Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »


82 odpowiedzi w tym temacie

#61 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 10 maj 2019 - 22:36

Pogryziona ja mam taką sytuację nic nie widzę a codziennie mnie wszystko swędzi. I mam szczerze dość bo nikt kompletnie mi nie wierzy że to są pluskwy. A ja znajduje tylko ich lupiny. A co lepsze to z nas 3 tylko mnie gryzą.

#62 ~Nie możliwe~

~Nie możliwe~
  • Goście

Napisano 10 maj 2019 - 22:36

Pogryziona ja mam taką sytuację nic nie widzę a codziennie mnie wszystko swędzi. I mam szczerze dość bo nikt kompletnie mi nie wierzy że to są pluskwy. A ja znajduje tylko ich lupiny. A co lepsze to z nas 3 tylko mnie gryzą.

#63 ~Xyz~

~Xyz~
  • Goście

Napisano 27 maj 2019 - 22:10

U mnie też się tak zaczynało. Nic nie widać, a coś gryzie. Później dopiero zaczęłam się naprawdę porządnie rozglądać i rzeczywiście były. Małe kropeczki na ścianie, między listwami podlogowymi. Ale naprswde można się ich pozbyć. Parownica +getox. Sumiennie, codziennie przez miesiąc minimum, potem co kilka dni powtarzać i można się tego pozbyć. Wyprać koniecznie wszystkie poduszki, kołdry w 40 stopniach, spać w długich ubraniach, używać olejku lawendowego, kupić edelan na ugryzienia, albo coś z hydrokortyzonem i walczyć!

#64 ~Don Top~

~Don Top~
  • Goście

Napisano 28 maj 2019 - 16:45

U mnie też chyba się wyprowadziły od sąsiadów . Narazie kilka pogryzień co kilka dni. Dwa nachlane osobniki zabite. Łóżko przejrzane z każdej strony i nic nie widać. Smaruję się lawędą zobaczymy co będzie czy chociaż odstraszę. Jednak trzeba będzie się wybrać po parownicę i zacząć działać. Napiszę za jakiś czas o efektach.



#65 Cykada

Cykada

    Nowy

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • Pip
  • 6 postów

Napisano 30 maj 2019 - 19:30

No ale rzeczywiście może być tak że pluskwy Cię pogryzły. Może tylko w Twoim pokoju na razie są?


Użytkownik Cykada edytował ten post 30 maj 2019 - 19:44


#66 ~Reni~

~Reni~
  • Goście

Napisano 08 czerwiec 2019 - 01:00

Należy wykonać dezynfekcję, co najmniej trzykrotnie, niekoniecznie od firm, które się tym zajmują i biorą za to słone  pieniądze. W internecie można kupić takie środki. Ważne, by nie używać takiego samego środka za każdym razem, bo pluskwy się uodparniają.  Potem takie miejsca można wyparować parownicą. Wyprać w 60 stopniach wszystko: pościel, kołdry, koce, dywany.

Uszczelnić miejsca przy rurach, kratkach wentylacyjnych i tam gdzie nam intuicja podpowiada.

A potem kupić i rozsypać ziemię okrzemkową:  sprawdzie swoje łózka, materace i pościele, wszędzie gdzie są brązowe kropki, wszędzie w łóżkach, przy listwach podłogowych i za nimi, na podłodze pod łóżkiem,  posypać materace, szczeliny w łózkach tym proszkiem.Ziemia okrzemkowa jest niegroźna dla ludzi, a zabójcza dla pluskiew, bo one oddychają przez ciało. Nie trzeba się przejmować, że biały proszek za łóżkiem brzydko wygląda i pyli. Ja wolę spać w pyle, niż żeby mnie coś gryzło.

Do zwalczenia pluskiew trzeba determinacji, można je wytępić w mieszkaniu, ale one wracają od sąsiadów, przenoszą się w torbach, ubraniach i pościeli.

Wszystkie ubrania z ciuchlandów od razu wrzucajcie do wrzątku, bo larwy giną w temperaturze 60 stopni.

Mam nadzieję,  że tym sposobem pomogę wielu ludziom, którzy wykładają wielkie pieniądze na walkę z tym dziadostwem.

 

 

Najpierw poznaj znaczenie słowa dezynfekcja , a potem radz innym. Bo takiego steku bzdur to dawno nie czytałem.



#67 ~Reni~

~Reni~
  • Goście

Napisano 08 czerwiec 2019 - 01:01

Najpierw poznaj znaczenie słowa dezynfekcja , a potem radz innym. Bo takiego steku bzdur to dawno nie czytałem.

 



#68 ~Helena~

~Helena~
  • Goście

Napisano 14 czerwiec 2019 - 10:08

Pluskiew najlepiej jest pozbyć z pomocą specjalistów, chemia nie zawsze działa... Chociaż specjaliści nie zawsze pomagają niestety. Dlatego najlepiej poczytać opinie, popytać. My najpierw trafiliśmy na średnią ekipę, aż w końcu ktoś nam polecił Inpest i pluskiew nie ma. I całe szczęście, bo strasznie gryzły.



#69 ~Ewcia~

~Ewcia~
  • Goście

Napisano 06 lipiec 2019 - 09:03

W szoku jestem czytając te głupoty ,nie dziwię się że tyle ludzi ma problem z pluskwami. Jak można lać codziennie getox a później dziwić się że nie działa.Pluskwa to diabelstwo straszne , szybko uodparnia się na każdą chemię.A później zdesperowani dzwonicie po firmach i pretensje że są nieskuteczni .Jak mają być skuteczni jak sami doprowadzacie do tego że żaden preparat nie działa. Policzył może ktoś ile przez pół roku wydajecie na chemie w sklepie?To zliczcie że wyjdzie drożej jak wzięcie firmy. Ja zapłaciłam 3 stówki i mam spokój a jak tu i na innych forach czytam to co niektórzy wydadzą przez pół roku nawet tysiaka i wraz dzwonią do specjalisty. Polecam pana z firmy dddrobak przynajmniej skuteczny.

 



#70 ~PokłutA~

~PokłutA~
  • Goście

Napisano 09 lipiec 2019 - 22:45

W temacie pluskiew. Człowiek żywiciel polecam smarować ciało preparatami na świerzb. Jak ugryzą zdechną. Oprysk dookoła domu permetryną. W domu też. Pranie ubrań w szamponie dla psa z permetryną. Oraz myjka ta parowa.

#71 ~karolina~

~karolina~
  • Goście

Napisano 10 lipiec 2019 - 10:58

Zakupiłam dziś parownicę ( Sencor - tylko taka była w MediaExpert - na początku się przestraszylam, że jakaś nieodpowiednia i, że ma chyba zbyt niską temperaturę, ale chyba po prostu panikowalam, bo nawet udało mi się nią opażyć) Właśnie skończyłam parować... Oba łóżka, dywan, podłogę, pościel, listwy przy ścianie, obszar za kaloryferem itp.
Poszewki zmienione na świeże. Wszystkie koce ubrania, które były na wierzchu, maskotki, poduchy do worków 120 litrowych- przechodzą kwarantannę w oczekiwaniu na pranie.Co najgorsze - pomimo ogromnych starań, nie widziałam żadnego osobnika!
Co do ugryzien, to właśnie wróciłam z prawie trzy tygodniowego urlopu. MIAŁAM NADZIEJĘ, ŻE TO CHOLERSTWO UMRZE Z GŁODU! Ale okazało się, że przetrwało i było bardzo głodne. Mam pogryzienia:10 na podbródku - wyglądam jak nieumiejetnie golący się facet :(, na obu rękach na prawej z 5 koło siebie i reszta porozrzucane po 2/1 w randomowych miejscach, druga ręka dłoń - ugryzienie prawie na każdym palcu i to jeszcze tak bezczelnie pod pierścionkami i nad pierscionkami, rządek 6 na wysokości krzyża. Są zaczerwienione i CHOLERNIE SWĘDZĄ! Nie chcą w ogóle zejść już od 5 dni!
Dzis, zgodnie z tym co tu przeczytałam, posypalam odkryte części ciała pudrem dziecięcym. Mam nadizeję, że poskutkuje. ( maści na swędzenie w ogóle mi nie pomagają).
Nie mam cholercia pojęcia gdzie ich szukać...

 



#72 ~ja~

~ja~
  • Goście

Napisano 25 lipiec 2019 - 13:27

u mnie deltametryna działa(oprysk,3-4hschnie pozniej 2h wietrzenia),ale za 2 tyg lanie innym preparatem.Pranie min w 60 stopniach.

#73 ~Wiesław~

~Wiesław~
  • Goście

Napisano 27 lipiec 2019 - 21:51

Ale jak wysuszyc potem mieszkanie,nie zebrala sie w katach wilgoc, nie wylazl gdzies grzyba?

 

Mam doświadczenie w tej materii. Gdy pojawiły się pluskwy postanowiłem najpierw uporać się sam. Przygotowałem myjkę parową, środek Getox, okazało się, że pluskwy przeżywały pryskanie Getoxem. Z myjką jest problem, bo zabija je tylko wysoka temperatura u wylotu dyszy, a więc aby sparzyć dużo powierzchni trzeba strasznej pracy i ciągle nie wiemy czy wszystkie zabiliśmy, a tym bardziej jaja.Postanowiłem kupić tzw bombę w aerozolu, uaktywniłem, odczekałem 4 godziny, wietrzyłem, ale po dwóch, trzech dniach pluskwy znów się pokazały. Tym razem zamówiłem firmę , która stosuje zamgławianie ULV. Nie jest tak drogo jak się obawiałem jedno zamgławianie -180 zł ale trzeba je powtórzyć po ok 2 tygodniach gdyż w międzyczasie mogą wylęc się młode z jaj, przy drugim zabiegu już zginą wszystkie. Dzisiaj zrobiłem zamgławianie i mam nadzieję, że nareszcie problem po dwóch zabiegach zniknie.



#74 ~mamus3~

~mamus3~
  • Goście

Napisano 01 sierpień 2019 - 14:05

W temacie pluskiew

Ja jeszcze po zdjęciu i umyciu listew podłogowych wszystkie szpary potraktowałam silikonem przeźroczystym, również walczę jeszcze nie mogę powiedzieć że wygrałam.



#75 ~Odi~

~Odi~
  • Goście

Napisano 05 sierpień 2019 - 19:48

Także walczę z tym problem... zaczęło się na początku czerwca. Pierwsza myśl alergia, żadne leki nie pomagały. Wiec zaczęłam szukać- nic zero robali, aż w pewnego ranka patrze na prześcieradło a tam idzie coś małego z czerwona pupa (nimfa 1 stadium rozwoju pluskwy), poszukałam info gdzie ich szukać i znalazłam w łóżku 5 sztuk... Od razu kupiłam Bros na pluskwy dwa różne preparaty i umowiłam wizytę u specjalistów (wymrażanie CO2) pościel i wszystko wyprane w temp 90°. Zadowolona z wygranej walki wróciłam do pokoju (bo tylko były w jednym pomieszczeniu) i oczywiście znaleziono 2 sztuki dorosłe w słuchawkach 1 i w łóżku 1. Kolejna wizyta specjalistów, pokój w którym były spryskano i zakaz wchodzenia przez 48h resztę mieszkania potraktowano preparatem kontaktowym. I dziś znów pranie sprzątanie. Kupiłam mopa parowego i mam nadzieję że to będzie koniec.

#76 ~Mariola~

~Mariola~
  • Goście

Napisano 07 sierpień 2019 - 14:22

Dobrą pułapką zabijającą przy okazji są liście fasoli - słyszałam w telewizji wypowiedź naukowca badającego to zjawisko (chemia ponoć już na nie działa), zastosowałam punktowo na łóżku i złapały się zarówno dorosłe jak i młode osobniki. Suche liście robią bałagan ale skoro działa to co mi tam, można sprzątnąć. Pułapki wabiące ze sklepu nie wykazały obecności gadziny.



#77 ~Ewa~

~Ewa~
  • Goście

Napisano 07 sierpień 2019 - 18:45

Pierwsze osobniki znaleźliśmy w marcu tego roku na rocznych tapicerowanych fotelach u córek. Od razu poszły na śmietnik gdyż tam znaleźliśmy ich skupiska. Wezwaliśmy gościa do dezynsekcji. Był spokój do końca czerwca. Od lipca znowu walczymy z tym dziadostwem tym razem w pokoju drugiej córki. Wyrzuciliśmy wersalkę. Zakupiliśmy metalowe łóżko z materacem za 1500 zeta. Wczoraj znowu jedna pluskwa. Dziś mimo iż pokój był remontowany w zeszłym roku pozdzieraliśmy tapety i wyrzuciliśmy panele aż do betonu. Wszystko poprane w 60°. Nigdzie nie widać żadnych gniazd ani jaj. Mąż teraz gipsuje wszystkie dziury ,zakamarki. Mamy zamiar przeprowadzić dezynsekcję i położyć nową podłogę i tapetę. Mam dość tego dziadostwa. Mieszkam dwa lata w tym miejscu a dopiero od marca problem się pojawił.

#78 ~Mirka~

~Mirka~
  • Goście

Napisano 14 sierpień 2019 - 22:48

Ja też walczę z tym od roku. Miałam firmę prywatną, trzy dezynfekcji smacznego i do tej pory pryska. Mnie weszło wentylacja. Robię para i odkurzacz i pryska A za dwa dni mi wchodzi od sąsiadów, jestem załamana. A W dodatku mam złośliwą sąsiadkę, która mi podkłada swoje pluskwy pod drzwi. Zm załamuje ręce, sanepid nie wie co ma z tym zrobić. Nie wiem już czym pryska. Zrobiłam generalny remont mieszkania i już nie miałam, dopóki sąsiadka nie zaczęła mi podkladac. Co dzień mam gorzej niż lepiej, pomimo że robię co w mojej mocy by się tego pozbyć. Ale jak tak dalej będzie to będę miała ciągle. Jestem załamana. Wiem , że podkłada mi swoje pluskwy bo przeglądałam ja jak weszła sama do mojego mieszkania i mi składała po dezynfekcji W listwy w przedpokoju. Niezła była awantura i co z tego jak robi to że złośliwości. Jestem poważnie chora i nie wiem co robić.

#79 ~Asia~

~Asia~
  • Goście

Napisano 17 sierpień 2019 - 21:25

Ja pozbyłam się pluskiew po tygodniu walki (tzn. brak nowych ugryzień). Przekopałam się przez kilkadziesiąt stron w internecie, polskich i zagranicznych, bo ciężko znaleźć wiarygodne informacje poza reklamami i zaleceniami żeby wezwać ekipę. U mnie było to tak, że w połowie czerwca byliśmy na koncercie w plenerze. Następnego dnia zauważyłam, że mąż miał ślady ugryzień (ja nic), więc założyliśmy, że to jakieś meszki czy komary. Potem śladów było więcej, ale byliśmy na grillu, więc znowu padło na meszki (jego mama ma alergię, więc założyliśmy, że ją odziedziczył, tylko późno się ujawniła). Ale przez kolejne kilka dni nigdzie w plener nie jeździliśmy, a śladów przybywało. Mąż kupił fenistil, bo go strasznie swędziała skóra. Po poszukiwaniach w internecie padła diagnoza: może pluskwy? Ale przeszukałam łóżko i okolice, nic nie znalazłam. W kolejnym tygodniu ugryzień nie miał, więc uznaliśmy, że jednak meszki. Tylko że on miał wtedy trzecie zmiany, więc w nocy to ja nieświadomie karmiłam te paskudztwa i dlatego jego potem nie gryzły (ja alergii nie mam, więc nie zostają po nich ślady). Do tego, że to jednak pluskwy, doszliśmy po miesiącu, kiedy znaleźliśmy jedną małą w pościeli. W necie przeczytałam, że one  najintensywniej żerują między północą a trzecią. Byłam tak przerażona, że i tak nie mogłam zasnąć, więc około północy zajrzałam pod kołdrę z latarką i znalazłam 3 sztuki. Załamałam się i znów zaczęłam szperać w necie. Po około godzinie zajrzałam pod pościel jeszcze raz i znalazłam jeszcze pięć. Powiedziałam mężowi, ale przewrócił się na drugi bok i zasnął. Dopiero przy kolejnym sprawdzaniu się przebudził i mi pomógł. Łącznie do rana złapaliśmy 18 sztuk (w tym jedną na pewno dorosłą, 3 dorosłe lub prawie dorosłe, a reszta małych). Następne kilkanaście godzin poświęciłam na szukanie info w internecie, a potem kupiliśmy parownicę, bo nie chciałam stosować chemii. I to był strzał w dziesiątkę. Po pierwszym parowaniu z łóżka wypadło około 20 pluskiew - część jeszcze żywych, uciekały - mąż parował, ja dobijałam na podłodze. Kolejnego dalsze pięć. Parowaliśmy 1-2 razy dziennie. Łącznie ubiliśmy około 50 robali. Pościel uprałam w 60 stopniach, kołdrę przeparowaliśmy. Po tygodniu takiego parowania mąż postanowił zrobić test i niestety miał nowe ugryzienia, ale wszystkie w jednym miejscu, więc przeparowaliśmy łóżko jeszcze raz. Zauważyliśmy uciekającą jeszcze jedną pluskiew, ubiliśmy ją i od tamtej pory jest spokój (od 3 tygodni żadnych nowych śladów), profilaktycznie nadal co jakiś czas parujemy. I teraz to, co najważniejsze - u nas poszło szybko, bo zorientowaliśmy się przed upływem miesiąca. 

Zwykle to jest tak, że przynosi się do domu jedną - dwie samice, z których każda składa do 4 jaj dziennie, więc z każdym kolejnym dniem robali przybywa. Czas rozwoju jest zależny od temperatury - im wyższa, tym szybciej się rozwijają. Poniżej 16-17 stopni zapadają w letarg, powyżej 45 giną. Przy temperaturze około 25 stopni cykl od jajka do postaci dorosłej trwa miesiąc, dlatego mieliśmy ogromne szczęście, że je wytępiliśmy, zanim się rozlazły po całym mieszkaniu. Pluskwy siedzą w łóżku i jego bezpośredniej okolicy. Dopiero, gdy jest więcej osobników dorosłych, zaczynają się rozłazić po reszcie mieszkania. Samiec pluskwy żeby zapłodnić samicę musi jej przebić odwłok, co jest bolesne, dlatego samice uciekają i się rozłażą po całym mieszkaniu. Jeśli więc się zorientowaliście, że to pluskwy w czasie krótszym niż miesiąc, to macie o połowę roboty mniej. Zanim zaczniecie tępienie, ograniczcie strefę ucieczki przy użyciu dobrej dwustronnej taśmy klejącej (ta najtańsza szybko wysycha i potrafi się sama odklejać). Trzeba tak okleić całe framugi drzwi, otwory wentylacyjne itd. Możecie też "wyznaczyć" obszar wokół łóżka albo zabezpieczyć tak sufit. Pluskwy mogą chodzić po ścianach i suficie, więc przyklejenie tylko na podłodze nie wystarczy. Z pomieszczeń, w którym są pluskwy nie wolno Wam niczego wynosić bez uprania w 60 stopniach, porządnego przeparowania lub wymycia silnym detergentem (np. butelki kosmetyku). Mąż wyniósł jedną pluskwę do łazienki na szczotce do myjki parowej, na szczęście wpadła do wanny i tak ją dorwaliśmy. Uważajcie też, że nie przenieść tego na ubraniu (ja parowałam w majtkach i t-shircie, który trafiał do pralki natychmiast po zakończeniu pracy). Parownica musi być porządna, ciśnienie powyżej 3 barów (inaczej para może nie trafić w każdy zakamarek) i spory zbiornik (na pokój ok 9 m2 wychodziło nam 2-3 litry wody na jeden zabieg parowania). Karcher SC2 się sprawdził, ale możecie wybrać dowolną inną markę, byle było dobre ciśnienie pary. Parowanie trzeba robić powoli, para musi trafiać w jedno miejsce przez 4-5 sekund minimum, inaczej te dranie mogą przeżyć. W momencie gdy zaczniecie zabieg i te paskudztwa zaczną zdychać, to będą wydzielać zapach, który ostrzeże inne pluskwy, co się dzieje, więc zaczną uciekać. Dlatego bardzo ważne jest zabezpieczenie taśmą. I dlatego też jeden zabieg nie wystarczy (parujecie z prawej strony, to przejdą na lewą). W miarę ich usuwania, z każdym kolejnym zabiegiem będzie ich mniej, więc nie będą się ostrzegać i w końcu zdechną wszystkie. Wyparować trzeba nie tylko łóżko, ale też podłogę, wszystkie zakamarki, listwy, ranty, przeszycia. Jeśli tapicerka jest cała - nie odrywajcie jej. Jeśli jednak są w niej otwory - pluskwy mogły wleźć też tam. Jeśli pluskwy macie dłużej niż miesiąc i już się zdążyły rozleźć po mieszkaniu, to macie dwa wyjscia - dokładne pranie wszystkiego w 60 stopniach i parowanie, albo robienie za przynętę. Jeśli oczyścicie łóżko z pluskiew to pozostałe robale z reszty mieszkania, kiedy przyjdą się na Was pożywić, zostaną potem w łóżku. Pluskwy są leniwe. Tyle tylko, że przy niskiej temperaturze (np. 18 - 20 stopni) cykl rozwojowy może trwać nawet 2 miesiące, więc będziecie musieli parować łóżko przynajmniej co drugi dzień minimum przez 3 miesiące, zanim się wszystkie wylęgną i zejdą.

Także ta walka jest do wygrania i nie wierzcie firmom, że bez chemii i specjalistycznej ekipy nie dacie sobie rady. U mnie ostatnia pluskwa zdechła po tygodniu codziennego parowania. Nadal profilaktycznie raz w tygodniu paruję i planuję to robić przez 8 tygodni, aczkolwiek od 3 tygodni mąż nie ma nawet jednego ugryzienia, więc wygraliśmy :)



#80 ~Asia~

~Asia~
  • Goście

Napisano 17 sierpień 2019 - 21:39

I jeszcze jedno - jeśli tylko macie taką możliwość, zweryfikujcie, skąd się to draństwo wzięło - może przywieźliście jednorazowo z hotelu, czy złapaliście w autobusie, a może macie jakiegoś znajomego, który sam ma pluskwy i odwiedzając go (lub przyjmując jako gościa) wprowadzacie od nowa robale do domu. W takim przypadku bez wyeliminowania źródła, nie dacie rady. Na przełażące od sąsiadów w bloku - obowiązkowo zgłoszenie do administracji oraz zaklejenie wszystkich dziur (np. przy rurach)silikonem i do tego obklejenie dwustronną taśmą otworów wentylacyjnych. Na klej nie włażą, a jeśli już wejdą to nie mogą zejść Przetestowałam wrzucając jedną żywą na taką taśmę.





Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych