Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

PISowski troll czuje silna potrzebe oznaczania terenu


93 odpowiedzi w tym temacie

#21 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 09 październik 2019 - 20:11

Skoro NeoBolszewicy rzucają na front z karabinem "kopiuj-wklej" bez amunicji to musi być lipa... Toż to przypomina Stalingrad i nacierających Sowietów :D Cienko, cienko... Miłym akcentem jest ta nostalgia za kolorem czerwony. Mam pytanie czy do Posła Piotrowicza można się zwracać per "Towarzyszu"? Wszak dostał medal za PRL za zasługi?



#22 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 09 październik 2019 - 20:13

Skoro NeoBolszewicy rzucają na front z karabinem "kopiuj-wklej" bez amunicji to musi być lipa... Toż to przypomina Stalingrad i nacierających Sowietów :D Cienko, cienko... Miłym akcentem jest ta nostalgia za kolorem czerwony. Mam pytanie czy do Posła Piotrowicza można się zwracać per "Towarzyszu"? Wszak dostał medal za PRL za zasługi?

Armia zawodowych prokremlowskich trolli spamuje codziennie serwisy społecznościowe, również zagraniczne, tysiącami komentarzy. Jak to jest zorganizowane? Kto tych ludzi zatrudnia? Ile zarabiają? Czy trudno dostać taką pracę? O tym wszystkim opowiedział w Radiu Wolna Europa bloger, który pracował jako troll.

Prokremlowskie komentarze zalewają Internet – i to nie tylko rosyjskie strony, jak vKontakte czy fora największych portali, ale też Facebooka, Twittera czy Reddita. O profesjonalnych rosyjskich trollach, które je piszą, krążą przeróżne historie. Jak się ostatnio okazało, wcale nie są one przesadzone. Wojna informacyjna prowadzona przez Rosję rzeczywiście ma miejsce i coraz więcej osób, które brały udział w trollowaniu na zlecenie Kremla, opowiada o tym publicznie.Na stronie Radia Wolna Europa można znaleźć wywiad z Maratem Burkhardem, blogerem z Petersburga, który pracował dwa miesiące w agencji Internet Research, czyli gigantycznej rosyjskiej fabryce trolli.

Wyczerpująca praca zawodowego trolla

Fabryka to dobre określenie – agencja zajmuje cztery piętra i zatrudnia prawdziwą armię trolli (ok. 300 osó    B), która pracuje 24 godziny na dobę, w 12-godzinnych zmianach. O pracę w takiej trollowni nie jest wcale łatwo – aby ją dostać, trzeba zdać test i udowodnić, że potrafi się pisać przyzwoite propagandowe teksty. Konkurencja jest duża, ponieważ trollom oferuje się niezłą pensję – ok. 45 tys. rubli miesięcznie (czyli jakieś 2800 zł).

Ale nie dostaje się tych pieniędzy za nic. Każdy z 300 trolli musi dziennie wyprodukować przynajmniej 135 komentarzy, po przynajmniej 200 znaków każdy. Muszą one zawierać mocne sformułowania i odpowiednie słowa-klucze. Agencja zatrudnia także trolle zajmujące się produkcją odpowiednich ideologicznie newsów, memów i demotywatorów – dniem i nocą.

Trzyosobowe zespoły i iluzja autentyczności

Departament, w którym pracował Burkhard, zajmuje się pisaniem komentarzy na forach serwisów informacyjnych. Trolle pracują w trzyosobowych zespołach, z których jedna osoba pisze krytyczne wobec Kremla komentarze, a dwie pozostałe z nią polemizują. Od czasu do czasu w dyskusji powinien pojawiać się jakiś mem czy innego rodzaju grafika wyśmiewająca przeciwnika. Wszystko po to, aby wyglądało to autentycznie



#23 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 09 październik 2019 - 20:14

Armia zawodowych prokremlowskich trolli spamuje codziennie serwisy społecznościowe, również zagraniczne, tysiącami komentarzy. Jak to jest zorganizowane? Kto tych ludzi zatrudnia? Ile zarabiają? Czy trudno dostać taką pracę? O tym wszystkim opowiedział w Radiu Wolna Europa bloger, który pracował jako troll.

Prokremlowskie komentarze zalewają Internet – i to nie tylko rosyjskie strony, jak vKontakte czy fora największych portali, ale też Facebooka, Twittera czy Reddita. O profesjonalnych rosyjskich trollach, które je piszą, krążą przeróżne historie. Jak się ostatnio okazało, wcale nie są one przesadzone. Wojna informacyjna prowadzona przez Rosję rzeczywiście ma miejsce i coraz więcej osób, które brały udział w trollowaniu na zlecenie Kremla, opowiada o tym publicznie.Na stronie Radia Wolna Europa można znaleźć wywiad z Maratem Burkhardem, blogerem z Petersburga, który pracował dwa miesiące w agencji Internet Research, czyli gigantycznej rosyjskiej fabryce trolli.

Wyczerpująca praca zawodowego trolla

Fabryka to dobre określenie – agencja zajmuje cztery piętra i zatrudnia prawdziwą armię trolli (ok. 300 osó    B), która pracuje 24 godziny na dobę, w 12-godzinnych zmianach. O pracę w takiej trollowni nie jest wcale łatwo – aby ją dostać, trzeba zdać test i udowodnić, że potrafi się pisać przyzwoite propagandowe teksty. Konkurencja jest duża, ponieważ trollom oferuje się niezłą pensję – ok. 45 tys. rubli miesięcznie (czyli jakieś 2800 zł).

Ale nie dostaje się tych pieniędzy za nic. Każdy z 300 trolli musi dziennie wyprodukować przynajmniej 135 komentarzy, po przynajmniej 200 znaków każdy. Muszą one zawierać mocne sformułowania i odpowiednie słowa-klucze. Agencja zatrudnia także trolle zajmujące się produkcją odpowiednich ideologicznie newsów, memów i demotywatorów – dniem i nocą.

Trzyosobowe zespoły i iluzja autentyczności

Departament, w którym pracował Burkhard, zajmuje się pisaniem komentarzy na forach serwisów informacyjnych. Trolle pracują w trzyosobowych zespołach, z których jedna osoba pisze krytyczne wobec Kremla komentarze, a dwie pozostałe z nią polemizują. Od czasu do czasu w dyskusji powinien pojawiać się jakiś mem czy innego rodzaju grafika wyśmiewająca przeciwnika. Wszystko po to, aby wyglądało to autentycznie

 



#24 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 09 październik 2019 - 22:00

Krzyk rozpaczy?



#25 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 10 październik 2019 - 01:12

Ty się ,,czerwony" tak nie spinaj bo zejdziesz jak Szyszko.

#26 ~opel ASTRA~

~opel ASTRA~
  • Goście

Napisano 18 październik 2019 - 17:17

TYLKO JJARUŚ i 500 + KOCHAM PIS PIS PIS PIS GÓRĄ



#27 ~kk~

~kk~
  • Goście

Napisano 28 październik 2019 - 06:49

k



#28 ~k~

~k~
  • Goście

Napisano 28 październik 2019 - 15:09

k



#29 ~Wera~

~Wera~
  • Goście

Napisano 28 październik 2019 - 18:09

Armia zawodowych prokremlowskich trolli spamuje codziennie serwisy społecznościowe, również zagraniczne, tysiącami komentarzy. Jak to jest zorganizowane? Kto tych ludzi zatrudnia? Ile zarabiają? Czy trudno dostać taką pracę? O tym wszystkim opowiedział w Radiu Wolna Europa bloger, który pracował jako troll.

Prokremlowskie komentarze zalewają Internet – i to nie tylko rosyjskie strony, jak vKontakte czy fora największych portali, ale też Facebooka, Twittera czy Reddita. O profesjonalnych rosyjskich trollach, które je piszą, krążą przeróżne historie. Jak się ostatnio okazało, wcale nie są one przesadzone. Wojna informacyjna prowadzona przez Rosję rzeczywiście ma miejsce i coraz więcej osób, które brały udział w trollowaniu na zlecenie Kremla, opowiada o tym publicznie.Na stronie Radia Wolna Europa można znaleźć wywiad z Maratem Burkhardem, blogerem z Petersburga, który pracował dwa miesiące w agencji Internet Research, czyli gigantycznej rosyjskiej fabryce trolli.

Wyczerpująca praca zawodowego trolla

Fabryka to dobre określenie – agencja zajmuje cztery piętra i zatrudnia prawdziwą armię trolli (ok. 300 osó     B), która pracuje 24 godziny na dobę, w 12-godzinnych zmianach. O pracę w takiej trollowni nie jest wcale łatwo – aby ją dostać, trzeba zdać test i udowodnić, że potrafi się pisać przyzwoite propagandowe teksty. Konkurencja jest duża, ponieważ trollom oferuje się niezłą pensję – ok. 45 tys. rubli miesięcznie (czyli jakieś 2800 zł).

Ale nie dostaje się tych pieniędzy za nic. Każdy z 300 trolli musi dziennie wyprodukować przynajmniej 135 komentarzy, po przynajmniej 200 znaków każdy. Muszą one zawierać mocne sformułowania i odpowiednie słowa-klucze. Agencja zatrudnia także trolle zajmujące się produkcją odpowiednich ideologicznie newsów, memów i demotywatorów – dniem i nocą.

Trzyosobowe zespoły i iluzja autentyczności

Departament, w którym pracował Burkhard, zajmuje się pisaniem komentarzy na forach serwisów informacyjnych. Trolle pracują w trzyosobowych zespołach, z których jedna osoba pisze krytyczne wobec Kremla komentarze, a dwie pozostałe z nią polemizują. Od czasu do czasu w dyskusji powinien pojawiać się jakiś mem czy innego rodzaju grafika wyśmiewająca przeciwnika. Wszystko po to, aby wyglądało to autentycznie

 



#30 ~we~

~we~
  • Goście

Napisano 28 październik 2019 - 19:24

Armia zawodowych prokremlowskich trolli spamuje codziennie serwisy społecznościowe, również zagraniczne, tysiącami komentarzy. Jak to jest zorganizowane? Kto tych ludzi zatrudnia? Ile zarabiają? Czy trudno dostać taką pracę? O tym wszystkim opowiedział w Radiu Wolna Europa bloger, który pracował jako troll.

Prokremlowskie komentarze zalewają Internet – i to nie tylko rosyjskie strony, jak vKontakte czy fora największych portali, ale też Facebooka, Twittera czy Reddita. O profesjonalnych rosyjskich trollach, które je piszą, krążą przeróżne historie. Jak się ostatnio okazało, wcale nie są one przesadzone. Wojna informacyjna prowadzona przez Rosję rzeczywiście ma miejsce i coraz więcej osób, które brały udział w trollowaniu na zlecenie Kremla, opowiada o tym publicznie.Na stronie Radia Wolna Europa można znaleźć wywiad z Maratem Burkhardem, blogerem z Petersburga, który pracował dwa miesiące w agencji Internet Research, czyli gigantycznej rosyjskiej fabryce trolli.

Wyczerpująca praca zawodowego trolla

Fabryka to dobre określenie – agencja zajmuje cztery piętra i zatrudnia prawdziwą armię trolli (ok. 300 osó     B), która pracuje 24 godziny na dobę, w 12-godzinnych zmianach. O pracę w takiej trollowni nie jest wcale łatwo – aby ją dostać, trzeba zdać test i udowodnić, że potrafi się pisać przyzwoite propagandowe teksty. Konkurencja jest duża, ponieważ trollom oferuje się niezłą pensję – ok. 45 tys. rubli miesięcznie (czyli jakieś 2800 zł).

Ale nie dostaje się tych pieniędzy za nic. Każdy z 300 trolli musi dziennie wyprodukować przynajmniej 135 komentarzy, po przynajmniej 200 znaków każdy. Muszą one zawierać mocne sformułowania i odpowiednie słowa-klucze. Agencja zatrudnia także trolle zajmujące się produkcją odpowiednich ideologicznie newsów, memów i demotywatorów – dniem i nocą.

Trzyosobowe zespoły i iluzja autentyczności

Departament, w którym pracował Burkhard, zajmuje się pisaniem komentarzy na forach serwisów informacyjnych. Trolle pracują w trzyosobowych zespołach, z których jedna osoba pisze krytyczne wobec Kremla komentarze, a dwie pozostałe z nią polemizują. Od czasu do czasu w dyskusji powinien pojawiać się jakiś mem czy innego rodzaju grafika wyśmiewająca przeciwnika. Wszystko po to, aby wyglądało to autentycznie

 

 



#31 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 30 październik 2019 - 21:17


Armia zawodowych prokremlowskich trolli spamuje codziennie serwisy społecznościowe, również zagraniczne, tysiącami komentarzy. Jak to jest zorganizowane? Kto tych ludzi zatrudnia? Ile zarabiają? Czy trudno dostać taką pracę? O tym wszystkim opowiedział w Radiu Wolna Europa bloger, który pracował jako troll.

Prokremlowskie komentarze zalewają Internet – i to nie tylko rosyjskie strony, jak vKontakte czy fora największych portali, ale też Facebooka, Twittera czy Reddita. O profesjonalnych rosyjskich trollach, które je piszą, krążą przeróżne historie. Jak się ostatnio okazało, wcale nie są one przesadzone. Wojna informacyjna prowadzona przez Rosję rzeczywiście ma miejsce i coraz więcej osób, które brały udział w trollowaniu na zlecenie Kremla, opowiada o tym publicznie.Na stronie Radia Wolna Europa można znaleźć wywiad z Maratem Burkhardem, blogerem z Petersburga, który pracował dwa miesiące w agencji Internet Research, czyli gigantycznej rosyjskiej fabryce trolli.

Wyczerpująca praca zawodowego trolla

Fabryka to dobre określenie – agencja zajmuje cztery piętra i zatrudnia prawdziwą armię trolli (ok. 300 osó B), która pracuje 24 godziny na dobę, w 12-godzinnych zmianach. O pracę w takiej trollowni nie jest wcale łatwo – aby ją dostać, trzeba zdać test i udowodnić, że potrafi się pisać przyzwoite propagandowe teksty. Konkurencja jest duża, ponieważ trollom oferuje się niezłą pensję – ok. 45 tys. rubli miesięcznie (czyli jakieś 2800 zł).

Ale nie dostaje się tych pieniędzy za nic. Każdy z 300 trolli musi dziennie wyprodukować przynajmniej 135 komentarzy, po przynajmniej 200 znaków każdy. Muszą one zawierać mocne sformułowania i odpowiednie słowa-klucze. Agencja zatrudnia także trolle zajmujące się produkcją odpowiednich ideologicznie newsów, memów i demotywatorów – dniem i nocą.

Trzyosobowe zespoły i iluzja autentyczności

Departament, w którym pracował Burkhard, zajmuje się pisaniem komentarzy na forach serwisów informacyjnych. Trolle pracują w trzyosobowych zespołach, z których jedna osoba pisze krytyczne wobec Kremla komentarze, a dwie pozostałe z nią polemizują. Od czasu do czasu w dyskusji powinien pojawiać się jakiś mem czy innego rodzaju grafika wyśmiewająca przeciwnika. Wszystko po to, aby wyglądało to autentycznie



#32 ~?~

~?~
  • Goście

Napisano 30 październik 2019 - 21:30

Armia zawodowych prokremlowskich trolli spamuje codziennie serwisy społecznościowe, również zagraniczne, tysiącami komentarzy. Jak to jest zorganizowane? Kto tych ludzi zatrudnia? Ile zarabiają? Czy trudno dostać taką pracę? O tym wszystkim opowiedział w Radiu Wolna Europa bloger, który pracował jako troll.
Prokremlowskie komentarze zalewają Internet – i to nie tylko rosyjskie strony, jak vKontakte czy fora największych portali, ale też Facebooka, Twittera czy Reddita. O profesjonalnych rosyjskich trollach, które je piszą, krążą przeróżne historie. Jak się ostatnio okazało, wcale nie są one przesadzone. Wojna informacyjna prowadzona przez Rosję rzeczywiście ma miejsce i coraz więcej osób, które brały udział w trollowaniu na zlecenie Kremla, opowiada o tym publicznie.Na stronie Radia Wolna Europa można znaleźć wywiad z Maratem Burkhardem, blogerem z Petersburga, który pracował dwa miesiące w agencji Internet Research, czyli gigantycznej rosyjskiej fabryce trolli.
Wyczerpująca praca zawodowego trolla
Fabryka to dobre określenie – agencja zajmuje cztery piętra i zatrudnia prawdziwą armię trolli (ok. 300 osó  B), która pracuje 24 godziny na dobę, w 12-godzinnych zmianach. O pracę w takiej trollowni nie jest wcale łatwo – aby ją dostać, trzeba zdać test i udowodnić, że potrafi się pisać przyzwoite propagandowe teksty. Konkurencja jest duża, ponieważ trollom oferuje się niezłą pensję – ok. 45 tys. rubli miesięcznie (czyli jakieś 2800 zł).
Ale nie dostaje się tych pieniędzy za nic. Każdy z 300 trolli musi dziennie wyprodukować przynajmniej 135 komentarzy, po przynajmniej 200 znaków każdy. Muszą one zawierać mocne sformułowania i odpowiednie słowa-klucze. Agencja zatrudnia także trolle zajmujące się produkcją odpowiednich ideologicznie newsów, memów i demotywatorów – dniem i nocą.
Trzyosobowe zespoły i iluzja autentyczności
Departament, w którym pracował Burkhard, zajmuje się pisaniem komentarzy na forach serwisów informacyjnych. Trolle pracują w trzyosobowych zespołach, z których jedna osoba pisze krytyczne wobec Kremla komentarze, a dwie pozostałe z nią polemizują. Od czasu do czasu w dyskusji powinien pojawiać się jakiś mem czy innego rodzaju grafika wyśmiewająca przeciwnika. Wszystko po to, aby wyglądało to autentycznie

 



#33 ~Indygo~

~Indygo~
  • Goście

Napisano 07 listopad 2019 - 12:13

Armia zawodowych prokremlowskich trolli spamuje codziennie serwisy społecznościowe, również zagraniczne, tysiącami komentarzy. Jak to jest zorganizowane? Kto tych ludzi zatrudnia? Ile zarabiają? Czy trudno dostać taką pracę? O tym wszystkim opowiedział w Radiu Wolna Europa bloger, który pracował jako troll.
Prokremlowskie komentarze zalewają Internet – i to nie tylko rosyjskie strony, jak vKontakte czy fora największych portali, ale też Facebooka, Twittera czy Reddita. O profesjonalnych rosyjskich trollach, które je piszą, krążą przeróżne historie. Jak się ostatnio okazało, wcale nie są one przesadzone. Wojna informacyjna prowadzona przez Rosję rzeczywiście ma miejsce i coraz więcej osób, które brały udział w trollowaniu na zlecenie Kremla, opowiada o tym publicznie.Na stronie Radia Wolna Europa można znaleźć wywiad z Maratem Burkhardem, blogerem z Petersburga, który pracował dwa miesiące w agencji Internet Research, czyli gigantycznej rosyjskiej fabryce trolli.
Wyczerpująca praca zawodowego trolla
Fabryka to dobre określenie – agencja zajmuje cztery piętra i zatrudnia prawdziwą armię trolli (ok. 300 osó B), która pracuje 24 godziny na dobę, w 12-godzinnych zmianach. O pracę w takiej trollowni nie jest wcale łatwo – aby ją dostać, trzeba zdać test i udowodnić, że potrafi się pisać przyzwoite propagandowe teksty. Konkurencja jest duża, ponieważ trollom oferuje się niezłą pensję – ok. 45 tys. rubli miesięcznie (czyli jakieś 2800 zł).
Ale nie dostaje się tych pieniędzy za nic. Każdy z 300 trolli musi dziennie wyprodukować przynajmniej 135 komentarzy, po przynajmniej 200 znaków każdy. Muszą one zawierać mocne sformułowania i odpowiednie słowa-klucze. Agencja zatrudnia także trolle zajmujące się produkcją odpowiednich ideologicznie newsów, memów i demotywatorów – dniem i nocą.
Trzyosobowe zespoły i iluzja autentyczności
Departament, w którym pracował Burkhard, zajmuje się pisaniem komentarzy na forach serwisów informacyjnych. Trolle pracują w trzyosobowych zespołach, z których jedna osoba pisze krytyczne wobec Kremla komentarze, a dwie pozostałe z nią polemizują. Od czasu do czasu w dyskusji powinien pojawiać się jakiś mem czy innego rodzaju grafika wyśmiewająca przeciwnika. Wszystko po to, aby wyglądało to autentycznie

Putin cie namierza

#34 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 09 listopad 2019 - 17:54

PISowskie trolle czują się dowartościowane gdy w ich ocenie Putin wysyła na nich swoje siły GRU :D To ich nobilituje, czują się ważni. Prawda jest taka duraki że dla ruska tańczycie jak Wam dyrygent Władymir Władymirowicz dyktuje  :D



#35 ~kuku na muniu~

~kuku na muniu~
  • Goście

Napisano 09 listopad 2019 - 21:13

PISowskie trolle czują się dowartościowane gdy w ich ocenie Putin wysyła na nich swoje siły GRU :D To ich nobilituje, czują się ważni. Prawda jest taka duraki że dla ruska tańczycie jak Wam dyrygent Władymir Władymirowicz dyktuje  :D

jak na razie to rudy i cała Peło robi loda putinowi razem z ciotką z niemiec. Taka prawda



#36 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 11 listopad 2019 - 17:24

jak na razie to rudy i cała Peło robi loda putinowi razem z ciotką z niemiec. Taka prawda

Jeżeli PO to ukryta opcja pruska to PIS jest jawna opcją izraelsko- jankieską. Jeżeli za bystrego inaczej Radzia robilismy Stanom łaskę tak teraz opuściliśmy spodnie i radośnie wypinamy pupe puszczając oczko. Obecna Partia rządząca w RP jest tak skonfliktowana ze wszystkimi w okolicy że zostaje im jedynie bezwarunkowe wasalstwo wobec Waszyngtonu z nadzieją, że nie skończą jak Kurdowie. Jeżeli rzekoma sprzedaż Lasów Państwowych na zabezpieczenie roszczeń żydowskich miała być zdradą to jak nazwać jawną akceptacje i uległość wobec 447Act? Jak nazwać tajne do dziś negocjacje z Mosadem w Wiedniu w sprawie ustawy o IPN?



#37 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 12 listopad 2019 - 21:21

"Gdybym był komunistą, to byłbym dzisiaj w PO". Prawidłowo kombinuje - wie, że związki z nim są kompromitujące, więc stara się w tym dowcipie zapaskudzić sobą Platformę.
Ale chyba swojego dowcipu nie przemyślał do końca. Jako komunistyczny prokurator wie przecież, że promotor doktoratu Kaczyńskiego Stanisław Erhlich (z-ca dowódcy dywizji do spraw politycznych w armii Berlinga) i recenzent tego doktoratu Wiesław Skrzydło (Pierwszy Sekretarz Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Lublinie) byli jak najbardziej komunistami, a tymczasem ich wychowanek i prymus, proszę – jest jednak nie w PO, tylko w PiSie i nawet jest najważniejszym pisowcem. Czyli i jemu i Kaczyńskiemu ścisłe związki z komunizmem nie przeszkodziły działać razem w PiS. Co zresztą jest zrozumiałe i oczywiste.

 



#38 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 18 listopad 2019 - 22:07

No i co tam u Was NeoBolszewicy po wyborach? Kita jakby podwinięta? Już brak tego żaru? tej wiary? Nie pykło? A szampan poszedł w pisdu... :D Jakieś takie mniej hałaśliwe jesteta. Wszystkie na Kadzidle siedzom?

Ostatnio szukata materiału na Grodzkiego Marszałka a żaden nie wpadł na pomysł by go z Anią Godzką powiązać z Ruchu co PaliłKota? Jak to się pięknie wpisuje w trend :D Pogrzebać! Pogrzebać w genach bo zbieżność nazwisk nieprzypadkowa! a i wpisuje się w ideał Lewaka jedno i drugie prawda? Dobre?



#39 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 18 listopad 2019 - 22:10

Aha... i czy Putin wypiął na Was doopę? tracąc zainteresowanie?



#40 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 19 listopad 2019 - 07:00

Pisiory auuuuuu , kwa kwa kwa....



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych