Strona 1 z 1
Kobieta krzyczała, ale było już za późno. Ostatnie chwile życia Anny i Krzysztofa :: zobacz komentowany artykuł
Napisano 25 czerwiec 2009 - 08:11 #3
Napisano 25 czerwiec 2009 - 08:50 #4
A ja się cieszę, że piszą prawdę. Wielu ludziom pokazują tragedię innych przez co możemy zastanowić się nad własnym losem. Myślę, że Krzysztof wiele razy musiał myśleć o śmierci, jednak nie sam a z żoną. Podejrzewam, że pomyślał że jak nie będzie z nim to z nikim. I wiem co piszę, bo też mi się nie układa w małżeństwie też mam dwójkę dzieci, a mąż gdy wspomniałam o rozwodzie skomentował to dość szybko. Że kupi sobie szybki motor i walnie gdzieś(tak jakby chciał mnie ukarać za to że nam nie wychodzi). Tu pewnie jest podobnie. Ale ta historia pewnie nie jest indywidualnym przypadkiem...
Napisano 25 czerwiec 2009 - 10:15 #5
TA tragedia ukazuje jak ze zwykłego człowieka łatwo stać psychopatą,stres nieradzenie sobie z problemem do tego doprowadziło, nasuwa się tylko pytanie ze jeśli był po alkoholu to po co z nim jechały? on do staracenia nie miał juz nic jego zona wszystko. tak poprostu wyglada czesami rozwód po polsku
Napisano 25 czerwiec 2009 - 10:25 #6
Napisano 25 czerwiec 2009 - 12:54 #7
Kolejna tragedia. A może warto się jednak zastanowić nad tym, czy wsiadać do samochodu z pijanym kierowcą.Nawet jeśli jak to określiła koleżanka "- Był nietrzeźwy, choć nie aż tak bardzo ". Nie wolno ryzykowć ! Szkoda życia. Niech to będzie jeszcze jedna przestroga. Szkoda, że ludzie lekceważą ostrzeżenia , nakazy i zakazy. Myślenie naprawde nie boli.
Napisano 02 lipiec 2009 - 21:06 #11
dobrze że ta historia została opisana,ale.....jest co do tego artykułu wiele "ale" bo kto ich znał wie jacy byli na prawde i że nie wszystko się tu zgadza...jedno jest pewne....zgineła wspaniała osoba,przyjaciółka,matka,córka,koleżanka,znajoma...dla każdego była kimś...
a co do tego to nie wiem czy on to planował,nieraz się odgrażał,ale zapewne tu miał duży wpływ alkohol....mógł rzeczywiście chcieć ją nastraszyć ale jak wiadomo po alkoholu nasze ciało nie współpracuje z nami tak jakbyśmy chcieli,zle ocenił sytuacje i...za późno zdecydował się na ucieczkę,żal mi strasznie Ani,bo jeszcze tego dnia robiła zakupy dla dzieciaczków i się cieszyła,zresztą jak zawsze,była uśmiechnięta i potrafiła cieszyć się z tego co ma po mimo przeciwności losu,taką ja zapamiętamy.....[*]
a co do tego to nie wiem czy on to planował,nieraz się odgrażał,ale zapewne tu miał duży wpływ alkohol....mógł rzeczywiście chcieć ją nastraszyć ale jak wiadomo po alkoholu nasze ciało nie współpracuje z nami tak jakbyśmy chcieli,zle ocenił sytuacje i...za późno zdecydował się na ucieczkę,żal mi strasznie Ani,bo jeszcze tego dnia robiła zakupy dla dzieciaczków i się cieszyła,zresztą jak zawsze,była uśmiechnięta i potrafiła cieszyć się z tego co ma po mimo przeciwności losu,taką ja zapamiętamy.....[*]
Strona 1 z 1

Rejestracja
Szukaj
Użytkownicy
Pomoc
Napisz nowy temat
Dodaj odpowiedź
Do góry
Raportuj
Odpowiedz