Skocz do zawartości

Zaloguj przez Facebook Rejestracja

Najnowsze tematy

Wyświetl nową zawartość »

Byłem bezdomny


8 odpowiedzi w tym temacie

#1 ~olbrys~

~olbrys~
  • Goście

Napisano 03 luty 2010 - 04:32

Witam!

Byłem bezdomny 7 lat. Zostałem wymeldowany z domu na wniosek swojej byłej żony. Urząd mnie szybko wymeldował na decyzji, że nie przebywałem w miejscu zamieszkania powyżej 6 miesięcy. Ja nic o tym nie wiedziałem, kiedy się dowiedziałem było już za późno. Takim sposobem zostałem osobą bezdomną i od tego momentu już nic nie mogłem prawnie załatwić w żadnym urzędzie. Powiem tak, że to Państwo Polskie produkuje ludzi bezdomnych dla mnie był to szok, że można tak szybko zostać wyrzuconym na bruk. Z uzyskaniem pomocy nie jest tak łatwo jak się o tym mówi w mediach, to wszystko jest wprowadzanie społeczeństwa w błąd po to by one dawało pieniądze na instytucje charytatywne. Cwaniacy i złodzieje prowadzą te placówki, a bezdomni i chorzy są tylko przykrywką by ludzie myśleli, że to im pomagają. Sam widziałem ile rzeczy idzie na sprzedaż zamiast dla bezdomnych, ale tam każdy wychodzi z założenia, że, po co pijakowi i brudasowi, taka ładna rzecz, skora on ją i tak zaraz pobrudzi i zniszczy? Takie nastawienie jest powszechne, choć są i tacy wolontariusze, co naprawdę od serca pomagają, ale i oni też sa napiętnowani za swoją dobroć. Pomijam to wszystko i najbardziej mam pretensje to systemu, że ma takie niesprawiedliwe prawo i zamiast chronić obywatela swojego kraju to go dosłownie skazuje na powolną w męczarniach śmierć. Jak słucham tych wypowiedzi, żeby bezdomni się wzięli do roboty albo, że lenie nie chcą pracować to mi się nie dobrze robi? Nikt nie weźmie pod uwagę tego, że psychika bezdomnego jest rozłożona na drobne części. Człowiek pozbawiony dachu nad głową i prywatności ma tak samo funkcjonować jak całe zdrowe społeczeństwo? Dla mnie każdy, kto tego oczekuje od bezdomnego jest potworem albo niespełna rozumu. Większość bezdomnych to alkoholicy i ludzie chorzy umysłowo, ale są i zdrowi. To ich się faworyzuje i pokazuje jako tych, którym się pomogło, by społeczeństwo myślało, że ich pieniądze są spożytkowane właściwie. Nikt brudasa z ulicy nie weźmie do czystego pokoju i mu nie pomoże, niech lepiej już leży w tych krzakach i tam dokończy żywota, takie jest właśnie podejście ludzi zdrowych. Pomagają tylko tym, którym jest łatwiej pomóc, których nie trzeba się wstydzić, że są chorzy, pijani i śmierdzący, a jak mają jeszcze emeryturę albo rentę, to już maja same luksusy w przytułku. Naprawdę temat bezdomności jest trudny do zrozumienia dla osoby, która nigdy nie była bezdomna. To nie jest wina społeczeństwa, że są bezdomni, to jest wina systemu i to on ponosi główną odpowiedzialność za stan tej rzeczy. Nie można zrzucać winy na uzależnienia, bo one były, są i będą. Mi było trudno otrzymać pomoc, bo za dobrze wyglądałem, byłem czysty i uśmiechnięty, choć głęboko w sercu cierpiałem. Długo by o tym opowiadać i tak naprawdę to się tego wstydzę, bo być bezdomnym to znaczy być kimś gorszym. A ja nigdy o sobie tak nie myślałem, lecz gdy byłem coraz dłużej na ulicy to na własnej skórze zaczynałem odczuwać pogardę i litość społeczeństwa. Pamiętam jak dwie starsze Panie rozmawiały między sobą w autobusie po cichu, że taki młody, a już bezdomny i do tego śmierdzi. Faktycznie często śmierdziałem, ale to nie ze swojej winy tylko z winy noclegowni. Korzystałem z jednej darmowej noclegowni, jaka jest w Warszawie, należy ona do markotu i można tam przebywać tylko tydzień czasu, a potem musi być przerwa dwa tygodnie. W tej noclegowni często łapałem wszy odzieżowe i ubranie po jednej nocy zaczynało strasznie śmierdzieć, smród po prostu na nie przechodził z powietrza i kocy, które nie były chyba w ogóle wymieniane i prane. W tejże noclegowni nie ma możliwości umycia się jest tylko zniszczony i brudny szalet, do którego bałem się wchodzić. Ogólnie warunki są gorsze niż w chlewie u dobrego gospodarza na fermie. Dziś wszyłem na prostą, bo moja sytuacja rodzinna się zmieniła i mój Tata wyciągnął do mnie rękę. Jestem teraz u niego w domu, właśnie się zameldowałem i zaczynam pomału wracać do społeczeństwa. Lecz nie zapomniałem o tych bezdomnych, których poznałem i wiem, że im z pewnością będę pomagał na tyle ile będzie mnie stać. Wiem, że najbardziej im brakuje spokojnego snu, ale i również witamin i lepszego pełnowartościowego jedzenia, bo na cienkich zupkach w jadłodajniach dla bezdomnych długo się nie pociągnie. Żeby zjeść, chociaż raz na tydzień dobry obiad w barze mlecznym, to było moje marzenie. Dlatego postanowiłem zbierać pieniądze na takie obiady i raz na tydzień im zafundować. Wiem, że to kropla w morzu ale dla mnie ważna jest pamięć z skąd wróciłem i koga tam poznałem.
Mój blog: http://www.olbrys.blogspot.com

#2 Fallenangelv

Fallenangelv

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 9298 postów

Napisano 03 luty 2010 - 10:10

Dodam od siebie ,że ja inaczej trochę to widzę .Nie powiem,że placówki charytatywne są święte itp.Bo są różne.Chcę powiedzieć jednak ,że bezdomność z tego co ja zaobserwowałem wywodzi się z ludzkiej głupoty.Jest to około80-90%.reszta te 10 % wywodzi się z innych raczej niezależnych od człowieka sytuacji(choroby,nieszczęscia )itp.
Wracając do tej większej liczby -niejednokrotnie się z tym spotkałem i znam osobiście szereg takich osób(i raczej nie chcę mieć z takimi osobami wiele wspólnego jak idę omijam).Są bezdomni ,bo piją kradną i popełnili zbyt wiele błędów w swoim życiu.Przykład pan X jak miał naście lat nie dbał o nic,robił co chciał ,zaczęły się problemy z policją, pierwsza odsiadka.Wrócił.Zaczęło się wynoszenie z domu-okradanie ojca i matki(którzy i tak mieli aż nadto problemów i bez niego,on jeszcze im dokładał tych problemów).Druga odsiadka.Wstyd dla ojca.-a on został w sumie bezdomny. Kto na takich będzie robił?Zdrowe chłopy jak dęby-do roboty się nie weźmie ,bo słaby i chory-ale na wino uciułać i na raz wypić ma siłę i zdrowie.
Jest jeszcze inny przykład.Pamiętacie bum budowlany dwa,trzy lata temu.Ambicje przerastają finansowe możliwości.Pułapki w formie kredytów,bo się chciało nie wiadomo czego.Osoba dzisiaj w wieku 25 lat chce mieć wszystko-dom ,samochód ,wczasy za granicą itp.I wzbogacic się najlepiej szybko i łatwo.
Czas płynie-kredyty długoterminowe-jak spłacasz jest w porządku-jak nie-zostaje bruk.
NIKT NIE RODZI SIĘ BEZDOMNY. Tylko nie każdy ten dom rodzinny potrafi uszanować.
Człowieka ,którego spotkało życiowe nieszczęscie,choroby,kalectwo itp-trzeba pomóc,współczuć ,a degeneratów gonić!
Takie jest moje zdanie.

#3 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 03 luty 2010 - 14:21

ja tez praktycznie jestem bezdomna,rodzice wymeldowali mnie z domu,a potem tak zwany teść nie zameldował mnie chociaż obiecał,widział ze jestem ambitna i planuje zrobic prawko.myślał ze mi zaszkodzi,ale sie mylił.dowód osobisty oraz prawko mam bez meldunku,jestem szczęśliwa,a on zły.ludzie są podli nie tylko dla tych których los ciężko doświadczył

#4 Ultimate

Ultimate

    Swojak

  • Użytkownicy zarejestrowani
  • PipPipPipPip
  • 600 postów

Napisano 03 luty 2010 - 15:25

ja tez praktycznie jestem bezdomna,rodzice wymeldowali mnie z domu,a potem tak zwany teść nie zameldował mnie chociaż obiecał,widział ze jestem ambitna i planuje zrobic prawko.myślał ze mi zaszkodzi,ale sie mylił.dowód osobisty oraz prawko mam bez meldunku,jestem szczęśliwa,a on zły.ludzie są podli nie tylko dla tych których los ciężko doświadczył


Jest w tym dużo prawdy.

#5 ~Gość~

~Gość~
  • Goście

Napisano 03 luty 2010 - 17:15

Jest w tym dużo prawdy.

Polecam artykol o Polakach bezdomnych w Nowym Yorku
http://www.dziennik....metropolia/8185

#6 ~Kamila~

~Kamila~
  • Goście

Napisano 21 czerwiec 2016 - 07:57

Moj tata tez jest bezdomny,a ja nie jestem mu wstanie pomoc,bo sama mam dwojke dzieci na jednym pokoju i ja razem z nimi,moze mnie tu zaraz przeklniecie ale to nie takie proste bo nie moje mieszkanie,

#7 ~Krzysztof~

~Krzysztof~
  • Goście

Napisano 01 luty 2018 - 20:14

Ja pól roku spędziłem na Ulicy w Londynie zimom mając ze sobą laptopa i 8 KG ciuchów z Polski

 po 5 miesiącach ubłagałem  Angola  podjołem prace na4  dni  nie legalnie i za  pieniądze wrucilem do Polski  mineły 2 lata teraz żyje spowrotem w londynie wszystko jest ok  zyje mi się wyśmienicie

 

dzisiaj w fastfood podszedłem do bezdomnego   bo mialem sporo tytoniu i pytam się go czy pali papierosy on mi przytakuje ja  mó mówie zeby się nie bal i daje mu  woreczek z tytoniem  o  w za min wyciga szczykawke i mnie się pyta czy nie chcem  ja mu odpowiadam nie i i mówie że to twoje zycie  ... nie dziękuje zostawiłem ten tytoń poszedłem w pizdu  ale zabralem ze sobą tą nauke i wiem że w sposób materialny nikomu już nie pomoge   bo to nie warto   jedyna pomoc jak się ich widzi to zadzwonić na Policje albo ja  się konczom na  Pogotowie   :)  zaś ja miałem sporo szczęścia że trafiłem 2 lata temu na takigo 2 mnie który nie został   postawiny w takiej sytłacji



#8 ~Małgorzata~

~Małgorzata~
  • Goście

Napisano 07 grudzień 2019 - 16:36

Straciłam dach nad głową w wyniku konfliktu rodzinnego. Wynajmuję pokój.

#9 ~Małgorzata~

~Małgorzata~
  • Goście

Napisano 07 grudzień 2019 - 16:42

Dodam jeszcze, że mam 59 lat. Staram się o mieszkanie od miasta ale to pieśń przyszłości. Nie wiem gdzie pójdę jak będę musiała opuścić stancję. Nigdzie nie chcą starszych ludzi. Schroniska dla bezdomnych bardzo się boję.



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych