Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

dzisiaj w MDK 4000 zł i nic nie boli

obrażono wiele osob teo dnia

11 odpowiedzi w tym temacie

#1 ~kobieta~

~kobieta~
  • Goście

Napisano 05 wrzesień 2012 - 17:14

ponieważ dzisiaj tez w naszym MDK były takie badania , ja ządałam badń męża, ale nie otrzymał inne osoby tez sie domagały wieć zzostały odpowiednio potraktowane,
strona www.nj24.net
poniżej zamieszczam artykuł z dnia 2 lipca 2912artykuł nosi tytuł
4 tysiące i .......nic nie boli
4 tysiące i.... nic nie boli



GOK | 2 lipca, 2012 - 09:11

Dołączona grafika
4 tysiące i.... nic nie boli




Miła pani zadzwoniła do Elżbiety Nalepy i zaprosiła na bezpłatne badania. Schorowana jeleniogórzanka ucieszyła się, że w jednym miejscu i to za darmo zbadają jej krążenie, układ kostny, a właściwie to cały organizm. Pani Ela zapisała jeszcze pięć osób, bo pani telefonująca zapytała, czy ma kogoś z rodziny lub znajomych, kto byłby zainteresowany takimi badaniami.
Pani Ela, 73-letnia, jeleniogórzanka opowiedziała o tym córce. Sama ma wielkie kłopoty z poruszaniem się, jeździ na wózku, więc poprosiła, by ją córka na te badania zawiozła.

- Od razu sprawa wydała mi się podejrzana. Mama powiedziała, że zarejestrowała na te badania pięć osób i wszystkie na jedną godzinę. I to nie do żadnej przychodni, czy w szpitalu, a w hotelu „Cieplice”. Poczytałam w internecie o podobnych akcjach rozmaitych firm – opowiada nam Urszula Simko.

Umówiliśmy się więc, że ja wcielę się w sąsiada pani Eli i pomogę obu paniom dostać się na te badania.

Kolejka przy drzwiach
Pani Ela, jak wiele innych osób miała się zgłosić w sali konferencyjnej hotelu „Cieplice” w środę na 16.30. Wjeżdżamy wózkiem bocznym wejściem. Przed salą konferencyjną stoi już kolejka chętnych. Głównie starsze panie. Każda wchodząca osoba jest rejestrowana.

Przy stoliku siedzi dwóch panów. Starszy, szpakowaty pyta o nazwisko i wiek każdej osoby. Wpisuje to na specjalne kartki. Siedzący obok młodszy mężczyzna wpisuje te nazwiska na listę. Wchodzący proszeni są o zajmowanie miejsc siedzących na sali.

- Ja tu byłam po godzinie dziesiątej, ale było tyle ludzi, że nie czekałam, bo bym do pracy nie zdążyła. Ciekawe, czy mnie drugi raz wpuszczą – mówi jedna z pań do drugiej.

Przed nami podchodzi do stolika starowinka. Porusza się o lasce, ale bardzo dziarsko. Pytana o wiek mówi, że ma 93 lata. Szpakowaty pan w okularach gratuluje jej wieku.

W tym czasie trzy osoby wychodzą z sali. Mówią niby pod nosem, ale tak, żeby było słychać, że te badania to jakaś ściema. Ci, którzy stoją w kolejce przed wejściem nie rezygnują.

Rejestrują nas z panią Elą nie mówiąc do czego im nasze dane. Po chwili podjeżdżamy z panią Elą na przód sali. Przed nami, na stole rozłożone komputery, drukarka, rzutnik i głośnik.

Rehabilitant i jego szef
Na salę wchodzi pan w białym kitlu. Skoro mają być jakieś badania, to strój badającego jest odpowiedni. Przedstawia się jako Maciej, mówi, że jest rehabilitantem. Trzydziestoparo-czterdziestoletni mężczyzna mówi bardzo płynnie i składnie. Jest przekonujący. Wspomaga wystąpienie slajdami z rzutnika. Mówi o układzie energetycznym człowieka i o tym, że od lekarza pacjenci takich rzeczy zwykle nie słyszą. Na slajdach zdjęcia uniwersytetu w Heidelbergu, gdzie inżynier Eugeniusz Motyka opracował urządzenie leczące falą rezonansową. Wykładowca mówi o nim „mój szef”.

Pani Ela, co chwilę spogląda na mnie z lekkim uśmiechem. Siedzimy i słuchamy. Właściwie wszystko to prawda.

- A kto z nas nie choruje, chyba nie ma takich. Bez tabletek byśmy nie funkcjonowali – przyznają po kolei słuchacze wykładu, pytani o stan zdrowia.

Pan rehabilitant szybko dociera do sedna sprawy. Zaraz wszyscy chętni zostaną zdiagnozowani termografem, który pokaże jak wygląda układ energetyczny każdego badanego. Układ energetyczny, który może mieć blokady skutkujące osłabieniem, chorobami, niedomaganiem organizmu.
Prelegent pyta zebranych, czy wszystko jest zrozumiałe, czy mają jakieś pytania. Jedna z pań pyta o to, w jaki sposób radzić sobie z tymi blokadami energetycznymi.

Prowadzący spotkanie dziękuje za to pytanie. Zaczyna mówić o urządzeniu, o jego właściwościach, o tym w jaki sposób rozchodzą się fale w organizmie i leczą dolegliwości. Na slajdach wyświetlane są dwa certyfikaty, które zaświadczają jakość i skuteczność urządzenia. Kto je wydał – nie wiadomo. Gdy ktoś z sali dopytuje po chwili o certyfikat, rehabilitant przypomina, że przecież pokazywał je już i mówił o tym. Pada też zapewnienie, że certyfikat wydała Światowa Organizacja Zdrowia.

Zebrani słyszą, że w Niemczech urządzenie minimedic sprzedawane jest za 2,5 tysiąca euro, a lekarze w polskich klinikach dystrybuują je w cenie ponad 6 tysięcy złotych. Dziś jednak, obecni na zebraniu mogą skorzystać z wyjątkowej promocji, bo dzięki dofinansowaniu Unii Europejskiej cena jest obniżona do 3990 złotych z możliwością kupna na raty po 140 złotych.

Niebieskie światło
Jako pierwsza badana jest pani Ela. Asystentka pana Macieja przejeżdża jej od głowy przez cały tułów jakimś urządzeniem emitującym niebieskie światło. I tak trzy razy. Podchodzi do komputera. Na monitorze widać pasek postępu przesyłu danych. Po chwili gotowy jest kolorowy wydruk.

Ludzka sylwetka, po boku różnokolorowy pasek pokazujący jakby rozkład temperatur i krzywa odpowiadająca zarejestrowanym anomaliom. Asystentka prowadzącego zakłada pani Eli i mnie urządzenie minimedic na plecy. Nie mówi, czego się spodziewać po tym i czy można odczuć jakoś działanie ustrojstwa.

Rehabilitant dodaje, że za chwilę jego asystenci będą odczytywali i interpretowali wyniki. Kim są – tego się nie dowiadujemy. Lekarze, rehabilitanci, pielęgniarze? Prowadzący zapewnia, że „także są przeszkoleni”.

Podchodzimy z panią Elą do siwego pana w okularach, który zapisywał na badania wszystkich wchodzących. Siadamy przy nim przy stoliku. Na wierzchu leżą w granatowych eleganckich torebkach chyba te cudowne urządzenia, obok jakieś formularze. Zapewne to umowy kupna-sprzedaży.

Siwy pan w okularach, asystent rehabilitanta mówi o sobie, że „jest z instytutu w Heidelbergu”. W klapie marynarki ma niedużą, złotawą koronę. Mówi pani Eli, że niedomaga jej serce, pewnie sprawy krążeniowe. Widzi na podstawie wykresu, że metabolizm ma też zaburzony, kłopot z cukrem. Mówi, że energetyczna blokada powoduje zaburzenia w chodzeniu, bo coś się dzieje z nogami. Pani Ela potakuje. To wszystko prawda.

I bez wykresu i bez badania nietrudno orzec patrząc na starszą panią na wózku, z bransoletką „Mam cukrzycę” na ręce i widząc jej opuchnięte nogi, co jej może dolegać.

Asystent pyta, ile pani Ela wydaje na leki. Domyśla się, że sporo i zaraz dodaje, czy nie warto pomyśleć o zmianie tego stanu rzeczy, „bo chyba na zdrowiu nie warto oszczędzać”.

Według zapewnień asystenta, już po miesiącu, czy dwóch stosowania urządzenia leczącego falą rezonansową pani Ela sama przekona się idąc do lekarza, że zmniejszy jej dawki leku, bo zdjęta blokada energetyczna zapewni uzdrawiające procesy w organizmie.

Te porady słyszy siedząca obok i czekająca na swoją kolej przyjęcia z asystentem inna starsza pani. Mówi z przekonaniem, że naprawdę warto kupić to urządzenie.

Pani Ela wyciąga z torebki legitymację rencisty i pyta, czy na ten dokument nie ma jakiejś dodatkowej zniżki. Asystent odpowiada, że niestety nie. Ale oferowana dziś cena jest naprawdę najniższą, bo zakup sprzętu dofinansowuje Unia Europejska. Oczywiście, gdyby ktoś chciał kupić minimedic w firmie, to na tę promocję już się nie załapie. Dzisiejsza promocja polega jeszcze na tym, że ten, kto kupi urządzenie, dostanie bezpłatnie książeczkę opisującą gdzie i jak przykładać minimedica w konkretnych schorzeniach.

Asystent dziękuje pani Eli i radzi się zastanowić. Przeprasza, bo w kolejce czekają następni do interpretacji wyników. Nie pozawala nam zabrać kolorowych wydruków obrazujących nasz układ energetyczny, „bo musi się z tego rozliczyć z instytutem w Heidelbergu do celów statystycznych”.

Już po wyjściu z sali pani Ela mówi mi, że gdyby po założeni jej tego urządzenia zeszła opuchlizna z nóg i przestały ja boleć, to z miejsca kupiłaby minimedica. A na razie wdzięczna jest doktorowi Andrzejowi Rojkowi, który do niej za darmo do domu przyjeżdża i jej pomaga.

Doktor Wojciech Łuszczyna, rzecznik Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych w Warszawie przyznaje, że wspomniany produkt może być zarejestrowany w urzędzie, ale obecność w wykazie, to formalność i nie dowodzi automatycznie skuteczności, czy opisywanych właściwości urządzenia.

- Z rejestracją wyrobów medycznych, których są tysiące sprawa wygląda inaczej niż z lekami. Rejestracja leków i dopuszczenie ich do obrotu wymaga udokumentowania ich skuteczności i efektów terapeutycznych określonymi badaniami. Wyrobem medycznym zaś jest, na przykład, i igła do strzykawki i tomograf komputerowy, a nawet oprogramowanie do tomografu. W przypadku wyrobów wykorzystujących energię elektryczną na pewno wymagane są certyfikaty o bezpieczeństwie wyrobu. Nasz urząd nie wydaje żadnych certyfikatów żadnym wyrobom i produktom leczniczym – dodaje W. Łuszczyna.
Powiązane terminy:
NJ24
Nowiny
Z życia miasta


Komentarze (6)



www. | 2 lipca, 2012 - 09:39
  • odpowiedz
  • Cytuj



Vote up!0


Vote down!0

jeden raz z czystej ciekawości poszłm na takie pokazy sprzętu /żekomo medycznego/ na wszystkie dolegliwości niewiele brakowało a pan prelegent wyrzucił by mnie za drzwi ludzie nie chodzcie na takie bzdury szczególnie starsze osoby naciągacze na was próbują żerować amoże się uda

Greg | 2 lipca, 2012 - 13:18
  • odpowiedz
  • Cytuj



Vote up!0


Vote down!0

Racja te pokazy to mega ściema a starsza pani która mówi że jej pomogło należy do tej szajki naciągaczy.jej zadaniem jest wabienie kolejnych naiwnych

wewnm, | 2 lipca, 2012 - 17:15
  • odpowiedz
  • Cytuj



Vote up!0


Vote down!0

Czy Nowiny idą z tą sprawą do prokuratury?

Qba | 2 lipca, 2012 - 20:39
  • odpowiedz
  • Cytuj



Vote up!1


Vote down!0

Jaka Unia Europejska? Co za bzdury? Aby cokolwiek z Unii wyrwać trzeba napisać i złożyć wniosek z mnóstwem faszystowskich formularzy. Już samo bajanie o dofinasowaniu jest ściemą. Najgorsze jest to, że żeruje się na schorowanych, starszych, najczęściej niemajętnych osobach i ich nadzieji na ulżenie cierpienia. Taki podpisany dokument o zakup ratalny jest często wyrokiem dla takich osób. Uważam, że obowiązkiem redaktora jest przeprowadzenie dziennikarskiego śledztwa oraz zgłoszenie przestępczego procederu odpowiednim służbom ścigania.

soc-lib | 3 lipca, 2012 - 08:08
  • odpowiedz
  • Cytuj



Vote up!1


Vote down!0

Co się oburzacie ? Kościół katolicki czyni to od dwóch wieków,cuda,relikwie,wota,źródełka .Jednym wolno to drudzy też korzystają,taki jeden powiedział "ciemny lud to kupi"
W szkole trzeba zacząć uczyć ;ETYKI,matematyki i historii.

ciemnota | 3 lipca, 2012 - 09:20
  • odpowiedz
  • Cytuj



Vote up!1


Vote down!0

Sprawa chyba dla prokuratora

#2 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 05 wrzesień 2012 - 17:23

panie ktore pytaly dlaczego nie otrzymają wynikow badań usłyszały brzydkie slowa i natychmiast zrezygnowały z badań, kiwając głowami i zastanawiając sie kto tu ma cos z glową

#3 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 05 wrzesień 2012 - 17:25

mój mąz jak sie dowiedział, ze niedługo umrze i zakup tego sprzetu go uratuje, jakie to szczęście

#4 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 05 wrzesień 2012 - 19:15

mój mąz jak sie dowiedział, ze niedługo umrze i zakup tego sprzetu go uratuje, jakie to szczęście

nie dokończyłam postu bo musiałam wyjśc więc dopiszę, że zdążył oddać sprzęt zanim firma wyjechała a ludzie przy okazji zaczęli ich pytać , czemu nie dostana wyników badań, gdy my pytaliśmy to stwierdzili, ze koszt 650 zł, sporo osób wyszlo po tej niemilej atmosferze.Wiele sie slyszy o takich bezpłatnych badaniach i sprzedaży sprzętu, ale gdy doświadczysz na własnej skórze dopiero zrozumiesz.......

#5 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 05 wrzesień 2012 - 20:53

najciekawsze jest to, ze osoby ,które zapytaly czemu nie otrzymaja wyników zostały wysłane do psychiatry, ze powinny się leczyc więc chetnie wyszły i tak dyskutowalismy przegnane przed MDK-iem, że siła zarobku pieniądza ma taka wielka wartosć, że poniża czlowieka, aniu pozdrowienia, ty tylko podeszlam slysząc co się dzieje i od razu mowisz papa takim badaniom

#6 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 06 wrzesień 2012 - 07:35

3 ćwierci od śmierci i aparat by go uratował

#7 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 06 wrzesień 2012 - 07:51

było to badanie przez lekarza czy prezentacja towaru przez mgr rehabilitacji , to nie fer zgonić tlum na jedna godzine prezentować towar a przez telefon mówiąc, że to badanie lekarskie a co najdorsze, ze to już malożycia zostało

#8 ~prezentacja AAO1~

~prezentacja AAO1~
  • Goście

Napisano 08 wrzesień 2012 - 09:54

normalna prezentacja to towaru przes sprzedających ale trzeba o tym mówić a nie dawać nadzieję leczenia,kurcze to były grupy np na na 16,30 wszyscy co dziwne mieli nr AA01, padlo pytanie czemu nie dostana wyników badań i czemu wszyscy najedna godzine więć sie zdziwili odpowiedzia, wiele osób wyszło, ludzie nie dają sie juz tak łatwo robić w konia

#9 ~Malba~

~Malba~
  • Goście

Napisano 22 listopad 2012 - 16:44

U nas w mieście też było spotkanie, prezentowali miniMEDICA i powiem Wam, że od razu pokazywali certyfikaty, że są to oryginalne urządzenia. Można było obejrzeć sobie wszystko, bo wiadomo że naciągaczy nie brakuje.

#10 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 22 listopad 2012 - 20:52

U nas w mieście też było spotkanie, prezentowali miniMEDICA i powiem Wam, że od razu pokazywali certyfikaty, że są to oryginalne urządzenia. Można było obejrzeć sobie wszystko, bo wiadomo że naciągaczy nie brakuje.

ja nie mówiłam o sprzęcie tylko tym, ze miały to być badania , ktorych potem nie chcieli nam dać tylko nazwano nas psychicznymi a o tym sprzęcie to znaczyło tyle, ze gdybym wzięłą na raty za 4000 to bym musiala spłacić 6000 w rozmowie telefonicznej umawiając nas na te badania nie było mowy o żadnej prezentacji towaru i to było świństwo z ich strony

#11 ~gaga~

~gaga~
  • Goście

Napisano 23 listopad 2012 - 17:57

JA chciałam zwrócić tylko uwagę na fakt że gdyby te wszystkie urządzenia były takie skuteczne to nie było by chorych a szpitale szybko by opustoszały.Bądżcie rozsądni nie dajcie się oskubać.Za darmo można brać tylko po co.

#12 ~Józefa~

~Józefa~
  • Goście

Napisano 26 listopad 2012 - 15:08

JA chciałam zwrócić tylko uwagę na fakt że gdyby te wszystkie urządzenia były takie skuteczne to nie było by chorych a szpitale szybko by opustoszały.Bądżcie rozsądni nie dajcie się oskubać.Za darmo można brać tylko po co.


Wiadomo, że jak ktoś kupi podróbkę to raczej nie ozdrowieje. Naczytałam się wiele na ten temat. Nawet widziałąm artykuł nt. skuteczności leczenia falą rezonansową. O dokładnie ten: http://www.to.com.pl...ROWIE/121019923

Najwidoczniej, jak się wie jak stosować to urządzenie pomaga.



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych