Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »


61 odpowiedzi w tym temacie

#21 ~Ahvssb~

~Ahvssb~
  • Goście

Napisano 25 lipiec 2018 - 00:01

Ja również okropnie męczę się z tym robactwem ale niestety u mnie jest ich tak dużo że nawet w ciągu dnia nie da się spokojnie usiąść. Kilkanaście pluskiew w największej fazie oraz te małe chodzą po łóżku, podłodze, ścianach, suficie. Razem z rodzicami próbowaliśmy różnej chemii za różną cenę i NIC to nie dało. Nie mogę spać bo gdzie się nie położę tam będą pluskwy, jestem cała pogryziona głównie na rękach i szyi co jest męczarnią w tak ciepłe dni wakacji. Nie wiem co mam robić i czuje że czeka mnie nieprzespana noc w łazience bo tu ich jeszcze aż tyle nie ma.

#22 ~Truskaweczka~

~Truskaweczka~
  • Goście

Napisano 26 lipiec 2018 - 09:36

:(

Niestety też mam problem z pluskwami. To jest jakiś koszmar...

 

Nie było ich wiele, uchwyciłam je chyba zaraz na początku.

Najpierw dwa tygodnie myślałam, że mam alergię, bo miałam pełno kropek na rękach i nogach, aż w końcu po przeczytaniu "całego internetu" na ten temat, zaczaiłam się w nocy i znalazłam pod poduszką jedną pluskwę napitą moja krwią... wtedy byłam już pewna że to one i zamówiłam firmę do dezynsekcji.

Byłam tak totalnie przerażona, że ledwo pamiętam tamte dni.

Zaczęłam od totalnego wysprzątania mieszkania oraz spakowania rzeczy w worki. Potem pierwsza dezynsekcja, zakaz sprzątania przez 2 tygodnie. Zaraz pierwszego dnia po dezynsekcji znalazłam jedną maleńką pluskwę, która szła akurat na pożarcie mnie... potem tylko widziałam jakieś pojedyncze ugryzienia na ciele, ale mniej niż na początku.

Po dwóch tygodniach znowu totalne sprzątanie mieszkania i druga dezynsekcja i znowu zakaz sprzątania na kolejne 2 tygodnie. Pojedyncze ugryzienia, zero widocznych pluskiew.

Oczywiście w między czasie wszystkie rzeczy, pościele, koce itd. prałam w 60 stopniach i prasowałam, a np. torebki, walizki parowałam parownicą.

Teraz miałam już trzecią dezynsekcję i mam czekać 3 tygodnie (oczywiście zakaz sprzątania) aż one do końca wyzdychają. Potem mogę wysprzątać generalnie całe mieszkanie, parować parownicą tapczany i fotele no i przez 3 tyg obserwować.

Dziś nad ranem w półśnie złapałam jedną pluskwę, która szła mi po ramieniu. Myślę, że była otępiała od tej chemii, bo raz, że było już jasno na dworze, a dwa że tak łatwo dała się złapać... Może przyszła się pożegnać...  :wacko:

Modle się cały czas, żeby one zginęły. Psychicznie jestem wykończona i fizycznie też od tego ciągłego prania i prasowania. Wakacje spędzone z pluskwami... :angry:  ale mam nadzieję że za kilka tygodni będę mogła odetchnąć z ulgą  :rolleyes:

 



#23 ~Truskaweczka~

~Truskaweczka~
  • Goście

Napisano 26 lipiec 2018 - 09:37

:(

Niestety też mam problem z pluskwami. To jest jakiś koszmar...

 

Nie było ich wiele, uchwyciłam je chyba zaraz na początku.

Najpierw dwa tygodnie myślałam, że mam alergię, bo miałam pełno kropek na rękach i nogach, aż w końcu po przeczytaniu "całego internetu" na ten temat, zaczaiłam się w nocy i znalazłam pod poduszką jedną pluskwę napitą moja krwią... wtedy byłam już pewna że to one i zamówiłam firmę do dezynsekcji.

Byłam tak totalnie przerażona, że ledwo pamiętam tamte dni.

Zaczęłam od totalnego wysprzątania mieszkania oraz spakowania rzeczy w worki. Potem pierwsza dezynsekcja, zakaz sprzątania przez 2 tygodnie. Zaraz pierwszego dnia po dezynsekcji znalazłam jedną maleńką pluskwę, która szła akurat na pożarcie mnie... potem tylko widziałam jakieś pojedyncze ugryzienia na ciele, ale mniej niż na początku.

Po dwóch tygodniach znowu totalne sprzątanie mieszkania i druga dezynsekcja i znowu zakaz sprzątania na kolejne 2 tygodnie. Pojedyncze ugryzienia, zero widocznych pluskiew.

Oczywiście w między czasie wszystkie rzeczy, pościele, koce itd. prałam w 60 stopniach i prasowałam, a np. torebki, walizki parowałam parownicą.

Teraz miałam już trzecią dezynsekcję i mam czekać 3 tygodnie (oczywiście zakaz sprzątania) aż one do końca wyzdychają. Potem mogę wysprzątać generalnie całe mieszkanie, parować parownicą tapczany i fotele no i przez 3 tyg obserwować.

Dziś nad ranem w półśnie złapałam jedną pluskwę, która szła mi po ramieniu. Myślę, że była otępiała od tej chemii, bo raz, że było już jasno na dworze, a dwa że tak łatwo dała się złapać... Może przyszła się pożegnać...  :wacko:

Modle się cały czas, żeby one zginęły. Psychicznie jestem wykończona i fizycznie też od tego ciągłego prania i prasowania. Wakacje spędzone z pluskwami... :angry:  ale mam nadzieję że za kilka tygodni będę mogła odetchnąć z ulgą  :rolleyes:

 



#24 ~Tomasz D.~

~Tomasz D.~
  • Goście

Napisano 01 sierpień 2018 - 21:51

Miałem pluskwy.Kupowałem różne proszki, które rozsypywałem po domu, parowałem łóżko i pobliże. Pomogła dopiero bomba na pluskwy. Do puszki wlewa się trochę wody i ucieka. Trzeba pozamykać i mocno uszczelnić całe pomieszczenie bo wszędzie wydobywa się siwy dym, który nie uzdrawia. Chcecie wierzcie lub nie, bo mogę go zareklamować ale po wyeliminowaniu pluskiew .....szczęście



#25 97ggukcafe

97ggukcafe

    Nowy

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 07 sierpień 2018 - 23:59

hej, moze mi ktos pomoc?? mniej wiecej miesiac temu mialam dezynsekcje w domu, pan dezynfektor cholernie nieprofesjonalny, po dwoch dniach od zabiegu (po powrocie do domu) widzialam dwa osobniki chodzace po scianie ZYWE. problemem okazal sie fotel, zostal wyrzucony. zmagam sie z tym do dzis i jestem tak przewrazliwiona ze chce mi sie plakac. wczoraj znalazlam jednego osobnika na poduszcze, od razu go zabilam. odsunelam lozko, zerwalam listwe, obejrzalam wszystko za pomoca swiatla ledowego i NIC NIE BYLO :( kazdy zakamarek lozka obejrzalam, a dzis znalazam kilka ugryzien i nie wiem co mam robic:( kazde miejsce gdzie to cholerstwo moze byc przeszukalam, wszystko czyste. dla pewnosci spryskalam sprejem o zapachu lawendy, ale boje sie isc spac:--( pomozcie mi prosze, czy to sa ugryzienia pluskwy czy mi juz na mozg padlo--



#26 ~Iza~

~Iza~
  • Goście

Napisano 15 sierpień 2018 - 18:58

Czy ktoś wie ile czasu jedno miejsce z jajami trzeba parowac by je zabić?

#27 ~Iza~

~Iza~
  • Goście

Napisano 15 sierpień 2018 - 18:58

Czy ktoś wie ile czasu jedno miejsce z jajami trzeba parowac by je zabić?

#28 ~Tomek~

~Tomek~
  • Goście

Napisano 19 sierpień 2018 - 17:01

Ja parowałem ok 5-6 sekund. Też walczę z tym robactwem. Ważna jest determinacja. Powodzenia :)

#29 ~Aga~

~Aga~
  • Goście

Napisano 20 sierpień 2018 - 22:34

Ja mam i pryskam różnymi wynalazkami, chyba siegne po parownice. Jestem pogryziona na maksa. Mąż też. W pracy wstyd, bo pluskwa wypadła z dawno nie noszonego czystego ciucha na stół. Szybko zabiłam. Nikt nie widział. Walczymy od roku i nic. Mamy mega dużo różnych przedmiotów i nie stać nas na ekipę specjalistów. One u nas mogą być wszędzie.



#30 ~Marta~

~Marta~
  • Goście

Napisano 06 wrzesień 2018 - 15:59

Witajcie, podejrzewam, ze również w pokoju mam pluskwy. Niestety, nie znalazłam ani jednej mimo, ze robiłam już bombę. Przeszukałam już cały pokój, łóżko i nic..ani jednej. Natomiast mam pogryzione rece, plecy, brzuch. Wszystko oczywiście liniach bądź trójkąty. Co prawda nie ma obrzęku, ale i tak podejrzewam, ze to właśnie te robactwo. Macie jakieś dobre rady jak je znaleźć? Pozdrawiam

#31 ~chivas~

~chivas~
  • Goście

Napisano 19 wrzesień 2018 - 15:12

No i ja się dołączę do rodziny walczących z pluskwami. 
To jest jakaś masakra. Ja mam o tyle trudną sytuację że dom nowy, 200m a pluskwy mogą być wszędzie. Przynieśliśmy je podczas przeprowadzki ze starego mieszkania. Musiały tam być wcześniej bo łóżeczko córki zainfekowane a że początkowo stało rzucone razem z innymi rzeczami z przeprowadzki to mogły się rozgościć po wszystkich rzeczach. Obecnie jestem na etapie pakowania wszystkiego o worów i wystawiania na taras ale jest tego tyle że głowa boli. W piątek puściliśmy bombę zamgławiającą, dzisiaj będziemy pryskać listwy i szczeliny, łożeczko córki już spłonęło na stosie, cała góra zajęta (po bombie znalazłam martwe osobniki na naszym łóżku, oczywiście w pokoju córki w którym było zarażone łóżeczko - w zabawkach, szafie a nawet w książeczce), na dole ich nie znajdowałam, aż do wczoraj co mnie załamało bo leżała zdechła w szparze kanapy - stara już i na pewno ją tez wywalimy. Codziennie chodzę i paruję wszystko obsesyjnie... w poniedziałek puszczamy kolejną bombę, mam nadzieję że uda nam się wygrać tą walkę!



#32 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 23 wrzesień 2018 - 18:53

Zgadzam sie z poprzednikami, pluskwy sa chemooporne! Ja zwalczam je za pomoca temperatury, za pomoca specjalnych piecow nagrzewam pomieszczenie do 60st.
Znajdzieciecinfirmacje na: zwalczanie pluskiwe pl oraz thermodel de



#33 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 09 październik 2018 - 08:51

Nie dajcie się oszukiwać i nabierać... Jeśli chcecie się pozbyć pluskiew to:
1. WSZYSTKO co ma kontakt z łóżkiem, łącznie z łóżkiem, od razu do śmieci (pościel, materac. pidżama itd...)
2. PAROWNICA cudowne urządzenie na to robactwo - naturalnie bez chemii pokonacie pluskwy i przy okazji będzie mieli posprzątane (Najlepiej parować CODZIENNIE tyle ile tylko macie siły: podłoga, pościel, dywan nowe łóżko... wszystko i jeszcze raz wszystko)
3. I tak przez około 2-4 tygodnie.
PS: Jeśli ktoś to zrobi i nie przyniesie mu to efektu to niech napiszę bo nie wierzę i wtedy przyjdę do niego na kontrolę.

 



#34 ~Iza~

~Iza~
  • Goście

Napisano 10 październik 2018 - 10:13

Witam. Mam problem, ale nie wiem czy to pluskwy. Nie widziałam żadnej na oczy, ale materac jest jakby w odchodach. Mąż i corka pogryzieni, mnie i syna omijają. Mam zdjecia materaca ale nie potrafię ich tu wstawic. Czy ktos mógłby mi pomodz w inentyfikacji? Moj nr gg 9130399

#35 ~Mańka~

~Mańka~
  • Goście

Napisano 25 październik 2018 - 20:24

Ech,czytam i aż mnie wszystko.swędzi.Wprowadziłam się do wynajmowanego mieszkania z pluskwami.Rany...ale ja miałam reakcję alergiczną-cała w bąblach;paliło zywym ogniem.I to uczucie stygmatyzacji-jak z patologii...pomogła dwukrotna dezynsekcja*nie chcę reklamować danej firmy,ale byli bardzo taktowni i dyskretni.Dwa lata-nie ma problemu.Teraz byłam w Rzymie i w hostelu pogryzły mnie.Jezuuuu....straszne..buzia;cale cialo...wakacje,hehe.pomógł Baygon i maść z kortyzolem i zyrtec.Ale pewnie tylko doraznie.sprawdzajcie swoje bagaze i okrycia wierzchnie;to dziadostwo można i z kina przynieść i z autobusu...

#36 ~Ares~

~Ares~
  • Goście

Napisano 20 listopad 2018 - 08:09

Parownicy trzeba używać z początku codziennie. Parownicy i odkurzacza. Potem rzadziej. Ze dwa miesiące odsuwania, parowania i odkurzania. Oprócz tego płytki zapachowe na pluskwy pod łóżko i meble. U mnie już nie ma, ale trzeba było dużo pracy i wytrwałości. Codziennie.



#37 ~bazia~

~bazia~
  • Goście

Napisano 17 grudzień 2018 - 14:51

Zakupiłam Getox Ultra i efekt był natychmiastowy. Wszystkie miejsca potraktowałam tym środkiem ze 3 razy w odstepie 3 tygodni. Dziś mija 2 rok jak ich nie mam. Polecam na prawdę skuteczny



#38 Magda 35

Magda 35

    Nowy

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 20 grudzień 2018 - 16:33

Niestety też mam ten problem.Mecze się od listopada.Dezynsekcja trochę pomogła. Teraz działam na własną rękę.Odkurzanie,parowanie,i pranie.Problem jest u mnie w pokoju bo w pozostałych udało się jak na razie zwalczyć dranstwo.Nie mam już psychicznej siły na to wszystko.Jestem załamana i zdolowana.

#39 ~Krzysztf~

~Krzysztf~
  • Goście

Napisano 08 styczeń 2019 - 01:09

Ty mam problem jak wyjeba z ciuchów te scierwo???.

#40 ~Despero~

~Despero~
  • Goście

Napisano 09 styczeń 2019 - 21:46

Ja aktualnie walczę. Moje spostrzeżenia na dzień dzisiejszy to:
1. Zapach - jak macie czuły węch to taki dziwny słodkawy zapach, im bardziej zestresowane tym bardziej go wydzielają. Zestresowałam je przez przypadek tym że posmarowałem ugryzienia (wtedy jeszcze tego nie wiedziałem ze to ugryzienia) czymś co najwidoczniej im nie pasowało.
2. Jak wyżej pisali - ślady na pościeli.
3. Pozostałości jakby pancerzyków.
Po tych kilku spostrzeżeniach które docierały do mnie przez kilka tygodni aż je powiązałam w jedną całość, zawziąłem się i szukałem z czołówką na głowie centymetr po centymetrze. No i znalazłem.
Wezwałem lokalna firmę. Pan zrobił jakieś gazowanie (gazowanie) już dwa razy z zakazem powrotu do mieszkania przez 24h. Teraz nagle gdzieś w internecie znalazłem informacje, ze to gazowanie jest szkodliwe również dla nas jeszcze długo po dezynsekcji. I faktycznie coś nas wszystkich dziwnie piekły oczy i skóra przez jakiś czas po dezynsekcji. Po drugim razie dzieci wróciły do wcześniej zainfekowanego pokoju i zaraz w pierwszą noc były ugryzienia. Reszta mieszkania teoretycznie jest czysta bo poza tym jednym pokojem nie stwierdziliśmy ugryzień (jak do tej pory).
Dziś, tj. Kilka dni po drugim gazowaniu i 2 dni po ugryzieniu rozłożyłem w tym pokoju specjalne pułapki wabiące, z klejem. Kupiłem tez proszek z permetryną który mam zamiar rozsypać w każdej szparce. Po wcześniejszych postach które właśnie przeczytałem, straciłem trochę nadzieje że to już końcówka walki :/ Teraz zobaczymy czy pułapki działają. Pozdrawiam i życzę nam powodzenia. Ponad 40 lat żyłem w nieświadomości jakie plagi nękają ludzi, narzekając latem na komary.



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych