość. Wulgarność otaczającego nas świata i ludzi.

Dusza ludzka. Niczym ptak trzepocze nam w piersiach. Każdy chce żyć. Każdy chce być zrozumiany, kochany, chce czuć się potrzebny. Chce być i chce coś świat dać od siebie. Dać siebie światu.  

 

Niczym ptaki w klatce. Zamknięci w luksusach często, zamknięci w przepychu, ale czy to jest wolność, co to jest za życie ? Wolę kawałek suchego chleba na wolności niż smakołyki w niewoli. Jak nie wolność, to co ? Jak wolność to wolność !  

 

Wolność myśli. Wolność marzeń, tego nikt nam nie zabierze. Nikt. Nigdy.  

Inna rzeczywistość niż oczekiwaliśmy. Inna nieakceptowana rzez nasz umysł i przez nasze serce. Chcemy czegoś innego, pragnienie poniekąd zmusza nas do szukania wyjścia, do szukania rozwiązania. Ucieczka.  

 

Dwa ciała jeden umysł. Dwie osoby. Jedna przyjaźń. Prawdziwa męska. Od dziecka, przez dorosłość, trwająca nadal pomimo burz.

 

Książkę Williama Whartona ,, Ptasiek ‘’ można interpretować naprawdę na wiele sposobów. Doszukiwać się możemy ogromnej ilości odnośników. Symboli. Misterium życia. Nasza rola w życiu innych , i rola innych osób w naszym życiu. Kształtowanie swojej osobowości. Kształtowanie rzeczywistości. Sen życia. Rola człowieka na świecie. Sens istnienia wszystkiego co żyje na tym łez padole.  

Siła życia. Siła marzeń. Siła do ich spełniania, pomimo śmiechów, niezrozumienia. Pomimo upadków, zawsze mamy siłę na wzloty.  

 

To nie jest takie proste. Al.(e) każdy ma szansę na swój własny, wielki lot. Latać może każdy, kiedy mocno wierzy w to. Obejrzyj się za siebie. Czujesz , widzisz , one , twoje skrzydła już zaczynają wyrastać u twoich ramion. Czasem jest tak, że ja mam tylko jedno skrzydło, a ty masz skrzydło drugie. Musimy się oboje mocno objąć , żeby polecieć do góry. Wiatr we włosach, spokojny , ukojony umysł…oczy i dusza chłoną widoki, wolność. Gotowi do lotu ?  

 

Prosisz mnie znowu, który to już twój list? By ci odpisać, jeśli tylko bym mógł Jakie postępy poczyniłem na dziś W sztuce latania, najtrudniejszej ze sztuk Co rano windą wjeżdżam prawie na dach Jest tu w osiedlu taki najwyższy blok Codziennie myślę, patrząc z nieba na świat Co będzie, kiedy wreszcie zrobię ten krok Ostatni krzyk, łabędzia nuta I dalej nic w teatrze lalek Ogólnie mówiąc - life is brutal Poza tym wszystko doskonale Wczoraj skoczyłem, miałem skrzydła jak ptak Raz jeden w życiu każdy chyba to czuł Ktoś nagle krzyknął: "Tak to każdy by chciał!" Coś pochwyciło i ściągnęło mnie w dół……..  Krzyk duszy. Krzyk ciszy. Ostatni krzyk łabędzia w butach ! W butach ……zaczynam się odrywać od ziemi. W końcu…..nareszcie.  

 

Pragnienie .Szaleństwo. Ucieczka. Wolność. Wharton. William Wharton.

 



#197 ~Fragola~

~Fragola~
  • Goście

Napisano 11 styczeń 2019 - 15:41

Obecnie sam nie wiem. Dużo mam na półce nowych książek. Może Mo Hayder ,, Wilk '' ?

 

W lesie nieopodal Litton w Somerset Piechur, okoliczny włóczęga znajduje błąkającego się psa z przyczepionym do obroży skrawkiem papieru, zawierającym mrożący krew w żyłach apel „Pomóżcie nam!”. Wzywa inspektora Jacka Caffery, który dostaje w spadku zarówno psa, jak i dochodzenie. Nie ma pojęcia, kogo lub czego szuka, ale zdaje sobie sprawę, że to wyścig z czasem…
Tymczasem, dziesięć mil dalej pewna dobrze sytuowana rodzina walczy o życie, uwięziona w ustronnej posiadłości na szczycie wzgórza. Dwóch mężczyzn wdarło się do ich domu, a ich żądania są kuriozalne, wręcz upokarzające. Nie jest to jednak przypadek. Wygląda na to, że porywacze szukają zemsty. Koszmar, który rodzina przeżyła przed laty, teraz powraca…
Czy Caffery dostrzeże w porę związek między tymi zdarzeniami?

 

Różne perspektywy rozwoju. Niektórzy mają w du*** małe miasteczka i kochają tak aby nie było dzieci. Wydawnictwo Znak wydało całkiem fajne wydanie w twardej okładce. .

Andrzej Bursa - Dzieła ( prawie ) wszystkie. 

Dawkuję sobie trochę. Ot tak od czasu do czasu. Heroina. Nie można przedobrzyć.

 

Wszystkie recenzje takich czy innych książek jak zawsze na moim profilu. Lubimy czytać. pl/ Zapraszam  i zachęcam do czytania  :)





Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych